Aplikacja ratująca świat – hit czy kit? Too Good To Go Kraków

Od ponad miesiąca mieszkańcy Krakowa mają możliwość korzystania z ciekawej oferty, jaką proponuje Too Good To Go.

Zasady są proste: ściągamy darmową aplikację Too Good To Go, rejestrujemy się i wyszukujemy interesujące nas oferty spośród kilku dostępnych. W folderze znajdują się kawiarnie, piekarnie, sklepiki, bary, restauracje, a nawet hotele. Do każdej z nich podany jest adres oraz mapka dotarcia na miejsce, a także informacja, w jakim % ludzie są zadowoleni z zakupu w danym lokalu. Jeśli któraś paczka jest akurat dostępna, w panelu głównym pojawia się informacja o treści Zostało tylko kilka!. Gdy nie ma żadnej paczki, występuje komunikat: Brak jedzenia do uratowania – w tej chwili!

Ta duńska aplikacja stworzona jest do walki z marnowaniem żywności. Dzięki niej wybrane cukiernie, bary czy restauracje udostępniają niesprzedane posiłki za ich 1/3 ceny. Partnerzy zarabiają, nabywcy kupują taniej, a jedzenie się nie marnuje. Czyżby rozwiązanie idealne?

Niestety, apikacja ma kilka istotnych wad. Przede wszystkim – ilość dostępnych paczek. Dany lokal oferuje ich kilka, czasem kilkanaście (Miodowa13, Piast), jednak inne (np. Raw Nest) wystawiają na ogół 2 paczki dziennie, więc zdobycie jej graniczy z cudem. Trzeba na bieżąco odświeżać stronę i regularnie wchodzić w apkę, gdyż niestety nie wysyła ona żadnych powiadomień o pojawiających się nowościach. Kolejnym problemem jest mały wybór lokali gastronomicznych, jednak biorąc pod uwagę fakt, że aplikacja działa od niedawna – może ulegnie to zmianie. Jeśli chodzi o odbiór paczki – następuje na ogół następnego dnia, w konkretnym przedziale czasowym (jest to najczęściej godzina czasu) i trzeba zdążyć z odbiorem. W przeciwnym razie – paczka przepada.

Ilość towaru nie zawsze zgodna jest z ceną – czasami sprzedawcy oszukują. Trzeba się także liczyć z faktem, że nie zawsze dostaniemy coś, na co mamy ochotę – paczka jest niespodzianką, ale w środku mogą znaleźć się produkty, których akurat nie lubimy, lub które nam nie posmakują.

Ostatnia istotna wada to brak informacji o tym, że w niektórych miejscach opakowania na wynos są płatne. Co prawda, znajdziemy na portalu sugestię, że można wziąć swoje pudełka, ale nie jest to konieczne. Najczęściej posiłki pakowane są za darmo, jednak w kilku przypadkach musiałam dopłacać.

Too Good To Go ma też sporo zalet

Przede wszystkim – jest to świetna inicjatywa, ograniczająca ilość zmarnowanego jedzenia, z obustronną korzyścią, zarówno dla nadawcy, jak i odbiorcy. Kolejnym plusem jest cena paczki – kupujemy ją za grosze. Obiad z deserem za 10 złotych to naprawdę dobra cena, tym bardziej, że ktoś niewiele wcześniej kupił taki sam posiłek za 3 razy wyższą cenę.

Dzięki apce poznajemy nowe miejsca, które będziemy mogli odwiedzać, a także poznajemy nowe smaki! Zaoszczędzimy też czas, którego tak nam brakuje na zakupy i gotowanie. Fajny jest też fakt, że nie wiemy, na co trafimy – niejednokrotnie poznałam jakiś produkt, o którego istnieniu nie miałam pojęcia (czytaj: soliród) i którego nie nabyłabym w supermarkecie. Sam mechanizm nabywania paczki to świetna zabawa, a przy okazji – robię coś dobrego dla planety! Mogę poszerzyć tę dobroć i przyjść po jedzenie z własnym pojemnikiem, a wtedy sprzedawcy ładnie zapakują mi posiłek do pracy i gotowe.

Too Good To Go i wszystko staje się jasne

Warto też dodać, że Too Good To Go jest otwarty na pytania klientów. Nie byłabym sobą, gdybym kilku nie napisała. W przeciągu kilku dni otrzymałam wyczerpujące wiadomości zwrotne. W aplikacji znajduje się też blog z artykułami związanymi z walką przeciw marnowaniu żywności oraz z ciekawostkami w tym temacie. Apka działa w 11 krajach, w tym – w Polsce. Jeśli chodzi o polskie miasta, póki co działa na terenie Krakowa i Warszawy, lecz kto wie – pewnie dotrze też do innych polskich miast.

Przetestowane miejsca i moja opinia na następnej stronie

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o