Paulina Hendel jest polską pisarką tworzącą głównie fantastykę, science fiction oraz literaturę młodzieżową. Zadebiutowała w 2014 roku. Podczas wywiadu rozmawiałyśmy o jej twórczości, początkach kariery oraz codziennych nawykach związanych z pisaniem. Autorka opowiedziała również o swojej najnowszej książce Zakon i podzieliła się radami dla osób, które marzą o rozpoczęciu własnej drogi pisarskiej.
Jest Pani obecna na rynku wydawniczym od 2014 roku. Jak z perspektywy czasu wspomina Pani swoje początki?
Mówmy sobie po imieniu 🙂
Początki były trudne pod tym względem, że nie miałam pojęcia, czy ktoś tę książkę będzie chciał, czy się komuś spodoba. Wtedy dużo czytałam o tym, jak zacząć swój debiut i co trzeba zrobić, by zaistnieć na rynku. Generalnie wyglądało to bardzo pesymistycznie. Ostatecznie jednak nie poddałam się, napisałam książkę, wysłałam ją do kilku wydawnictw i udało się.
Zakon ma oryginalny klimat, łączący mrok, tajemnicę i elementy baśniowe. Co było dla ciebie największym wyzwaniem podczas pracy nad tą książką?
Intryga kryminalna i powiązanie wszystkich wątków tak, żeby całość miała sens. Chciałam, żeby czytelnik nie domyślił się zbyt szybko zakończenia, ani tego, kto jest głównym mordercą, ale jednocześnie zależało mi na tym, by nie było to też zbyt trudne do rozszyfrowania.
Skąd wziął się pomysł na stworzenie świata Wzgardy oraz Zakonu?
Zostałam poproszona o napisanie opowiadania do książki Awaria Prądu. Wtedy zaczęłam tworzyć ten świat, kolonie i naczelnika. Na początku planowałam tylko jeden tom, ale później stwierdziłam, że jest to historia na większą skalę.
Czy od początku wiedziałaś, w jakim kierunku rozwinie się historia Pokojowej Warty?
Są rzeczy, które pojawiły się dopiero podczas pisania, natomiast już przy Awarii Prądu wiedziałam, w jakim kierunku pójdzie ta historia. W opowiadaniu znajduje się wiele zapowiedzi dotyczących książki. Właśnie tam powstał główny pomysł na fabułę, a reszta przyszła w trakcie pisania pierwszego tomu.
Którego bohatera najtrudniej było stworzyć?
Miałam problem z Margo, ponieważ w moich wcześniejszych książkach pojawiało się dużo kobiet jako głównych bohaterek. Chciałam więc stworzyć postać, która będzie inna od poprzednich.
Czy podczas pisania towarzyszy ci jakiś nawyk?
Kawa, zdecydowanie kawa. Najgorsze jest to, że robię sobie kawę, siadam do komputera, a kiedy jest jeszcze gorąca, okazuje się, że muszę odpisać na maile. Gdy w końcu otwieram plik z książką, kawa jest już zimna i muszę zrobić sobie nową.
Jakie są dalsze plany związane z serią?
Za dużo nie chcę tutaj zdradzać, bo są pewne rzeczy, przy których się jeszcze waham. Generalnie seria ma mieć trzy tomy. Czasem jednak myślę, że fajnie byłoby stworzyć prequel albo poświęcić go konkretnej postaci. Zawsze mam mnóstwo pomysłów.
Na jakich wydarzeniach, targach książki lub spotkaniach autorskich będzie można cię spotkać w najbliższym czasie?
Najbliżej to na pewno na Targach Książki w Warszawie. Jesienią pojawię się w kilku bibliotekach na Pomorzu. W lipcu i sierpniu zaś planuję zaszyć się na wsi i… pisać.
A planujesz być na Targach Książki w Krakowie?
Tak, staram się regularnie pojawiać w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.
Jakie zmiany na rynku wydawniczym dostrzegasz najbardziej?
Widzę, jak się zmieniają trendy okładkowe. To, co kiedyś wydawało się fajną okładką, teraz już nie wygląda najlepiej. Pojawia się też mnóstwo nowych autorów. Bardzo rozwinęła się słowiańszczyzna. Kiedy zaczynałam pisać książki w tym klimacie, takich historii było znacznie mniej.
Chciałabyś dodać do swoich książek barwione brzegi?
Marzyłam o tym, zwłaszcza na początku. Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, bardzo mi się spodobały, ale jak dotąd jeszcze nie udało mi się tego zrealizować.
Jesteś jedną z bardziej rozpoznawalnych autorek w Polsce. Jaką radę miałabyś dla początkujących pisarzy?
Nie poddawać się, dużo pisać i dużo czytać. Ja byłam osobą bez żadnych kontaktów, takim człowiekiem „z ulicy”. Wiedziałam tylko, że chcę napisać książkę, i po prostu to zrobiłam. Warto podążać za swoim marzeniem, ponieważ to nie jest tak, że zawsze pierwsze książki okazują się hitem. Znacznie częściej autorzy muszą długo pracować na swoją pozycję na rynku, dlatego nie można się poddawać.



