Ból i blask | hiszpański film roku

Ból i blask
fot. YouTube

Czasem w życiu każdego człowieka następuje moment, w którym nie można już dłużej ukrywać swojego cierpienia. Wtedy jedynym lekarstwem jest podzielenie się nim z innymi. I dokładnie tak zrobił Pedro Almodóvar pisząc scenariusz do swojego najnowszego filmu Ból i blask. Co można powiedzieć o tym obrazie?

Ból i blask jest osobistym wyznaniem reżysera

Salvador Mallo to starszy, schorowany oraz zmęczony życiem reżyser. Na swoim koncie ma wiele sukcesów zawodowych, z których nie umie czerpać przyjemności. Zamyka się więc w czterech ścianach i odcina od innych ludzi. Gdy po latach godzi się z Albertem, aktorem jego pierwszego wielkiego filmu, zaczyna brać heroinę, która koi jego ból. Stary przyjaciel natrafia również na scenariusz Salvadora o życiowych próbach oraz miłosnych przeżyciach z ukochanym. Reżyser w rezultacie zaczyna wspominać swoje dzieciństwo, młodość i osoby, które na stałe zapisały się w jego umyśle. Ból i blask to intymne dzieło, które skłania widza to refleksji nad kształtującymi nas doświadczeniami.

fot. YouTube

Pierwsze pożądanie

Salvador bardzo mocno odczuwa emocje związane ze swoim pierwszym pożądaniem. Przez laty trzymał je głęboko w sobie. Podzielenie się nim i zmierzenie z własnym sobą jest wyjątkowo trudne, ale również i oczyszczające. Widzimy to doskonale na ekranie w momencie spotkania po latach reżysera oraz jego pierwszej miłości – Federica. Przepiękny wyraz szczerych, ale również i trudnych emocji. Pogodzenie się z teraźniejszością i zaakceptowanie przeszłości. Mężczyźni słuchają się nawzajem, a każde ich słowo jest przemyślane. I właśnie to w tym filmie jest najważniejsze – cichy rozrachunek z samym sobą.

fot. YouTube

Ból i blask to wizualna galeria sztuki

Nie ma co ukrywać, że kolory to coś niezwykle ważnego w zdjęciach do tego filmu. Każdy kadr mógłby pełnić rolę osobnego obrazu. Idealne dopasowane kontrasty, żywe kolory w zetknięciu z żywymi emocjami. Wspaniałe animacje otwierające film są wręcz hipnotyzujące. Dopełnieniem efektów wizualnych jest muzyka, za którą odpowiedzialny był Alberto Iglesias.

Co ciekawe, większość książek, które mieściły się w mieszkaniu Salvadora były z prywatnego zbioru reżysera. Kolorowe, barwne, pełne najznakomitszych dzieł malarskich mieszkanie Salvadora było pięknym kontrastem do jego melancholijnego nastawienia.

fot. YouTube

Ból i blask to nie tylko Antonio Banderas i Penélope Cruz

Zdecydowanie obsada aktorska jest świetnie dobrana. Rola Banderasa jest niewątpliwie wyjątkowa. Pięknie wczuł się w swoją postać, która na pierwszy rzut oka jest wyciszona, ale w środku buchają w niej skrajne emocje.

Niezastąpiona Penélope Cruz jak zwykle jest wizualnie pięknym akcentem na ekranie, ale nie tylko. Wcieliła się w postać kobiety walczącej o lepsze życie dla swojego syna. Silna, kochająca i dzielnie znosząca kolejne przeszkody na swojej drodze.

Nie można zapomnieć również o Albercie, w którego wciela się Asier Etxeandia. Wzruszający obraz zdolnego aktora, chcącego pokazać się z jak najlepszej strony. Jednak życie nie zawsze jest proste i czasem trzeba wielu lat, aby zostać docenionym.

Ból i blask to piękny męski monolog

Pedro Almodóvar dzieli się z widzem swoimi przeżyciami w sposób subtelny. Niczego nie narzuca, a powoli pokazuje to co dla niego ważne. Nie ma nagłych zwrotów akcji, wszystko idzie w sposób naturalny i delikatny. Oczywiście jest to również pochwała kina, które dla Salvadora jest niemalże powietrzem i (spełnionym) marzeniem z dzieciństwa. Ale widzimy również pochwałę innych sztuk: malarstwa oraz muzyki. Ból i blask to pięknie opowiedziany dramat mężczyzny, który nie będzie wołał o aplauz czy naszą uwagę. To my będziemy prosić o pozwolenie do wejścia w ten intymny świat.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o