Na szczęście coś się rusza – Summer Discomfort

summer discomfort
fot. facebook.com/events/2636022619987131

Jak będzie wyglądać lato bez koncertów? Nie wiem i zapowiada się, że jednak się nie dowiem. Dlaczego? Otóż krakowska ekipa Southern Discomfort organizuje plażową domówkę dla wybrańców! Przed Wami Summer Discomfort!

Końcówka ubiegłego roku pozwalała snuć dalekosiężne plany dotyczące muzycznych wyjazdów na festiwale, koncerty i inne kulturalne wydarzenia. Jednak to, co stało się w marcu zdmuchnęło wszystkie pomysły w mgnieniu oka. Bezprecedensowa sytuacja, której świat jeszcze nie widział. Ktoś zwyczajnie poślinił dwa paluchy i przyłożył do grotu płonącej świecy, która zgasła szybciej niż Ty mrugasz okiem. Niemal z dnia na dzień wszystko posypało się niczym osuwiska w kopalniach odkrywkowych. Ale o tej sytuacji jeszcze będzie tekst, w niedalekiej przyszłości. W którym również wyjaśnię, dlaczego przez tak długi okres nie dostaliście kilku recenzji, które oczywiście prędzej czy później się pojawią.

Tymczasem wjeżdżamy na właściwe tory. Sytuacja dalej jest niepewna, niepokojąca oraz rozwojowa. Dlatego też wydarzenia, które zaczyna się powoli organizować zaplanowane są raczej na niewielkie liczby uczestników. Względy bezpieczeństwa są bardzo ważne, pamiętajcie. Najważniejsze jednak jest to, że coś zaczyna się dziać! Jednym z pierwszych wydarzeń, które wpadły mi w oko, jest Summer Discomfort organizowany przez niezawodną ekipę z Krakowa – Southern Discomfort.

Summer Discomfort – co, gdzie, kiedy?

Już na początku sierpnia w podkrakowskim Cholerzynie odbędzie się pierwsza edycja wakacyjnego mini festiwalu – Summer Discomfort. Ja też myślałem, że raczej w tym roku, a na bank w wakacje, będzie raczej lipa z koncertami, na szczęście się pomyliłem. Co prawda miałem być wtedy na OFF Festivalu, a w dniu kiedy piszę tę zapowiedź, powinienem pisać relację z Red Smoke Festival, jednak jest jak jest i trzeba korzystać z tego, co będzie. A Summer Discomfort zapowiada się naprawdę wyśmienicie. Sześć kapel, ograniczona ilość publiczności, upalny, letni wieczór, scena na plaży. Bliskość przyrody, urocze jeziorko i wyśmienita muzyka na żywo – nie tylko ja na to czekam.

Co: Summer Discomfort
Gdzie: Przylądek Zabawy, Cholerzyn
Kiedy: 08.08.2020
Bilety: 50PLN – ilość mocno ograniczona (150 wejściówek topnieje niczym lodowce)
Kto zagra: Love Glove, Taraban, Moanaa, WAVS, Exkyussme, Pavement Pizza

A oto zasady ustalone przez organizatorów, za których nieprzestrzeganie grozi surowa kara:

Pliska badźcie wcześnie, niech nikt nie gra dla pustej miejscówy… pretty please with sugar on top 💔
Będą browary z kija, softy i inne rozrywki należy zapewnić sobie samemu.
Absolutny, bezwzględny, totalny i totalitarny zakaz syfienia na plaży. Syfisz na plaży – wkurwiasz nas i jest nam przykro i robisz elko z imprezy z banem na gigi SD – serio serio. Będą kosze etc, bardzo nam zależy na tym żeby uszanować to miejsce – jest strasznie zajebiste, wygląda nieziemsko i chcemy tu wrócić.
Maski na ryju w miare możliwości – bo koronagówno
2m odstępu między ludźmi – bo koronagówno.
Żadnej przemocy, rasistowskich oraz nacjomądrości, homo/transfobii, seksizmu i ogólnego bycia zjebem.

Summer Discomfort – kto zagra?

Love Glove

Grunge, alternatywa lat dziewięćdziesiątych, senne pejzażyki i groove. Wrocławska ekipa, której członków możecie znać z zespołu Torn Shore. Wspaniale przesterowane gitary, wokale pełne emocji i zasuwająca sekcja – dla fanów najtisów i nie tylko!

Taraban

TRBN płaci trybut historii blues-rocka i hard-rocka, składa hołd klasykom i zabiera ich sztandary w XXI wiek. Muzyczna jednostka sformowana w Krakowie, w połowie 2013 roku. Autorski materiał na riffach z tamtych lat, odwołujący się do najlepszych tradycji ciężkiego, czasami psychodelicznego rocka przesiąkniętego bluesowych feelingiem. Studyjne nagrania to mistrzostwo, jednak swoje możliwości pokazują dopiero na koncertach. Do tańca i do V8.

Moanaa

Wywodzą się z Bielska-Białej, a powstali w 2008 roku. Po pierwszym, zagranym w 2009 roku koncercie, skład uformował się na stałe. Kolejne zmiany przyszły dopiero w 2016 roku. Na koncie szereg wydawnictw, które przyjęte zostały bardzo entuzjastycznie oraz koncerty. Dużo, bardzo dużo koncertów. I tych mały i tych wielkich. Jeden z najciekawszych post metalowych zespołów na polskiej scenie. Dużo ciężaru, dużo przestrzeni, dużo zajebistych pomysłów.

.WAVS

Świeży, krakowski projekt powołany do życia całkiem niedawno. Świeży nie tylko ze względu na sceniczny staż. Ich muzyka wręcz orzeźwia. Powstali w 2019 roku i w tym też wydali debiutancki album, w którym zakochałem się od pierwszego dźwięku. Podpowiem tylko, że wśród inspiracji zapewne jest sporo muzyki lat dziewięćdziesiątych, zwłaszcza tej z Seattle.

Exkyussme

Lokalny projekt z Krakowa, który swoją twórczością składa hołd amerykańskiej legendzie. A właściwie to jest i coverbandem. Niby covery są passe, jednak usłyszeć na żywo największe hity z kalifornijskiej pustyni zawsze spoko. Oczywiście mowa o zespole Kyuss, żeby nie było wątpliwości.

Pavement Pizza

Warszawiacy. Ich muzyka to prawdziwie letnie spojrzenie na punka. Z głośników, oprócz fajnych, melodyjnych gitary i przyjemnego, wesołego wokalu, wylewają się hektolitry piwa, a nad nimi unosi się chmura zielonego dymu. Luz, bluz, plaża i deskorolki.

Maciek Juraszek