Mikromusic – „Kraksa” [recenzja]

Zdjęcie wykorzystane dzięki zgodzie Mystic Production

Na nowy, autorski album polskiego zespołu Mikromusic musieliśmy poczekać dosyć długo, bo aż trzy lata. Wreszcie, już teraz możemy mieć w swoich rękach Kraksę. Czas na recenzję!

Słodkie zwierzę

Nie mogę przejść obojętnie wobec okładki Kraksy. Została zaprojektowana przez Juice. Wiem, iż może się to wydawać dziwne, ale dla mnie – a przecież jestem psiarą absolutną – to jest to… takie słodkie i kochane, że chciałoby się wziąć tego psa i cały czas tulić. Dobrze, przejdźmy już do warstwy muzycznej, tak będzie najlepiej. Lecz i tak bardzo szanuję pomysłodawców grafiki!

Powrót do mikromuzycznego raju

Krążek Kraksa otwiera utwór Drzewiej. Melodia jest bardzo relaksująca i spokojna, wokalizy na początku brzmią intrygująco… a nawet bajecznie. Czyli mikromuzyczny raj, po raz kolejny – absolutnie w ich stylu. Zazwyczaj nie słucham takiej muzyki, lecz to naprawdę mi przypadło do gustu. Jednak A ja co jest o wiele bardziej żywe, również lepiej słychać śpiewany tekst, który – przy okazji – powinien być brany z lekkim przymrużeniem oka. Jestem bardzo zadowolona z faktu, że ta piosenka stała się utworem singlowym. Świetny wybór!

Nie odchodźmy, zostańmy z nimi

Nawiązałam powyższy nagłówek do ich kolejnej piosenki z płyty – Nie odchodź. Z jakiegoś powodu tytuł skojarzył mi się z innym tytułem, a dokładnie z Odchodząc zespołu Republika. Przejdźmy już do tematu. Utwór ten jest bardzo przyjemny, zwłaszcza pod kątem linii melodycznej. Ale ten tekst… to dopiero coś pięknego. Od razu do głowy wszedł refren, który nie chce wyjść. Moim zdaniem jest to mój absolutny numer jeden z całego krążka… no, chyba, że zmienię zdanie jeszcze. Przecież całość ma aż jedenaście kawałków. To już koniec sprawia, iż chce się tańczyć. Szczególnie stopy tupią o podłogę do rytmu. W sumie to dobrze – trochę ruchu nie zaszkodzi. I teraz mam dylemat – Nie odchodź czy To już koniec?

Najlepsze dziecko

Pokochaj to dziecko czyli coś, co potrafi mocno uderzyć. Zbladłam wręcz, gdy skupiłam się na tekście. Łzy same cisną się do oczu. Kojarzy mi się, przez melodię, z kołysanką – ale warstwa tekstowa jest tak dołująca, prawdziwa i szczera do bólu… że aż brakuje mi pomysłów na logiczne wytłumaczenie mojego stanu emocjonalnego. Właściwie to, swego rodzaju, ciężar spadł. Kochanie (…) już tego nie wyleczysz. Przepięknie komponuje się to z głosem Natalii Grosiak. Ta piosenka tak mnie rozwaliła, że zanim zaczęłam słuchać kolejnych utworów, musiałam przesiedzieć w ciszy przez dobre kilkanaście minut. Aż wreszcie… Najlepsza. Tak naprawdę jest to pierwszy singiel promocyjny Kraksę. Ekologiczna piosenka i tutaj, tak naprawdę, najtrafniejszy będzie opis samej liderki:

Ponad rok temu zgłosił się do mnie duet OH LOU! z propozycja nagrania wokalu do jednej z ich piosenek. I tak powstała pierwsza wersja Najlepszej. OH LOU! niestety zawiesiło swoją działalność i postanowiło mi podarować ten utwór. Postanowiłam więc wziąć linię melodyczna i tekst, czyli składniki które dodałam do ich produkcji, i wstawić je w zupełnie inne otoczenie muzyczne. Dawidowi Korbaczyńskiemu zaprezentowałam tylko te składniki, bez harmonii i stworzyliśmy tę piosenkę od nowa. Gdy już nowa Najlepsza była gotowa duet OH LOU! wznowił działalność, więc za niedługo usłyszymy też wersję oryginalną piosenki. Teledysk do Najlepszej powstał w lasach niedaleko Krotoszyna, a scena finałowa na Wyspie Opatowickiej we Wrocławiu. Przy okazji tworzenia teledysku posprzątaliśmy dawną estradę koncertową na wyspie, wynosząc z niej 10 worków wszelakich śmieci. Nie poradziliśmy sobie jednak z ogromem tłuczonego szkła. Wyspa cały czas czeka na sprzątanie, bo to co z niej wynieśliśmy, to tylko mała cząstka tego, co tam zostało.

Podsumowanie

Ha! Tak, na Najlepszej kończę tę recenzję. Aczkolwiek, przyznaję, chciałabym więcej napisać. Opisać jeszcze ze dwie piosenki chociaż. Jednak myślę, że to Wy powinniście to zrobić i ocenić. Ja natomiast twardo i zdecydowanie twierdzę – Kraksa Mikromusic to jeden z najlepszych albumów tego roku. To jest tak… dokładne, łączące się, idealne, przemyślane… Jest tu jakaś historia, fabuła. I wiecie co? Kiedy ta grupa muzyczna rozpoczęła współpracę z wytwórnią Mystic Production to na swoim fanpage’u zadali pytanie: czy nowa płyta spodoba się fanom Slayera? Moja odpowiedź brzmi: TAK!