Najlepsze gościnne zwrotki w polskim rapie!

najlepsze gościnne zwrotki
Ekipa Dream Team Tour z 2015 roku

Polski rap, jak długi i szeroki, featami stoi. Gościnne zwrotki znajdziemy już na kultowym Skandalu, pojawiały się też wspólne dissy, jak Peja i Nagły Atak Spawacza przeciwko Liroyowi.

Od lat 90. gościnnych zwrotek wyszło pewnie więcej niż albumów, więc postanowiliśmy w ramach redakcji Kulturalnych Mediów wziąć temat na warsztat. Doskonale zdając sobie sprawę, że liczba 10 featów na pewno nie wskaże każdej wartej wyróżnienia gościnnej zwrotki.

Jakub Wojakowicz: 

VNM, Bisz, Quebonafide, SariusD.Y.H.A.

Założenie utworu D.Y.H.A. (tytuł będący hołdem dla klasycznego numeru PWRD) było proste. Zebrać czterech raperów z ogromnymi skillami i nagrać klasyczną braggę. Sztuka ta udała się VNM-owi (gospodarzowi De Nekst Best Mixtape, z którego pochodzi ten utwór). Wraz z Quebonafide, Sariusem i Biszem zrobili jeden z lepszych braggowych numerów w historii polskiego rapu. Na szczególne wyróżnienie jednak zasłużyła zwrotka tego ostatniego. Bisz nie byłby sobą, gdyby nawet do tak oczywistego tematu jak bragga nie podszedł w oryginalny sposób. Mistrzostwo świata i okolic w gierkach słownych, przy których „Ty kolego składasz tylko lego” odnosi się do praktycznie każdego rapera w tym kraju.

Te-Tris feat. Ras, Astek – Jurek Mordel

Można powiedzieć, że zakazana zwrotka. Wers „mam większy fejm niż pie*dolony Jurek Mordel” (będącego dość czytelnym przeniesieniem angielskiego motherfucking jako partykuły wzmacniającej) sprawiły, że Te-Tris, Ras i Astek spotkali się w sądzie z panem Jerzym Mordelem urażonym rzeczonym wersem. Po roku zarzuty zostały wycofane, a Jurek Mordel wrócił na serwisy streamingowe i YouTube. Była to kapitalna wiadomość nie tylko dla autorów, ale także dla słuchaczy – utwór przyjął się bowiem bardzo dobrze i nie ma się czemu dziwić. Energiczny refren, świetne zwrotki zarówno Te-Trisa, jak i Rasa tworzą połączenie na najwyższym poziomie. Jednakże całe show skradł Astek, będący wtedy w absolutnie szczytowej formie. Ekspozycja najmocniejszych stron członka Dwóch Sławów: flow, poziom metafor, humor. Sprawdźcie sami!

Rasmentalism feat. Ten Typ Mes – Ale zdejmij buty

Przed premierą 1985 na jednym z filmików promujących album dostaliśmy od chłopaków z Rasmentalismu coś w rodzaju making ofu do numeru Ale zdejmij buty. Ras rzucił tam zdanie dotyczące gościnnej zwrotki: „Mesa bym zaprosił, bo nikt inny nie da rady”. To tylko potwierdza, jaką pozycję Ten Typ Mes ma nie tylko wśród słuchaczy, ale również raperów. Nie jest to jednak bezpodstawne. Szef Alkopoligamii jest mistrzem w składaniu ekwilibrystycznych wersów i zmian flow, często w obrębie jednej szesnastki. Dowód tego dał na Ale zdejmij buty, w którym na obudowanym na jazzowym numerze bicie nagrał jedną z najlepszych zwrotek w swojej karierze. Zarówno technicznie, jak i tekstowo wersy jak „Dorośli mieli z dzieci robić dorosłych, a robią z siebie dzieci i’m ku*wa lost here” zdecydowanie zapadają w pamięć.

Quebonafide feat. Muflon – Eden Hazard

Eklektyka, oprócz bycia projektem przełomowym zarówno dla Quebonafide, jak i obecnego obrazu polskiego rapu, obfitowała w świetne featuringi. Długo zastanawiałem się, czy wybrać zwrotkę Trzy-Sześcia na Hossie, czy Muflona na Edenie Hazardzie. Wybór padł na gościnkę dwukrotnego mistrza WBW, który urzekł luzem w nawijce, ciekawie przekminionym tematem przewodnim („Bo w końcu Eden to Hazard, ale czy hazard to Eden?”) i dużą ilością follow-upów do popkultury i piłki nożnej. Słuchając tej zwrotki, można tylko żałować, że kariera rapowa Muflona nie potoczyła się tak okazale jak freestyle’owa.

Kaz Bałagane feat. Belmondo – Do Następnego

Napisanie absurdalnie głupiej zwrotki w taki sposób, żeby bawiła, zapadła w pamięć i stała się swojego rodzaju hasłem, jest niewątpliwie sztuką. Idąc za tym stwierdzeniem, Belmondo jest wielkim artystą. Obdarzony wyróżniającą się mocno barwą głosu gdynianin na Do Następnego, nagranym wraz z Kazem Bałagane na płytę Źródło, osiąga wyżyny, jeśli chodzi o wspomniany aspekt. Jednocześnie, oprócz memiczności… jest to świetny kawałek. Do Następnego to eskalacja przewózkowego stylu obu panów. Hit, którego w imprezowych warunkach nie jest w stanie nie zaśpiewać choćby największy hejter Kaza i Belmondo. Dla strażników jakości w tekstach utwór nie do zniesienia, ale jeśli wyłączyć na chwilę myślenie i dacie się ponieść… „Mordziaty, mordziaty”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here