Coca-cola i kapitalizm – recenzja Obywatela Coke

Coca-Cola jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek świata, czy sprawca świątecznej atmosfery. Dobroczyńca w biednych regionach globu, który dzięki swojej tajemnej, niezmiennej i doskonałej recepturze uszczęśliwia świat. W Obywatelu Coke taki przekaz płynie od samego zainteresowanego. Ale czy aby na pewno jest on prawdziwy?

Warto wspomnieć, że historia powstawania globalnego koncernu nie jest uporządkowana chronologicznie, a z punktu widzenia najważniejszych surowców potrzebnych do wykorzystania w jej produkcji.

Bartow J. Elmore, człowiek z Atlanty

Atlanta to miasto, na którym Coca-Cola odcisnęła swoje piętno. Zarówno pozytywne, jak i negatywne. Opowiada, jak producent najsłynniejszego napoju na świecie rósł w siłę, rozwijał się i zmieniał zastaną rzeczywistość.

W książce Obywatel Coke Kapitalizm według Coca-Coli autor obrał nietypową drogę do
opowiedzenia historii marki słynącej ze słodkiego, gazowanego napoju. Przemierza historię od końca XIX wieku do drugiej dekady XXI w., przybliżając w jaki sposób Coca-Cola zdobywa potrzebne do produkcji składniki. Przyglądamy się, jak rozrastająca się firma eksploatuje zasoby naturalne, uprzykrzając życie zwykłym ludziom. Dając im w zamian słodki, negatywnie wpływający na ich zdrowie napój. Wmawiając im, że będą dzięki niemu szczęśliwi. Zabawne? Ich i twoje szczęście często z tego powodu trwa do dziś!

Gra pozorów

Mimo tego, co mogłoby się zdawać, autor nie atakuje Obywatela Coke – raczej złości się na niego i jednocześnie się nim zachwyca. Bo jest i czym. Firma, dzięki jednej myśli przewodniej, przetrwała ponad sto lat. Co więcej, stała się światową potęgą. To bardzo prosta myśl: produkujmy koncentrat wymagający od nas jak najmniejszych nakładów siły i środków. Resztę niech robią zewnętrzne firmy biorąc przy okazji na siebie ryzyko płynące z niestabilnego rynku. Ta strategia tak mocno weszła Coca-Coli w krew, że wszystkie próby rezygnowania z zewnętrznych dostawców kończyły się w najlepszym wypadku źle.

Doskonałym przykładem jest tajna farma Coca-Coli, która okazała się wielką klapą. Na szczęście dla Obywatela, ciężar porażki wzięło na siebie państwo. Nie pierwszy i nie ostatni zresztą raz. Bartow J. Elmore stworzył dzieło, które w gruncie rzeczy jest opowieścią o odpowiedzialności społecznej. O ekologii, biznesie i wizjonerach, którzy z firmy sprzedającej napoje w kubkach stali się globalną korporacją mającą wpływ na życie obywateli wielu państw.

Zapraszam do recenzji lektury z humorem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o