Leonardo da Vinci — Walter Isaacson

Leonardo da Vinci i Zbawiciel Świata

Waltera Isaacsona prawdopodobnie znacie jako autora książki Steve Jobs — biografii słynnego twórcy Apple, rewolucjonisty w świecie elektroniki, nadającego swoim produktom wymiar artystyczny. Tym razem Isaacson bierze na warsztat inny wielki umysł.

Nieprzypadkowo piszę o poprzedniej publikacji Isaacsona. Zwróćcie uwagę, że polskiej edycji książka ma równie minimalistyczną okładkę, co biografia Jobsa. Wydaje się, że to pewna sugestia paralel pomiędzy życiorysami Steve’a Jobsa i Leonarda da Vinci. Obaj byli sierotami, nie bardzo układały im się relacje rodzinne, łączyli naukę i sztukę. Obaj osiągnęli wielkie rzeczy.

Leonardo da Vinci - Dama z Gronostajem

Powszechnie Leonardo da Vinci kojarzony jest jako wybitny malarz — twórca Mony Lisy i Ostatniej wieczerzy albo znajdującej się w polskich zbiorach Damy z gronostajem — który co prawda interesował się nauką i technologią, ale były to różne aspekty jego działalności.

Tymczasem Walter Isaacson ukazuje nam postać zgoła inną. Okazuje się, że Vinci nie bardzo separował naukę i sztukę. Przy okazji pracy nad malowaniem wody, zgłębiał tajniki hydrotechniki, w stopniu znacznie wykraczającym poza potrzeby przygotowywanego dzieła. Z drugiej strony potrafił wykorzystać zdolności stricte artystyczne – jak odlewnictwo – w badaniach nad strukturą ludzkiego mózgu. Badania nad perspektywą prowadził w równym stopniu na potrzeby działalności architektonicznej i malarskiej.

Zarazem uważne studiowanie malowideł artysty ułatwia zrozumienie jego naukowych rozważań poświęconych zjawisku odbijania światła i refleksowi barwnemu. Taki iteracyjny proces zachodził też u samego Leonarda: prowadzone przez niego analizy zjawisk natury wpływały na jego twórczość artystyczną, ta zaś rzutowała na analizy zjawisk natury.

Książka potwierdza etos człowieka renesansu, który cieszy się życiem i korzysta z niego pełnymi garściami.

Leonardo lubił wyróżniać się w tłumie, więc ubierał się w stroje, które przyciągały wzrok przechodniów. Nie krył się też specjalnie ze swoją homoseksualną orientacją. Co jednak najbardziej zaskakujące, to że Leonardo da Vinci nie zyskał żadnego formalnego wykształcenia. Osobiście wielokrotnie podkreślał ten fakt, a nieszablonowe podejście do rozwiązywania problemów dawało nowatorskie rezultaty.

W kontekście nauki muszę jeszcze przytoczyć fragment dotyczący obchodzenia się z książkami. To wspaniały przykład korzystania z książki jako narzędzia pracy uczonego, a nie obiektu kultu czytelnika. Osobiście bardzo dużo notuję i zaznaczam we własnych książkach. Spotyka się to ze sprzeciwem niektórych osób, które uznają moje zachowanie za brak szacunku dla książek (cokolwiek to znaczy). Tymczasem:

Leonardo wydawał na książki równie duże sumy pieniędzy, co na ubrania. W spisie posiadanych ksiąg sporządzonym w 1504 roku wymienia sto szesnaście woluminów (…) W spisie z 1504 roku figuruje również traktat o architekturze Francesca di Giorgia Martiniego – przyjaciela, który przyczynił się do powstania <<Człowieka Witruwiańskiego>>. Leonardo opatrzył swój egzemplarz traktatu licznymi komentarzami, a także kopiował do swych notatników niektóre rysunki i fragmenty tekstu.

Leonardo da Vinci — inspiruje i rozbudza wyobraźnię

Autor rozwiewa mity na temat Leonarda, jak chociażby ten, że korzystał z pisma lustrzanego, żeby chronić swoje pomysły przed kradzieżą. Okazuje się, że w czasach wolno schnącego atramentu był to powszechny zwyczaj u mańkutów. Z książki dowiecie się też, jak to było z tą Marią Magdaleną siedzącą obok Jezusa na Ostatniej wieczerzy.

Znacznie ciekawsza od teorii spiskowych rodem z powieści Dana Browna jest prawdziwa historia Leonarda i jego dzieł. To między innymi opowieść o Portrecie młodej narzeczonej, czyli La bella principessa, rysunku, którego szlak wiódł z Italii, przez Polskę, aż po Stany Zjednoczone. Odkrycia zaginionych lub zapomnianych dzieł Leonarda są równie fascynujące, co opowieści o manuskryptach z Qumran czy Terakotowej Armii. Isaacson nie pozostawia też złudzeń, że Leonardo da Vinci był pozbawiony przywar. Wielokrotnie powtarza o wręcz skrajnym perfekcjonizmie artysty, który nie pozwalał mu dokończyć rozpoczętych dzieł, ponieważ nie mogły spełnić jego wygórowanych oczekiwań.

Leonardo da Vinci w zajmujący sposób ukazuje piętnasto- i szesnastowieczną Europę. Leonardo pracował i spotykał się z takimi osobistościami jak Ludwik Sforza, Makiawelli, Cezar Borgia czy król Ludwik XII – siłą rzeczy możemy wczuć się w klimat tamtych czasów. Książka jest dobrze wydana. Została opatrzona spisem najważniejszych postaci, opisem środków płatniczych używanych w ówczesnej Italii oraz osią czasu z zaznaczonymi najważniejszymi wydarzeniami i osiągnięciami w życiu artysty. W kolejnych rozdziałach znajdziemy reprodukcje jego dzieł i notatek.

Leonardo da Vinci - Ostatnia wieczerza

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o