Freddie Mercury i jego solowa kariera

24 listopada 1991 roku w Londynie, po ciężkiej walce z chorobą, zmarł Freddie Mercury, ponadczasowa legenda muzyki. Nie był on jedynie wokalistą zespołu Queen. Mniej znanym epizodem z jego życia jest solowa kariera i dwa wydane albumy, które były spełnieniem marzeń artysty. Jakie ciekawostki skrywają te nagrania?

Największe marzenie Freddiego

Zespół Queen, a także jego wokalista, choć od zawsze popularni, zyskali nowe grono fanów po trafieniu do kin filmu Bohemian Rhapsody. Mimo to w filmie solowa kariera lidera zespołu została potraktowana marginalnie. Chociaż w filmie główny bohater wspominał, jak marzy o nagraniu solowej płyty, wiele osób nie wie o tym, że te marzenia stały się rzeczywistością.

Po funkowym, mało entuzjastycznie przyjętym, albumie Hot Space wydanym w 1982 roku i wyczerpującej trasie koncertowej, Queen postanowił odpocząć. Muzycy nie chcieli rozpadu zespołu, jednak każdy z nich zajął się solowymi projektami. To właśnie wtedy Freddie rozpoczął nagrywanie pierwszej płyty sygnowanej tylko jego nazwiskiem.

Nagroda za najgorszą piosenkę

Jednak zanim pierwszy, solowy album ujrzał światło dzienne, w 1984 roku wypuszczono piosenkę Love kills. Utwór nie był jedynie singlem promującym nową płytę (na której ostatecznie się nie znalazł). Freddie Mercury nagrał ją do użytku w dźwiękowej wersji filmu z 1927 roku Metropolis. Mimo sukcesu singla, został on nominowany do Złotych Malin w kategorii najgorsza piosenka.

Płyta dla kota

W 1985 roku na rynku pojawił się album Mr. Bad GuyNie był on podobny do brzmień, do jakich przyzwyczaił fanów Queen. Wokalista chciał na nim odkrywać wszystkie muzyczne brzmienia, jakich nie był w stanie wypracować z zespołem. Pierwotnie album miał powstać we współpracy z Michaelem Jacksonem. Artyści nagrali razem numer There Must Be More To Life Than This, jednak współpraca obu panów szybko się skończyła. Powodem było przyprowadzanie przez Michaela Jacksona zwierzęcia do studia, co irytowało Freddiego. Wspólne nagranie tego utworu zostało upublicznione dopiero wiele lat później.

W książeczce dodanej do albumu Freddie umieścił wyjątkową dedykację

Specjalne podziękowania dla Briana, Rogera i Johna za nie wtrącanie się. Specjalne podziękowania dla Mary Austin, Barbary Valentin za wielkie cyce i złe prowadzenie się, Winnie za wikt i opierunek. Ten album dedykuję mojemu kotu Jerry’emu – także Tomowi, Oscarowi i Tiffany’emu i wszystkim miłośnikom kotów we wszechświecie – chrzanić pozostałych.

Opera w Barcelonie

Drugi solowy krążek wokalisty został wydany w 1988 roku. Po komercyjnym sukcesie pierwszej płyty, ale i fali krytyki, tym razem Freddie zdecydował się zaprosić kogoś do współpracy. Była to hiszpańska sopranistka Montserrat Caballé. Wokalista już od lat był wielkim fanem operowej artystki, dlatego duet z nią był dla niego ogromnym wyróżnieniem. Album był połączeniem muzyki rockowej i operowej, a singiel Barcelona po raz kolejny podkreślił niezwykły talent wokalisty.

Piosenka ta stała się hymnem Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku. Sopranistka zaśpiewała ją na żywo, a partie, zmarłego już, Freddiego puszczane były z taśmy.

Na rynku pojawiło się także wydawnictwo będące reedycją obu albumów artysty. Na jednym z krążków pojawiły się nagrania, które nie weszły ostatecznie na żadną z solowych płyt. Takim utworem był cover piosenki zespołu Beach Boys I Can Hear Music. Freddie nagrał go pierwotnie pod pseudonimem Larry Lurex. Pod taką nazwą muzyk nagrał łącznie dwie piosenki.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o