Lighthouse | Robert Pattinson i William Dafoe razem na ekranie

Lightohouse to najnowszy film w reżyserii Roberta Eggersa, w którym Robert Pattinson oraz William Dafoe dają fenomenalny popis aktorstwa. Już coraz głośniej zaczyna się mówić o możliwych nominacjach i nagrodach Akademii. A więc o czym jest tajemniczy Lighthouse?

Historia w Lighthouse prezentuje nam zagadkowe losy dwóch mężczyzn

Bohaterem filmu Lighthouse jest Ephraim Winslow. Młody mężczyzna, który zgłasza się na posadę pomocnika starego latarnika Thomasa. Ich miejsce pracy znajduje się w odosobnieniu, na wyspie, na której oprócz ptactwa morskiego nie można znaleźć żadnej żywej duszy.

Energiczny, solidnie przygotowany i niezwykle pracowity Winslow stopniowo zapoznaje się ze swoim dziwacznym dowódcą, który nie pozwala mu zająć się latarnią (Thomas ma bowiem niemałą obsesję na jej punkcie). Następuje to oczywiście powoli i w dość nietypowy sposób. Latarnicy skazani są jedynie na siebie, swoją wyobraźnię i wspomnienia. Jednak te niecodzienne okoliczności stopniowo wywołują w samotnikach mroczne fantazje i szaleństwo.

Lighthouse to obraz zaskakujący. Pokusić się wręcz można na określenie totalny

Pierwsze odczucie po seansie: Co tu się właściwie stało? W głowie nieodgadniona ekscytacja, strach i oczywiście podziw. Są to najlepsze określenia na to, co może towarzyszyć widzowi po zapoznaniu się z tym dziełem.

Co na to wypływa?

Po pierwsze, udźwiękowienie oraz muzyka (za którą odpowiedzialny był Mark Korven). Wyważona, tajemnicza i pasująca do klimatu filmu. Potęgowała uczucie zagrożenia, otaczającej bohaterów grozy i niepewności. Mistrzostwo w swoim fachu! O, i oczywiście dźwięk syreny mgłowej, 10/10.

Po drugie, montaż (Louise Ford, chylę czoła!). Pod tym względem film jest arcydziełem. Ujęcia są świetnie, czarno-biały obraz dodatkowo wzmaga w nas pewne poczucie klaustrofobii i uwięzienia.

Po trzecie, aktorstwo. Na ekranie spotykają się dwaj zupełnie różni aktorzy. William Dafoe to niemalże ikona kina, której nie trzeba nikomu przedstawiać. W Lighthouse pokazał się od strony teatralnej. Jego postać jest przemyślana, momentami odpowiednio przerysowana i zagadkowa. Natomiast Robert Pattinson dopiero wchodzi w świat ambitnego kina i przestaje być kojarzony tylko z rolą pewnego wampira. Jednak trzeba mu to przyznać, że powoli zaczyna się plasować wysoko w rankingu młodych i zdolnych aktorów. Rola Winslowa była dla niego wyzwaniem, z którym poradził sobie znakomicie. Momentami jego szaleństwo niemalże wychodziło do widza, starając się go dotknąć. Tak, tak i jeszcze raz tak.

Lighthouse
fot. YouTube

Czy Joker powinien się obawiać?

Nie ma co ukrywać, że zarówno Joker jak i Lighthouse narozrabiają na zbliżających się galach filmowych. Dwa arcydzieła w swoim gatunku oraz wspaniałe aktorstwo. Jednak obydwa obrazy różnią się od siebie znacznie i nie można brać ich do jednego worka. Po seansie Jokera widz wychodził ze złamanym sercem z sali kinowej, natomiast z Lighthouse miało się wrażenie, jakby nawdychało się środków halucynogennych. Na takich właśnie skrajnych emocjach polega magia kina!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o