El Camino – nowy film twórcy Breaking Bad [recenzja]

W piątek miała miejsce premiera filmu El Camino, będącego kontynuacją wątków z serialu Breaking Bad.

Nowy film El Camino twórcy Breaking Bad był wielką tajemnicą. Do samych zwiastunów, właściwie nic nie było wiadome. Po jakimś czasie okazało się, że będzie dotyczył dalszych losów Jesse’ego Pinkmana (Aaron Paul) i będzie wyprodukowany przez Netflixa. Po ostatnim odcinku emocje nie spadły, gdyż wielu nie wiedziało jaki los został zgotowany Jessiemu.  Film jest jak gdyby odpowiedzią na pytania widzów.

Tylko dla fanów?

Nie ma co się oszukiwać, film jest właściwie skierowany dla osób, które obejrzały serial. Nawet nie chodzi o to, że widz może nie zrozumieć fabuły (która jest relatywnie prosta). Bardziej mam na myśli wszystkie niuanse i easter eggi w scenach, zrozumiałe tylko dla widzów Breaking Bad. Osoby, które niedawno skończyły go oglądać, mogą odnieść wrażenie, że mają do czynienia z dłuższym odcinkiem serialu. Same ujęcia i sceny przypominają jego styl, tym samym trudno traktować film jako osobny byt. Raczej stara się uzupełniać pewne wątki i odpowiedzieć na pytanie co się stało z Jessiem.

Jednak warto też zwrócić uwagę na to, że dla bardziej wymagających widzów brak jest pewnego rodzaju nowości. Sama produkcja, tak jak już wspominałem, jest mocno związana z serialem. Z drugiej strony trudno się spodziewać, by reżyser rezygnował z utartych schematów, skoro sprawdzały się wcześniej.

Co jest znamienne dla nowej produkcji Gilligana, to że doskonale przedstawia zmianę charakteru bohatera. Film jak gdyby przypieczętował tę zmianę, która była pokazana w serialu. Nie stara się wychodzić poza schematy, dodawać nowych wątków. Można też śmiało stwierdzić, że Jessie stara się zamknąć jakiś epizod w swoim życiu. Doskonale to się komponuje z całą atmosferą produkcji, nawiązującej do do filmu drogi (El Camino).

Mimo wszystko El Camino jest dobrą propozycją na jesienny wieczór. Jeśli jednak chce się poczuć tę atmosferę, lepiej zobaczyć Breaking Bad. Tym bardziej film jest gratką dla fanów serialu, którzy szukali odpowiedzi na zakończenie ostatniego odcinka. Oprócz tego warto też obejrzeć dla samych dialogów i atmosfery.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o