Człowiek o 24 twarzach, czyli 24 osoby w jednym ciele

Człowiek o 24 twarzach
fot. Agata Głoszkowska

Wyobraźcie sobie, że musicie dzielić ciało z ponad dwudziestoma innymi osobami. Każda z nich diametralnie różni się od drugiej – talentami, skłonnościami, a nawet akcentem czy płcią. Brzmi mało wiarygodnie? A jednak. Jeśli chcielibyście udać się w fascynującą podróż po ludzkiej psychice, warto sięgnąć po Człowieka o 24 twarzach – książkę Daniela Keyesa o jednym z najdziwniejszych przypadków, z jakimi musiała zmierzyć się współczesna medycyna.

Kim jesteś?

Rok 1977. W okolicach Uniwersytetu Stanowego Ohio zostają zgwałcone trzy kobiety. Na przesłuchaniu każda z nich podaje inne cechy osobowości napastnika, ale wszystkie wskazują na tę samą fotografię. Fotografię Billy’ego Milligana. Po umieszczeniu przerażonego mężczyzny w areszcie, adwokaci mają wątpliwości co do jego zdrowia psychicznego. Organizują spotkanie oskarżonego z psycholog, która zadaje mu pytanie Kim jesteś? W odpowiedzi słyszy: Ja jestem David. Billy śpi.

Billy, a raczej William Stanley Milligan, to pierwszy człowiek w Stanach Zjednoczonych, który został oczyszczony z zarzutów przez chorobę umysłową, a zarazem najcięższy przypadek rozszczepienia osobowości w dziejach.

Rodzina

Choroba, znana również jako rozdwojenie jaźni, polega na posiadaniu przynajmniej dwóch osobowości. Billy miał ich aż dwadzieścia cztery i często nazywał je swoją rodziną. W jednym ciele mieszkało kilkadziesiąt osób o różnych wyznaniach, orientacji i pochodzeniu. Dzielili się oni na pożądanych i niepożądanych. Do pierwszej grupy należał między innymi Arthur, zdeklarowany ateista i miłośnik przedmiotów ścisłych. Ragen, Jugosłowianin i daltonista odpowiedzialny za kontrolowanie nienawiści. Adalana, zakochana w poezji lesbijka, odpowiedzialna za prowadzenie domu. Danny, malujący wyłącznie martwą naturę, gdyż kiedyś został zmuszony do wykopania własnego grobu. Allen, wybitny manipulator, jedyna osobowość praworęczna i paląca papierosy, jak również Christene – mała Angielka z dysleksją.

Osobowości niepożądane zostały stłumione przez Arthura. Spośród nich można wyróżnić Samuela, żydowskiego rzeźbiarza, który jako jedyny wierzył w Boga. Philipa, wulgarnego Nowojorczyka, odpowiedzialnego za drobne przestępstwa. Głuchego, uznawanego za opóźnionego w rozwoju Shawna oraz Steve’a, który jako jedyny nie zaakceptował diagnozy o chorobie.

Każda z osobowości była owocem poszczególnych wydarzeń w życiu Billy’ego. Traumatyczne dzieciństwo, w tym śmierć ojca, konflikt z matką i molestowanie przez ojczyma, sprawiło, że jego tożsamość rozpadła się na kawałki. W sytuacjach mrożących krew w żyłach, pierwsze skrzypce grał Ragen. Arthur przejmował pałeczkę podczas okoliczności wymagających trzeźwego myślenia i intelektu. Gdzie w tym wszystkim był sam Billy? Człowiek, którego wielu ludzi miało za oszusta, każdego dnia zmagał się z wewnętrznym chaosem.

Do czego zdolny jest umysł człowieka?

Na losy Milligana trudno pozostać obojętnym, a fakt, że mamy do czynienia z autentycznymi wydarzeniami, tylko potęguje ilość wrażeń. Nie da się również nie zadać sobie pytania jak to możliwe?

Mimo tematu dużego kalibru, historia nie jest ciężka w odbiorze. Wręcz przeciwnie. Łatwo zapomnieć, że czytamy reportaż, a nie thriller psychologiczny. Książka wciąga do tego stopnia, że jeszcze tylko jeden rozdział zamienia się w pięć. Tym bardziej, że odpowiedzialna za gwałt okazuje się osobowość, której nikt o to nie podejrzewał.

Człowiek o 24 twarzach to książka idealna dla osób zafascynowanych ludzkim umysłem, którego możliwości są o wiele bardziej zaskakujące, niż mogłoby się wydawać. Dzieło Daniela Keyesa miało doczekać się ekranizacji z Leonardo DiCaprio w roli głównej, aczkolwiek jakiś czas temu spekulacje na temat filmu ucichły.


Przeczytaj również: Luis Sepúlveda i opowieść o życiu w dżungli