Cryptic Writings – walka Megadeth o fale radiowe

Wracając autobusem z Nowego Jorku po wyrzuceniu z Metalliki Dave Mustaine myślał tylko o jednym. Stworzyć zespół grający szybciej, ciężej i bardziej agresywnie od pionierów thrash metalu. Po jakimś czasie uiszczania swojego planu zemsty powstało nowe pytanie. Co zrobić, gdy zespół, z którym się rywalizuje, zaczynają grać w radiu? Zacząć pisać radiowe piosenki. Oto historia Cryptic Writings.

Coś, czego nie było

Po kompozycyjnym szczycie, jaki Mustaine i ekipa osiągnęli na Rust in Peace, przyszedł czas na uproszczenie. Kolejne dwie płyty były co prawda prostsze, ale nadal wpisywały się w nurt thrash metalu. Wchodząc do studia we wrześniu 1996 panowie z Megadeth mieli jedną koncepcję w głowach. Basista David Ellefson w wywiadzie powiedział, że zespół chce nagrać coś zupełnie innego niż poprzednie sześć płyt. Coś, co stanowiłoby naturalny postęp w brzmieniu zespołu.

 

Melodyjny thrash

Brzmienie Cryptic Writings jest dość zróżnicowane. Od szybkich numerów, takich jak The Disintegrators czy FFF, mających swoje korzenie w thrashu, po kawałki stricte rockowe. Jednym z takich utworów jest trzeci singiel z płyty, Use The Man. Pozostałe utwory leżą gdzieś pomiędzy. Utwory takie jak She-Wolf czy Vortex nadal są dynamiczne, mocne, jednocześnie bardzo melodyjne. Mustaine naprawdę postarał się, jeżeli chodzi o włączenie większej melodyczności do swoich kompozycji.

 

Wiele nowych pomysłów

Wraz ze zmianą w brzmieniu musiała nadejść zmiana w tekstach. Śmierć nie pasuje za bardzo do melodyjnego thrashu, a na pewno nie do utworów takich jak Use The Man. Na płycie poruszane jest więc wiele innych tematów. Trust, które odnosi się do (jak sam tytuł na to wskazuje) zaufania, a właściwie jego braku, Almost Honest, które odnosi się do sposobu, w jaki traktują się ludzie. Tematyka relacji międzyludzkich jest dominująca, ale nie jest jedyną na albumie. Mamy też wątki fantastyczne, jak She-Wolf. Wiele tekstów na płycie musiało być zmienione. Zmiany często pochodziły od samego Mustaine’a, który zmieniał wersy, by stworzyć utwory bardziej radiowe. Czasem zmianę zaproponowali producent albo menadżer.

Cryptic Writings – co dalej?

Płyta ta, podobnie do Load Metalliki, jest niedoceniana. Stanowi naturalny postęp w brzmieniu thrashowych gigantów, jednocześnie posiadając wystarczającą ilość ciężkich i ostrych riffów. Mustaine pracując po raz kolejny ze składem, uważanym za klasyczny skład Megadeth stworzył płytę interesującą, będącą czymś innym. Niezastąpiony tandem dwóch Dave’ów od lat pokazywał, co potrafi. Marty Friedman po raz kolejny pokazał swoje umiejętności, bardzo spodobało mu się nowe brzmienie zespołu. O Nicku Menzie ciężko powiedzieć coś złego – po raz kolejny zagrał, jak na niego przystało.

W 1997 nic nie zwiastowało tego, co miało się stać dwa lata później. Kolejna płyta Megadeth była znów naturalną progresją brzmienia, niestety w złym kierunku…