Nie każdy zagraniczny piłkarz zostawia po sobie trwały ślad w polskiej piłce. Maor Melikson nie tylko go zostawił – stał się jednym z najlepszych obcokrajowców w historii Ekstraklasy. Izraelski pomocnik o polskich korzeniach spędził w Krakowie zaledwie dwa lata, jednak w tym czasie zdobył mistrzostwo Polski i rozkochał w sobie kibiców Białej Gwiazdy.
Transfer do Wisły
Melikson ma polskie korzenie – jego matka urodziła się w Legnicy, będąc dzieckiem wyjechała do Izraela, dlatego posiada również polskie obywatelstwo. To sprawiło, że transfer do Polski nie był dla niego skokiem w nieznane. 31 stycznia 2011 roku Wisła Kraków pozyskała Meliksona na zasadzie transferu gotówkowego, podpisując z zawodnikiem 4,5-letni kontrakt. Trafiał do klubu z Hapoelu Beer Szewa, gdzie pełnił funkcję kapitana drużyny. Sam piłkarz przyznał później, że Polska zaskoczyła go pozytywnie: Jestem zachwycony. Bywa, że czuję się tu lepiej niż w Izraelu.
Melikson od razu stał się kluczowym graczem drużyny prowadzonej przez Roberta Maaskanta. Pierwszą bramkę dla Wisły strzelił w swoim drugim występie ligowym, 4 marca w wygranym 3:0 meczu z Ruchem Chorzów. Jednak najważniejszy gol padł w derbowym starciu z Cracovią. 15 maja zdobył jedyną bramkę w zwycięskim derbowym spotkaniu z Cracovią, po którym Wisła zapewniła sobie tytuł Mistrza Polski w sezonie 2010/2011. Sam Melikson wspominał ten moment z wyjątkowym wzruszeniem: Jedno z tych zwycięstw zapewniło nam mistrzostwo Polski, a radości po końcowym gwizdku i wspólnego świętowania z kibicami nigdy nie zapomnę. Na wieńczącej sezon gali Ekstraklasy Melikson został uhonorowany statuetką i tytułem Odkrycia Sezonu.
Puchary, kontuzja i drugi sezon – wzloty i upadki Białej Gwiazdy
W pierwszym meczu III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów z Litexem Łowecz Melikson zanotował swoją premierową bramkę w europejskich pucharach, dając krakowianom cenną wygraną na wyjeździe 2:1. W potyczce rewanżowej dorzucił dwa trafienia, a Biała Gwiazda awansowała do rundy barażowej, gdzie czekał na nią APOEL Nikozja. Niestety, turniej zakończył się podwójnym rozczarowaniem. Pechowa kontuzja we wrześniowym meczu z Ruchem Chorzów wykluczyła Meliksona z gry aż do grudnia. Sam pomocnik przyznał, że Nikozja to jego najgorsze wspomnienie z Krakowa. Mimo to po powrocie do zdrowia wznowił znakomitą grę i nadal był filarem zespołu.
Ani Polska, ani Izrael – najbardziej kontrowersyjny wątek kariery Meliksona
Znakomita gra w Wiśle szybko zwróciła uwagę selekcjonera Franciszka Smudy. Meliksona typowano nawet na reprezentanta Polski przed Euro 2012, które nasz kraj organizował wspólnie z Ukrainą. W lutym 2011 roku pomocnik otrzymał polski paszport, jednak nigdy nie zadebiutował w biało-czerwonych barwach. Sytuacja nabrała dramatycznego wymiaru jesienią 2011 roku. Decyzja Meliksona o rezygnacji z gry w izraelskiej kadrze na rzecz reprezentacji Polski wywołała szok w obu krajach. Sam piłkarz nie krył, jak wielkim był to dla niego ciężarem: To najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Nie macie nawet pojęcia, jak ciężko było mi ją podjąć, ale jestem dumny, że Polska mnie chce. Historia miała jednak zaskakujący finał. Melikson wydał oświadczenie, w którym zapowiedział, że nie jest gotowy grać ani dla Izraela, ani dla Polski, podkreślając, że to jego osobista decyzja. Tym samym jeden z najlepszych pomocników Ekstraklasy tamtych lat nigdy nie zagrał na wielkim turnieju w polskiej koszulce.
Odejście do Francji i legenda, która pozostała
W sumie w barwach krakowskiej drużyny Melikson pojawił się 64 razy na murawie, zdobył 10 bramek i zanotował aż 19 asyst – najwięcej spośród wszystkich klubów w jego karierze. Zimą sezonu 2012/2013 odszedł do francuskiego Valenciennes za dziewięćset tysięcy euro. Niektórzy widzą w nim kandydata na najlepszego obcokrajowca w historii PKO Ekstraklasy. Sentyment do Krakowa pozostał jednak na zawsze. Czarodziej spod Wawelu nigdy nie zapomniał o Białej Gwieździe.


