Jak Wisła Kraków spadła z Ekstraklasy w sezonie 2021/22?

0
2

Przez 26 lat Wisła Kraków była stałym elementem polskiej Ekstraklasy. Sezon 2021/22 zakończył jednak tę serię w najbardziej bolesny możliwy sposób. Historia o złych decyzjach kadrowych, pechowych transferach, kompromitujących porażkach i bezsilnym trenerze, który nie zdołał zatrzymać upadku klubu z Reymonta.

Hard reset

Przed startem sezonu władze Wisły postanowiły postawić na świeżość. 7 czerwca 2021 roku nowym szkoleniowcem „Białej Gwiazdy” został Adrián Gula – 45-letni Słowak, który zastąpił zwolnionego Petera Hyballę. Klub wiązał z nim duże nadzieje. Prezes Dawid Błaszczykowski zapewniał, że drużyny Guli grają ofensywną, techniczną piłkę, a trener umiejętnie wprowadza młodych zawodników do składu.

Wraz z nowym szkoleniowcem do Krakowa trafiło kilku transferowych graczy. Latem 2021 roku do klubu dołączyli między innymi pomocnik Aschraf El Mahdioui z AS Trenčín, napastnik Jan Kliment ze Slovácko oraz pomocnik Michal Škvarka z Ferencváros – wszyscy za darmo. Klub pozbył się natomiast kilku ważnych zawodników. Aleksander Buksa odszedł do Genoi, Jean Carlos zasilił Pogoń Szczecin, a bramkarz Mateusz Lis trafił do tureckiego Altay za 700 tysięcy euro. Bilans okienka wyglądał więc niepewnie – Wisła traciła więcej, niż zyskiwała.

Poznańska lokomotywa

Początek sezonu 2021/22 nie zwiastował katastrofy – Wisła punktowała dość przyzwoicie. Sprawy zaczęły się jednak komplikować po klęsce 0:5 w meczu z Lechem Poznań w ósmej kolejce. Wynik był historyczny – Lech nigdy wcześniej nie wygrał z Wisłą aż tak wysoką różnicą bramek. Od tego momentu drużyna Guli zaczęła się systematycznie osuwać w tabeli. Jakby tego było mało, kilka tygodni później Wisła przegrała na własnym boisku ze Śląskiem Wrocław aż 0:5. Dwie rozmiary klęski w ciągu kilku tygodni pokazały, że coś jest fundamentalnie nie tak. Trener nie potrafił znaleźć ani odpowiedniej taktyki, ani odpowiednich słów do drużyny. Jesień skończyła się dla „Białej Gwiazdy” na 13. miejscu w tabeli – daleko od strefy spadkowej, ale już z wyraźnym niepokojem.

Zimowe osłabienia

Zamiast wzmocnić się w zimowym oknie transferowym, Wisła straciła swoich najlepszych piłkarzy. W styczniu 2022 roku skrzydłowy Yaw Yeboah – najskuteczniejszy zawodnik krakowskiego zespołu w tym sezonie – odszedł do Columbus Crew z MLS za około dwa miliony dolarów. Dyrektor sportowy Tomasz Pasieczny komentował ten ruch entuzjastycznie: Yaw jest idealnym przykładem transferów, które taki klub jak Wisła powinien robić. To zawodnik znaleziony przez skauting, pozyskany dzięki dużej determinacji zarządu. W ciągu 18 miesięcy dał nam dużo na boisku – mówił Pasieczny. Optymizm był jednak na wyrost. Kilkanaście dni później, 21 stycznia 2022 roku, El Mahdioui odszedł do saudyjskiego Al Taawoun za 2,4 miliona euro. Tym samym w ciągu kilkunastu dni drużyna straciła dwóch kluczowych pomocników. Nowi zimowi nabytki – tacy jak Zdeněk Ondrášek czy Joseph Colley – nie byli w stanie uzupełnić tej luki jakościowej.

Brzęczek, wiosenna bezsilność i historyczny spadek

14 lutego 2022 roku, po dwóch kolejnych porażkach na wiosnę, pożegnano Adriána Gulę. Nowym trenerem został Jerzy Brzęczek. Jednak zmiana szkoleniowca niczego nie naprawiła – wiosna okazała się równie tragiczna co jesień. Co więcej, 1 marca 2022 roku Wisła odpadła w ćwierćfinale Pucharu Polski po rzutach karnych z Olimpią Grudziądz, grającą na co dzień w czwartej lidze. Ta kompromitacja doskonale oddawała stan zespołu. Tabela ligowa była bezlitosna. 15 maja 2022 roku Wisła przegrała na wyjeździe z Radomiakiem Radom 2:4 i po raz pierwszy od 1996 roku spadła z Ekstraklasy. Dramatyzmu dodawał przebieg spotkania – Wisła prowadziła 2:0, lecz potem kompletnie się rozpadła. Ta porażka definitywnie zakończyła 26-letnią obecność klubu w Ekstraklasie. Dla kibiców z Krakowa był to jeden z najtrudniejszych dni w historii ukochanego klubu.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze