„Ja, Meduza” Ayana Gray – historia, której nie opowiedziano, czyli kiedy potwór odzyskuje głos [recenzja]

0
1
Ja, Meduza
fot. Beata Szwajdych

Ja, Meduza nakładem Wydawnictwa Vesper to nie jest zwykłe odświeżenie znanego mitu. To historia o odebranej niewinności, poszukiwaniu własnej wartości i cenie, jaką kobiety płacą za cudze decyzje.

Mit o Meduzie zna chyba każdy. Przez lata ta postać była przedstawiana jako przerażająca istota, której spojrzenie zamieniało ludzi w kamień. Zawsze zastanawiało mnie jednak, co wydarzyło się wcześniej. Co sprawiło, że młoda kobieta stała się symbolem grozy? Ayana Gray w powieści Ja, Meduza postanowiła odpowiedzieć właśnie na to pytanie, oddając głos bohaterce, która przez wieki funkcjonowała wyłącznie jako czarny charakter cudzej opowieści.

Zanim świat stworzył potwora

Najbardziej ujęło mnie to, że autorka nie próbuje za wszelką cenę wybielić Meduzy. Zamiast tego pokazuje młodą dziewczynę, która całe życie czuła się gorsza od swoich pięknych, boskich sióstr. Pragnęła jedynie znaleźć miejsce, w którym mogłaby być sobą i udowodnić, że również na coś zasługuje. Kiedy trafia do świątyni Ateny, wydaje się, że los w końcu się do niej uśmiechnął. Po raz pierwszy odnajduje sens, cel i ludzi, którzy dostrzegają jej wartość. Niestety, wystarczy jedna tragiczna noc, aby wszystko, co budowała, rozsypało się niczym domek z kart. To właśnie od tego momentu historia nabiera zupełnie innego wymiaru.

Stare mity, nowe znaczenia

Bardzo lubię współczesne reinterpretacje greckich mitów, ale rzadko któraś prowokuje we mnie tyle przemyśleń co Ja, Meduza. Ayana Gray nie skupia się w swojej książce wyłącznie na fantastycznej stronie opowieści. W centrum stawia człowieka i jego wewnętrzne przeżycia. Dzięki temu łatwo zapomnieć, że obcujemy z postaciami znanymi z mitologii, a zamiast tego widzimy ludzi z ich lękami, marzeniami i słabościami. Podobało mi się, że bogowie nie są tutaj idealni. Ich boskość nie oznacza moralnej wyższości, a władza często prowadzi do nadużyć. To ciekawy kontrast wobec Meddy, która mimo swojej śmiertelności okazuje się bardziej empatyczna i odważna niż wielu mieszkańców Olimpu.

Meduza jako symbol kobiecego buntu

Czytając powieść Ja, Meduza, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że tytułowa bohaterka od dawna przestała być jedynie postacią z mitologii. Wychodząc ze sztywnych ram patriarchatu stała się symbolem kobiecego sprzeciwu wobec przemocy i niesprawiedliwości. Przez stulecia narracja zbudowana wokół męskich norm przedstawiała ją jako potwora. Tymczasem coraz częściej patrzymy na nią jak na kobietę, której odebrano możliwość opowiedzenia własnej historii. W tej interpretacji jej przemiana nie jest karą za pychę czy występek, ale konsekwencją krzywdy, której doświadczyła.

Dla mnie Meduza jest manifestem kobiety, która w pewnym momencie przestaje godzić się na rolę ofiary. Kobiety, która sięga po brutalną siłę, ponieważ wcześniej odebrano jej wszystko inne. Jeżeli świat uznaje ją za potwora tylko dlatego, że odważyła się przestać milczeć, to może warto zastanowić się, kto w tej historii naprawdę zasługuje na to miano.

Kiedy potwór przestaje milczeć

Ja, Meduza nie jest wyłącznie historią o bogach i greckich mitach. To opowieść o odnajdywaniu własnego głosu, utraconym poczuciu bezpieczeństwa oraz próbie odzyskania kontroli nad własnym życiem. Wiele emocji, które przeżywa bohaterka odczuwa także i wielu ludzi, niezależnie od epoki w której przyszło im żyć.

Po zakończonej lekturze ciągle jeszcze wracam myślami do tego, jak łatwo przez wieki zaakceptowaliśmy jedną wersję tej opowieści, nie zastanawiając się, czy była sprawiedliwa. Ayana Gray pokazuje, że nawet najbardziej znane mity można opowiedzieć inaczej, nadając im zupełnie nowy wymiar. Jeśli lubisz powieści czerpiące z mitologii, ale jednocześnie poruszające ważne, współczesne tematy, Ja, Meduza zdecydowanie zasługuje na Twoją uwagę. Dla mnie ta publikacja była przede wszystkim przypomnieniem, że każda historia ma więcej niż jedną stronę. Pomijany głos tych, których przez wieki nazywano potworami, bywa najważniejszy ze wszystkich. Dodatkowo to piękne wydanie klasy premium od Vesper! Uwielbiam dbałość tego Wydawnictwa o jakość zarówno wydawanych przez nich powieści, jak i sam wygląd książek. Gorąco polecam!

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze