Misjonarze z Dywanowa – z humorem o wojsku

Misjonarze z Dywanowa - recenzja
fot. Patryk Idziak

Misjonarze z Dywanowa, czyli polski Szwejk na misji w Iraku (część pierwsza – Pinky) to książka napisana przez niezależnego autora Władysława Zdanowicza. Ów pisarz to nie tylko twórca książek, ale również ich wydawca. Warto wspomnieć, że jest to najpopularniejszy autor w Polsce, który sam wydaje i promuje swoje dzieła.

W tym celu założył on Księgarnię Zdanowicz, która znajduje się w Kwidzynie. Na swoim koncie ma już kilka tytułów, ale najlepiej zacząć właśnie od tego. Groteskowy obraz wojska opowiedziany od strony zwykłych, niskich rangą, żołnierzy.

– Nie na mnie! – doszedł do nich wrzask z drugiej strony pojazdu. – Po jakiego chuja dali ci torebki! To tam miałeś rzygać, a nie na mnie!

Książek o żołnierzach jest wiele, ale trzeba pamiętać, że sam temat wojska jest bardzo rozległy. W tym przypadku dostajemy coś nowego, konkretnego i realistycznie przedstawionego. Niesamowite dialogi, wciągające przygody szeregowego Leńczyka i żargon wojskowy tworzący klimat powieści.

Misjonarze z Dywanowa - recenzja
kwidzyn.osdw.pl

-Szeregowy Jastroń, skoro jesteś taki mądry, może nas oświecisz?
-Tak jest panie plutonowy. Trampki – moro, góra – skóra, dół – BeGieEsy!
– Co? – Zdziwił się, słysząc poprawną odpowiedź. – Co to było ostatnie?
– Bojowe Gacie Sportowe.

Książka o wojsku

Powieść opisuje wydarzenia z życia plutonowego Piotra Leńczyka mającego zamiar wyjechać na misję w Iraku. Jednakże życie jest pełne przeszkód, więc także i tutaj na drodze staje mu ślub z ukochaną, który ma się nie odbyć. Wszystko nagle zaczyna się układać, gdy jego przełożony znajduje dublera, który pojedzie za plutonowego na obowiązkowe szkolenie, a sam Leńczyk będzie mógł wziąć ślub. Niestety plany krzyżują się w momencie, kiedy plutonowy ulega poważnemu wypadkowi. Zostaje on przetransportowany do szpitala, gdzie, po kilku godzinach operacji, lekarze stwierdzają, iż nie ma szans na przeżycie. Dubler plutonowego (szeregowy Leńczyk) musi pogodzić się ze swoim losem i przymusowo wyjechać na misję. I właśnie teraz zaczyna się prawdziwa historia tytułowego szeregowego Leńczyka, czyli Pinkiego.

„”Padnij!” i ”Powstań!” macie wykonywać automatycznie”

Jak już wspomniałem, wojsko przedstawione jest w sposób groteskowy. Po kilku – kilkunastu stronach, widzimy prześmiewczy obraz współczesnego żołnierza, jak i odbywanej przez niego służby. Najbardziej ośmieszeni są tutaj oficerowie, podoficerowie, a także jakiekolwiek osoby wyższe rangą od przeciętnych szeregowych.
Śpieszę z wyjaśnieniami, że nie jest to minus książki, a wręcz jej atut. Dostajemy długą opowieść o armii, relacjach między kompanami, podejściem przełożonych do swoich podopiecznych, a także prawdziwych działaniach, jakie trzeba podejmować podczas misji pokojowych, z perspektywy zwykłych żołnierzy.

Misjonarze z Dywanowa, czyli mocno obrazowa powieść

Chyba najbardziej charakterystycznym dla tego dzieła jest zastosowane słownictwo. Cały czas autor doprawia dialogi ozdobnikami łaciny podwórkowej, która jakby nie patrzeć stanowi nieodłączny element życia na kompanii…
Język jest dosyć prosty i zrozumiały, a ponadto problemy, z którymi borykają się szeregowy Leńczyk i jego towarzysze, tworzą wyjątkowo dobry komizm sytuacyjny i słowny.

– Co to jest?!
Oczy wszystkich w pokoju posłusznie skierowały się w kierunku, jaki wskazywał palec generała i rzeczywiście na podłodze, przy pieńku, leżały koronkowe stringi.

– Ta szmata, panie generale? – próbował zbagatelizować major, ale generał widocznie znał się na damskiej garderobie, bo od razu mu przerwał:

– Majorze! Pan to chyba był robiony miękkim chujem w zgniłej kukurydzy! A może jest pan cwelem, parówą czy jak wy to tam określacie? – Generał wściekle wpatrywał się w nieruchomą twarz pobladłego majora.

– Jaja pan sobie robisz z przełożonego?! Myślisz, że jak wypiłem trzy kieliszki, to jestem już tak pijany, że niczego nie widzę?!
– Szeregowy! – Generał odwrócił głowę w stronę Leńczyka. – Wy też twierdzicie, że to szmata?!

– Melduję posłusznie, że to mogą być majtki – wydukał z siebie coraz bardziej przerażony Leńczyk, rozumiejąc, że jednak nie był niewidzialny.

– Właśnie! – Generał znowu skupił się na majorze. – Jak widzicie, majorze, szeregowy zna się na częściach garderoby lepiej od was. A skąd tu majtki i do tego na podłodze?

– Zrobił trzy kroki w stronę leżącej garderoby, po czym zatrzymał się i odwrócił w stronę Leńczyka. – Weźcie to i pokażcie panu majorowi. Sądzę, że już pora, aby zobaczył, jak wyglądają gatki, jakie noszą współczesne kobiety.

Taką książkę o wojsku chce się mieć

Okładka w wersji elektronicznej, czyli e-booku, jest wręcz cudowna. Jak podaje autor, na stronie internetowej swojej księgarni, w przyszłości planuje on dodruk książek serii Misjonarze z Dywanowa ze zmienioną szatą graficzną. Okładka książki wygląda obecnie zupełnie inaczej. Niemniej jednak utwór w wersji papierowej warto posiąść, chociażby dlatego, że autor oferuje swój podpis, aczkolwiek w e-bookach naniesione są poprawki korekcyjne. Powieść na papierze zawiera błędy stylistyczne i leksykalne, np. “Na początku nic nie robił, jechał powoli za kolumna” lub “-Suk! – krzyknął najgłośniej, jak mógł, kojarząc sobie, że znaczy to bazar (…)”. Nie stanowi to dużego problemu, ale błędy tego typu zdarzają się dosyć często i niektórych mogą razić w oczy.

Misjonarze z Dywanowa - recenzja
kwidzyn.osdw.pl

Serdecznie polecam tę lekturę. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że niewielu jest w Polsce pisarzy, którzy sami byliby w stanie zająć się wszystkimi obowiązkami związanymi z wydawaniem książek.

Cała saga książek o żołnierzach

Autor stworzył już cztery dzieła z serii Misjonarze z Dywanowa, ale jeszcze nie stracił zapału i bardzo dobrze! Książka mocno wciąga i śmiało można ratować się nią podczas nudnych, długich podróży, np. pociągiem.


Sprawdź recenzję książki napisanej przez dwunastu autorów!

Pierwsza miłość – historia w jedenastu częściach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here