AA: Like A House On Fire [Recenzja]

AA:Like A House On Fire [Recenzja]

Asking Alexandria zdobyli i ugruntowali sukces dwoma pierwszymi albumami – Stand Up And Scream oraz Reckless&Relentless. Obydwa krążki były utrzymane w klimacie metalcore’u. Później był bardziej nadal ciężki, ale trochę bardziej subtelny From Death To Destiny, a potem powrót do korzeni na The Black. W 2017 roku album Asking Alexandria był rockowy, ale również bardzo mainstreamowy. I teraz – 3 lata później – nadszedł Like A House On Fire.

Przed premierą krążka grupa opublikowała 5 singli: Violence, They Don’t Want What We Want (And They Don’t Care), Antisocialist, Down to Hell oraz House On Fire. Kawałki te dawały różny obraz na to, czego możemy spodziewać się po całej płycie. Było trochę popowo, przebojowo, powiało klimatem poprzedniego albumu… A jak prezentuje się cała płyta?

O słowie pisanym

Asking Alexandria od początku działalności starali się w swoich utworach przekazywać nadzieję i pozytywne przesłanie. Na przykład w A Prophecy, Someone Somewhere, The Death Of Me, I Won’t Give In czy Alone In A Room. Pod tym względem Like A House On Fire nie różni się zbytnio od pozostałych albumów. Na płycie jest sporo kawałków o miłości do samego siebie, walce z presją otoczenia i „przepychaniu się przez g*wno”. Jednym z nich jest Antisocialist, opowiadający o odrzuceniu oczekiwań otoczenia i życiu tak, jak się chce. Podobną tematykę podejmuje Down To Hell, który najprawdopodobniej odnosi się do zarzutów, jakie mógł usłyszeć Danny w ciągu całej swojej kariery. Kolejnym przykładem pewności siebie i niesłuchaniu innych, tylko robieniu tego, co się czuje jest All Due Respect.

Jest tu także mowa o popełnianiu błędów – House On Fire. Z kolei Give You Up niesie ze sobą przesłanie, że złe nawyki, pomimo tego, że są znajome, więc łatwo do nich wrócić, nie są tego warte. Jest to piosenka o nadziei, o tym, że utrata tego, co się osiągnęło, będzie mieć katastrofalne skutki.

Rozliczenie się z przeszłością

Na płycie grupa odniosła się również do swoich uzależnień od narkotyków i alkoholizmu – w It’s Not Me (It’s You), In My Blood oraz do tego, że przez te kilka lat, odkąd Danny wrócił do zespołu, cała piątka bardzo dorosła i zmieniła się – Here’s To Starting Over.

Gościnnie z AA wystąpili

Na płycie gościnnie wystąpiła Grace Grundy (fanka Asking Alexandrii), która zaśpiewała w I Don’t Need You. Utwór ten może sprawić, że zakręci Wam się łezka w oku… Jest to kawałek o spojrzeniu na relacje międzyludzkie, miłości do samego siebie i znalezieniu własnej wartości.

Inną ciekawą personą na płycie jest… Trent Reznor z Nine Inch Nails, który napisał piosenkę Lorazepam. Tytułowy środek jest lekiem psychotropowym o działaniu uspokajającym i przeciwlękowym.

Warto wspomnieć, że w 2014 roku AA scoverowali kawałek NIN Closer. Cover ten znalazł się na krążku Punk Goes 90s Vol.2.

Nowa era Asking Alexandrii

Płyta muzycznie jest bardziej komercyjna. Ma trochę tego dawnego pazura, jednak to nie jest AA sprzed niemalże 10 lat, tylko ta z płyty Asking Alexandria. I tutaj trzeba jasno powiedzieć jedną rzecz: muzycy już dawno przestali kroczyć drogą, którą obrali na samym początku. Era Stand Up And Scream odeszła, szybko nie wróci i z tym trzeba się pogodzić. AA postanowili pójść w ślady Bring Me The Horizon i tworzyć bardziej popową muzykę. Tego zresztą należało się spodziewać, słuchając utworów z ostatnich 3 lat…

Osobiście jestem rozdarta… Z jednej strony rozumiem chęć tworzenia czegoś innego, szukania innych muzycznych rozwiązań (w końcu, żeby się rozwijać, trzeba próbować różnych rzeczy), ale z drugiej brakuje mi growlu Danny’ego i klimatów z płyty From Death To Destiny. Darzę Asking Alexandrię ogromną sympatią, jednak wolałabym, żeby tworzyli mniej mainstreamowi muzykę. Nie uważam Like A House On Fire za zły album, bo taki nie jest. Przyjemnie się go słucha, ma momentami pewnego pazura… Jednak to nie jest stare AA, a początek nowej ery. Jak długo ona potrwa, zobaczymy…

OCENA KOŃCOWA
6/10

Asking Alexandria - Like A House On Fire