Książka Katarzyny Grocholi i Doroty Szelągowskiej przedstawia dwie różne perspektywy patrzenia na rzeczywistość. Jest odzwierciedleniem najpiękniejszych przeżyć i najtrudniejszych emocji.
Z punktu widzenia matki i córki
Autorki skupiają się na codzienności, opisując cały rok swoich życiowych doświadczeń – zaczynając od września. Zbiór pozornie lekkich felietonów niesie ze sobą szczególne wartości. Mimo zabawnego, często ironicznego wydźwięku, jest przykładem szczerych wzruszeń i bezwarunkowej miłości. Makatka łączy teksty obu pisarek w jedną spójną całość. Te same historie opowiedziane na dwa odmienne sposoby pozwalają poznać obie kobiety, a raczej różnicę między nimi. Ich temperamenty poznajemy już na samym początku. Wymiana zdań na temat tytułu książki od razu świadczy o dwóch silnych osobowościach.
Co nas nie zabije to nas wzmocni
Przywołane wydarzenia zwalczają stereotyp o odpowiedzialnym rodzicu i niesfornym dziecku. Autorki dość mocno wprowadzają czytelnika w swoje prywatne życie. Tym samym dowiadujemy się o spontanicznych decyzjach Grocholi i zdrowym rozsądku Szelągowskiej. O ich przyjaźniach, przyzwyczajeniach, niespełnionych miłościach. Czytamy o rodzinie, ulotnych znajomościach, zdradach i … szczęściu z dostawą do domu.
Relacja kobiet nie należy do najłatwiejszych. Nie obejdzie się bez kłótni, wzajemnych wrzasków i złości. To w końcu dwie wizje świata, inne priorytety, różne style bycia. Najbardziej urzeka fakt, że każda awantura kończy się zrozumieniem, kompromisem i podaniem ręki. Ponadto książka definiuje nasze słabości. Uświadamia, że wszystko dzieje się w naszej głowie, a przypalona tarta czy dom pełen rozwścieczonych zwierząt, to żaden problem.
Makatka to szczera opowieść o ludziach, wspólnych chwilach, zachowanych zdjęciach. Nie da się ukryć, że jej przesłanie jest dość oczywiste. To jedna z tych książek przeznaczonych dla każdego odbiorcy. Jest uniwersalna, ponadczasowa. Budzi miłe wrażenia, skłania do sentymentalnych wspomnień. Udowadnia, że wszyscy chcemy pędzić z duchem czasu, ale niektóre rzeczy pozostają niezmienne.
Zachęcamy do zapoznania się z artykułem o tym, czy warto słuchać audiobooków.

![„Ja, Meduza” Ayana Gray – historia, której nie opowiedziano, czyli kiedy potwór odzyskuje głos [recenzja] Ja, Meduza](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/07/PXL_20260714_200608872.MP2_-218x150.jpg)
![„Na ratunek” Nicholasa Sparksa to nie tylko historia miłosna, ale przede wszystkim opowieść o poświęceniu [recenzja] Na ratunek](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/07/20260710_092834_0000-218x150.png)
