Czwarty sezon Wisły w 1. lidze, czyli upragniony awans

0
5

Po trzech latach bólu, nieudanych baraży i ogromnej frustracji w Krakowie wszyscy wiedzieli jedno, że czwarty sezon w 1. lidze musi zakończyć się awansem. Tym razem Wisła była jednak gotowa jak nigdy wcześniej. Klub zbudował najmocniejszą kadrę od czasu spadku i od pierwszych kolejek wyglądał jak drużyna stworzona do dominacji.

Transfery na poziomie Ekstraklasy

Latem do Wisły dołączyli nowi zawodnicy, którzy od razu podnieśli poziom zespołu. Do Krakowa trafili Julian Lelieveld, Darijo Grujičić oraz Julius Ertlthaler. Później dołączyli także Raoul Giger, Marko Božić i Erwin Omić. Zimą Wisła sprowadziła jeszcze Jordiego Sáncheza. Wszystkie te transfery wyglądały jak ruchy klubu ekstraklasowego, a nie pierwszoligowego. Kadra Wisły była szeroka, jakościowa i przede wszystkim bardzo wyrównana.

Wisła ruszyła jak walec

Początek sezonu był absolutnie imponujący. Wisła wygrała sześć pierwszych meczów z rzędu i momentami wyglądała na drużynę z zupełnie innego poziomu niż reszta ligi. Biała Gwiazda rozbiła ŁKS Łódź 5:0, tak samo pokonała Śląsk Wrocław, a dodatkowo wygrała aż 7:0 ze Zniczem Pruszków. Wisła grała ofensywnie, agresywnie i niezwykle skutecznie. Jesienią praktycznie przejechała się po całej lidze.

Lider jesieni i kontrola nad ligą

Rundę jesienną Wisła zakończyła na pozycji lidera. Drużyna przegrała zaledwie dwa mecze i miała aż 10 punktów przewagi nad trzecim miejscem. W Krakowie coraz mocniej było czuć, że to właśnie ten sezon. Po latach chaosu Wisła wreszcie wyglądała jak stabilny, dojrzały i świadomy swojej jakości zespół.

Wiosna mniej efektowna, ale skuteczna

Runda wiosenna nie była już aż tak dominująca jak jesień, ale Wisła nadal punktowała bardzo regularnie. Co najważniejsze to, że nie przegrała ani jednego meczu ligowego. Drużyna kontrolowała przewagę i konsekwentnie zbliżała się do upragnionego celu. Awans został przypieczętowany w 32. kolejce po zwycięstwie 2:0 nad Chrobrym Głogów. Po końcowym gwizdku przy Reymonta rozpoczęło się wielkie świętowanie. Wisła po czterech latach wróciła do Ekstraklasy.

Nie tylko Rodado

Liderem drużyny tradycyjnie był Ángel Rodado, ale tym razem Wisła nie była już uzależniona wyłącznie od jednego zawodnika. Gdy Hiszpan miał słabszy moment lub pauzował, ciężar gry potrafili brać na siebie Maciej Kuziemka, Julius Ertlthaler, Marko Božić czy Frederico Duarte. Właśnie ta głębia składu była ogromną różnicą względem poprzednich sezonów.

Najlepsza ofensywa i defensywa ligi

Wisła zakończyła sezon z najlepszym atakiem i najlepszą defensywą całej ligi. To pokazuje, jak kompletną drużynę udało się zbudować. Ogromną rolę odegrali defensorzy, a szczególnie boczni obrońcy. Raoul Giger i Julian Lelieveld okazali się jednymi z kluczowych transferów całego sezonu. Ich jakość w defensywie i ofensywie dała Wiśle nowy poziom gry.

Koniec pierwszoligowego koszmaru

Po czterech latach Wisła Kraków wróciła tam, gdzie zawsze było jej miejsce. Ten awans był czymś więcej niż tylko sukcesem sportowym. Był zakończeniem najtrudniejszego okresu w nowoczesnej historii klubu. Dla tysięcy kibiców przy Reymonta był po prostu momentem ulgi po latach cierpienia, frustracji i niespełnionych nadziei.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze