Poradnik szczęśliwej singielki, czyli jak znaleźć męża

Fot. Diana Łętocha

Jesteś singielką – to już wiemy, ale czy jesteś SZCZĘŚLIWĄ singielką? Czy takie coś jest w ogóle możliwe, czy to zwyczajny paradoks? A może jesteś sama mimo woli i bardzo chcesz swój status zmienić? Wszystkie spełnione, jak i te nieszczęśliwe samotne kobiety, zapraszamy na recenzję Poradnik szczęśliwej singielki Klaudii Klary.

A siostra Klaudia da ci kilka niezawodnych wskazówek, jak być szczęśliwą singielką!

Poradnik szczęśliwej singielki jest – jak podpowiada tytuł książki – zbiorem porad dla samotnych kobiet. Autorka nie skupia się jednak wyłącznie na tym, by celebrować bycie samej, a skłania ku temu, by swój status zmienić z singielki na… mężatkę. Większość rad dotyczy tego, jak poderwać faceta, jak go sobą skusić i na co mu pozwalać, a na co nie. Każdy rozdział zakończony jest zadaniem, które należy wykonać, np. wypróbowanie patentu autorki na podryw czy pójście na 10 randek z przypadkowymi mężczyznami.

Napisany jest luźnym, młodzieżowym językiem, z pewną ironią i (powiedzmy) poczuciem humoru. Klaudia popiera swoje wywody obserwacjami celebrytów (głównie Shakiry, Magdy Gessler i Beyonce) oraz swoich przyjaciółek. Opisuje także swoje przygody z mężczyznami, a także prywatne życie, porażki i sukcesy.

Misio wszystko umie. Misio wszystko wie. I teraz żyj z takim misiem na co dzień. Dziękuję bardzo. Wina poproszę

Czytając książkę miałam wrażenie, że autorka jest bardzo zadufana w sobie. Wciela się w rolę eksperta, choć wcale nim nie jest, a coś, co jej się udało, nie koniecznie może udać się innym. Lekturka przypomina paplaninę dziewczyny, która nie ma się gdzie wygadać; niektóre treści zawierają totalne bzdury i zamiast poprawić humor (jak to miało na celu) – zwykle irytują. Autorka na siłę próbuje uchodzić za zabawną i najmądrzejszą. Podając za przykład swoje przyjaciółki, nawet im nie szczędzi zgryźliwości. Niektóre rady i przemyślenia są absurdalne, a Klaudia Klara nie podaje żadnych konkretnych badań czy teorii, co wpływa negatywnie na autentyczność książki.

Poza tym, tytuł Poradnik szczęśliwej singielki sugerował raczej, jak być szczęśliwą będąc samą, można się było spodziewać porad, czym zając wolny czas, jak zadbać o siebie i jak żyć bez faceta. Tymczasem radzi, jak przestać nią być i jak znaleźć nie chłopaka, a od razu męża.

Żeby nie było tak negatywnie, są też plusy. Po pierwsze – luz. Książka jest luźna, nadaje się na nudny i samotny wieczór. Autorka utrzymuje kontakt z czytelniczką; regularnie się do niej zwraca, co przypomina bardziej rozmowę niż czytanie poradnika. Dla mnie zadania są absurdalne, ale dla niektórych mogą być miłym urozmaiceniem, podobnie jak rysunki i liczne onomatopeje w tekście. Autorka podaje także swój email i zachęca do napisania do niej. Znajdziemy też kilka oczywistych rad, z których wiele dziewczyn nie zdaje sobie jednak sprawy bądź o nich zapomina – czyli uśmiech na co dzień czy wyprostowana postawa. Ponadto do książki dołączone są 3 urocze przypinki.

Poradnik szczęśliwej singielki

Podsumowując, książka skierowana jest do zakompleksionych dziewczyn, które nie radzą sobie w życiu będąc samej, bądź zarywają noce płacząc w poduszkę. Jeśli do nich należysz, polecam Ci ten poradnik, a jeżeli nie, nie znajdziesz w nim nic, co zmieniłoby twoje życie.


Jeśli chcesz czuć się pięknie we własnej skórze, koniecznie zapoznaj się z recenzją książki Eat Pretty Every Day!