Evolution najlepszym albumem Kobry and the Lotus?

Evolution najlepszym albumem Kobry and the Lotus?
Fot. Facebook Kobry and the Lotus

Kobra and The Lotus są kanadyjską formacją wykonującą heavy metal. Zespół został założony w 2009 roku przez Kobrę Paige, która jest wokalistką i autorką tekstów. Od 2016 roku formacja pozostaje pod opieką Napalm Records. Mają na swoim koncie 6 albumów studyjnych i jedna EPkę. Płyta Evolution jest ich najnowszym wydawnictwem, a promuje ją singiel Burn!

Po okładce

Okładka albumu jest dosyć jesienna – widzimy Kobrę na szarym tle, a twarz piosenkarki pokrywają kwiaty, a ona sama ubrana jest w czarną kurtkę.

Perła w morzu

Album rozpoczyna się numerem Evodem, który jest pewnego rodzaju intro. Przygotowuje nas ono na solidne metalowe uderzenie, które rozpoczyna się już tytułowym Evolution. Ten stan rzeczy – mniej lub bardziej szybkich numerów – zmienia się dopiero przy Wash Away – tu już nie mamy szybkiego tempa i wpadających w ucho kawałków. Zespół raczy nas melancholią, delikatnym ukłuciem w serce i wyciskającym łzy z oczu numerem. Mimo iż nie przepadam za balladami, tak ta nie tylko mnie poruszyła, ale też stała się moim faworytem na tej płycie!

O słowie pisanym

Nie zapominajmy również o warstwie lirycznej. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam czytać teksty piosenek i interpretować je na swój sposób. Dlatego nie byłabym sobą, gdybym pominęła ten aspekt. W mojej opinii Kobra stworzyła teksty o tym, iż jako ludzkość zapomnieliśmy, co jest ważne (We Come Undone), że czasami popełniamy błędy i chcemy dostać drugą szansę (Wash Away), o kłamstwach i manipulacji (Liar) oraz o wolności i niezależności (Circus).

Evolution numerem 1?

W porównaniu do poprzednich dokonań KATL ta płyta wydaje się najbardziej przemyślana i różnorodna. Słuchając wcześniejszych albumów, odnoszę wrażenie monotonności i wpadania w ciąg nagrywania utworów na niemalże tę samą modłę. Evolution jest dla mnie mariażem melodyjności z mocnym ciosem prosto w twarz, a w zasadzie w uszy… Ma w sobie jednocześnie nostalgię, podniosłość, motywujące do działania numery, wpadające w ucho hymny… Nie można się przy niej nudzić i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dla mnie – zdecydowanie najlepszy krążek Kobra And The Lotus!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o