Ekstradycja – Remigiusz Mróz [recenzja przedpremierowa]

Ekstradycja to porywająca, świetnie skonstruowana fabuła, intrygujące postacie i ich emocjonujące interakcje oraz cięty humor. Mimo, że to już 11 tom popularnej serii o Joannie Chyłce, to nie widzę tu zmęczenia materiału. Wciąż nie brakuje nagłych, zaskakujących zwrotów akcji, które nie pozwalają przez długie godziny oderwać się od lektury. Remigiusz Mróz udowadnia, że znakomicie potrafi utrzymać zainteresowanie czytelnika i po raz kolejny zabiera nas w szaloną podróż bez trzymanki, prowadzącą do szokującego finału.

Wyrazista, charyzmatyczna bohaterka

Joanna Chyłka jest bohaterką serii Remigiusza Mroza. To silna, inteligentna, przebojowa, odważna, bezkompromisowa, niepokorna, odnosząca sukcesy warszawska prawniczka. Pracuje dla kancelarii Żelazny & McVay. Jest konkretna i bezwzględna w walce na sali sądowej. Szczera do bólu, nie przejmuje się subtelnościami czy uczuciami innych ludzi, przez co zwykle jest postrzegana  jako bezczelna i opryskliwa. Zna swoją wartość i nie daje się zdominować mężczyznom. Uwielbia zespół heavymetalowy Iron Maiden, szaloną jazdę swoją iks piątką oraz duże ilości mięsa i tequili (niekoniecznie w tej kolejności).

Początek przygody czy kontynuacja?

Jeśli nie przeczytaliście jeszcze żadnej części Chyłki to w tej chwili jest właściwy moment, żeby przerwać lekturę recenzji i zacząć przygodę z serią od początku, czyli od Kasacji. Jeśli natomiast chodzi o fanów cyklu to gwarantuję, że będziecie zachwyceni, bo Ekstradycja trzyma poziom, dostarczając nam nowej porcji wrażeń.

Fabuła Ekstradycji 

Żeby zbyt wiele nie zdradzić i nie odebrać Wam przyjemności lektury, to tylko ogólnie nakreślę fabułę Ekstradycji. Akcja książki rozpoczyna się w momencie, gdy minęło kilka miesięcy od ucieczki z kraju Joanny Chyłki. Wystawiono za nią Europejski Nakaz Aresztowania, jednak poszukiwania są bezowocne. Ślad po niej zaginął. Kordian Ordyński, vel. Zordon, znalazł się na dnie rozpaczy. Nie ma żadnych wiadomości od ukochanej i zaczyna tracić nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze ją zobaczy. Jednak czy tego chce czy nie, to życie toczy się dalej, a on wciąż pracuje w kancelarii i czekają na niego nowe obowiązki. Tym razem otrzymuje sprawę Ukraińca, Witalija Demczenko, który obudził się po półtorarocznej śpiączce i jest oskarżony o to, że zastrzelił trzy osoby na Powiślu. Nie udało się znaleźć narzędzia zbrodni, ani świadków, a Witalij twierdzi, że nie pamięta co się wydarzyło

Intrygujący koktajl gatunkowy

Ekstradycja to istny koktajl gatunkowy. Kryminał łączy się tu z thrillerem sądowo-prawniczym i sensacją. Dialogi są wypełnione ciętymi ripostami, kwiecistymi metaforami często nawiązującymi do świata pop-kultury oraz zabawnymi parafrazami przysłów i powiedzeń. Nie jestem fanką żadnego z wyżej wymienionych gatunków w ich klasycznej formie, ale Remigiusz tak umiejętnie z nich czerpie, przeplata je ze sobą i serwuje czytelnikowi w takiej formie, że zaskakuje mnie efektywnością przekazu i jakością rozrywki.

W Ekstradycji Chyłka wydaje się już być w tak beznadziejnej sytuacji, że praktycznie nie ma z niej korzystnego wyjścia. Intryga stale się zagęszcza i można się pogubić w domysłach co jest prawdą, a co oszustwem i manipulacją. Jedno jest pewne – nie zmrużycie oka, póki nie poznacie zakończenia.

Duet od spraw trudnych i beznadziejnych

Najmocniejszą stroną Ekstradycji jest duet Chyłka i Zordon. To ich wzajemne relacje, zmagania na sali sądowej jak i poza nią oraz ekscytujące koleje losu wciąż dostarczają nowych emocji, a dialogi bawią do łez. Z każdym kolejnym tomem coraz bardziej zżyłam się z tą parą i wiele razy miałam ochotę ze złości rzucić książką o ścianę ze względu na to, jak dramatycznie ich losy poprowadził Remigiusz Mróz (powstrzymywało mnie tylko to, że czytałam e-booki więc szkoda było mi Kindle’a). Trzeba przyznać, iż mimo protestów fanów serii, Remigiusz Mróz wciąż bezlitośnie obchodzi się ze swoimi postaciami, piętrząc przed nimi nowe przeszkody i skąpiąc chwil szczęścia. Z zainteresowaniem śledzę zmiany, jakie zachodzą w bohaterach. Ciekawa jestem, jaką decyzję podejmie Chyłka w następnej części, bo znając autora ciężko liczyć na happy end.

Moja propozycja na kwarantannę

Ekstradycja to genialna rozrywka wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do końca. W ten ciężki czas, pozwala chociaż na chwilę oderwać się od rzeczywistości i zrelaksować się. Szokujący finał jeszcze bardziej zaostrzył mój apetyt na kolejny tom. Będę czekać na niego z niecierpliwością.

Premiera: 25 marca 2020 r.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Poznańskiemu.