Kooperacja na wyższym poziomie – We Were Here [Recenzja]

We Were Here

Lubisz gry stawiające na współpracę i logiczne myślenie? Ten tytuł będzie więc dla Ciebie idealny. We Were Here to gra stworzona wyłącznie dla trybu dwuosobowej kooperacji i właśnie w takim wydaniu sprawdza się wybornie.

We Were here to pierwszoosobowa gra logiczna, przeznaczona do dwuosobowej sieciowej kooperacji. Za tę produkcję odpowiedzialne jest studio Total Mayhem Games. Została ona wydana 3 lutego 2017 roku wyłącznie w wersji na PC. Mimo, iż gra zbiera bardzo pozytywne oceny, w Polsce jest wciąż mało znana. Częściowo wynika to z faktu, iż gra nie posiada oficjalnej Polskiej wersji. Sprawdźmy, co stoi za fenomenem We Were Here.

Zagubieni w zamku

W We Were Here wcielimy się w rolę dwóch bohaterów, zagubionych w zamku na lodowym pustkowiu. Naszym jedynym zadaniem będzie wydostanie się z komnat naszpikowanych zagadkami. Z tego miejsca nie da się jednak wyjść samemu. Tylko dzięki współpracy jesteśmy w stanie coś zdziałać. Liczyć się będzie koncentracja, pamięć, pomysłowość, ale przede wszystkim dobre zrozumienie z partnerem i jasna komunikacja. Czas ucieka, czyha na nas cała masa zagrożeń, a często najmniej widoczne szczegóły okazują się bardzo istotne…

We Were Here
Na co zwrócisz uwagę?

Współpraca ważniejsza, niż kiedykolwiek

Jak już wspominałem, gra przeznaczona jest wyłącznie do dwuosobowej kooperacji. Ze względu na specyfikę produkcji i stawianych przed nami zagadek, We Were Here nie umożliwia zabawy na podzielonym ekranie. Dostępny jest wyłącznie tryb sieciowy. Tą właśnie specyfiką przejawia się oryginalność We Were Here. Naszym zadaniem w grze jest przechodzenie poszczególnych pomieszczeń pełnych zagadek. W zdecydowanej większości poziomów nie będziemy nawet przebywać z naszym współgraczem w tym samym pokoju. Do porozumiewania się posłużą nam wyłącznie krótkofalówki, a to właśnie komunikacja będzie najważniejsza. Każdy z graczy ma inne zadanie. Pierwszy musi poruszać się po zamku, często zawiłym oraz pełnym labiryntów i tajemniczych pomieszczeń. Drugi natomiast jest zamknięty w jednej komnacie. Posiada on jednak dużo podpowiedzi, które odpowiednio znalezione i podane, mogą pozwolić temu pierwszemu pokonywać kolejne poziomy.

We Were Here
Myślisz, że zawsze będziesz bezpieczny? Nie tutaj. Możesz zamarznąć, utopić się, spłonąć lub spaść.

Symbole, obrazy i figury

W We Were Here spotkamy się z różnymi rodzajami zagadek. Początkowo będzie to po prostu odpowiednie układanie, czy umieszczenie we właściwym miejscu konkretnego symbolu. Co ważne, gra za każdym razem modyfikuje symbole oraz zmienia rozwiązanie i podpowiedzi. Dlatego jeśli raz nie ukończymy jakiegoś poziomu, to przechodząc go ponownie musimy przemyśleć wszystko od nowa. Zagadki koncentrują się głównie na komunikacji, a więc skrupulatnym podawaniu szczegółów. Czasami jakiś symbol lub obraz różnić się od siebie będą niewielkim detalem. Jeśli to przeoczymy, bądź niedokładnie poinstruujemy naszego kompana, możemy sobie znacznie przedłużyć czas pokonywania danego poziomu. Toteż, podkreślę to jeszcze raz, najistotniejsza staje się komunikacja. Z własnego doświadczenia z grą mogę powiedzieć, że znacznie łatwiej, szybciej i przyjemniej gra się z bliską osobą, z którą doskonale się rozumiemy. Granie z nieznajomym, bywa męczące i czasami bardzo się ciągnie.

We Were Here
Czytanie książek bywa pomocne.

Kreatywnością po twarzy

Zdaje się, że niejako z natury szukamy często schematycznych rozwiązań. Jeśli więc na poprzednim poziomie coś zadziałało, to czemu miałoby nie zadziałać na kolejnym? Takie myślenie w We Were Here bywa zgubne. Każda kolejna zagadka wymaga innego podejścia. To co było istotne przed chwilą, za moment może okazać się zupełnie bez znaczenia. Grunt to znaleźć zamysł danej zagadki i zrozumieć czego dany poziom od nas oczekuje. To jednak nie wszystko. Nawet jeśli rozumiemy już czego mamy dokonać, to często bardzo dużo czasu zajmie nam po prostu wykonanie tego. Chociażby przez błędy komunikacyjne, problemy z zapamiętywaniem, czy zbyt pochopne układanie puzzli w całość. Nie będę tutaj przytaczał poszczególnych zagadek, wyglądu symboli, czy kreatywnych rozwiązań koniecznych do pokonania poziomu. Nie chciałbym nikomu psuć zabawy z rozgrywki. W Were We Here zupełnie sami musimy wymyślić o co tutaj chodzi. Nie ma żadnych bezpośrednich podpowiedzi czy samouczków.

We Were Here
Strach w We Were Here także jest obecny.

Brzydko, choć pięknie

Powiedzieć, że grafika w We Were Here jest przeciętna, to zbyt wiele. Gra na pierwszy rzut oka jest po prostu brzydka, szczególnie zważywszy na fakt, że została wydana w 2017 roku. Jednakże po pierwsze trzeba ją usprawiedliwić tym, że jest to produkcja niezależna, a te jak wiadomo rządzą się swoimi prawami. Po drugie z kolei, gra dzięki swojej specyficznej grafice tworzy świetny klimat. Surowe ściany i drętwe pochodnie przywodzą na myśl stare dungeon-crawler’y czy klasyczne RPG. Odnoszę wrażenie, że nowoczesna oprawa graficzna, nie pomogłaby, a wręcz mogłaby zaszkodzić We Were Here. Fakt, że gra nie jest najpiękniejsza absolutnie nie przeszkadza, a dodatkowo wywołuje pewną nostalgię. Warto w tym miejscu także zaznaczyć, że gra umożliwia zabawę przy użyciu gogli wirtualnej rzeczywistości.

Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową, to jest ona pod wieloma względami tylko poprawna. Trzeba jednak grze oddać, że soundtrack robi swoje. Niektóre ambientowe utwory w tle są bardzo ładne, a do tego tworzą doskonały klimat. Niektóre poziomy, szczególnie gdy dochodzi presja czasu i widoczne zagrożenie, bywają niepokojące, a nawet straszne, właśnie za sprawą mrocznej i coraz głośniejszej muzyki.

We Were Here
Czyż to nie piękne (na swój sposób)?

Czego potrzebujesz, aby zagrać w We Were Here?

Wolnego wieczoru. Dokładnie tylko tyle. Grę można zdobyć za darmo w serwisie Steam, nie stawia specjalnych wymagań sprzętowych, a przejście jej to kwestia maksymalnie 2 godzin. Nie jest to produkcja wybitna, ani taka do której będzie wracał. Jest to po prostu świetna pozycja do zabawy dla dwóch osób na jeden wieczór. Gra jest pierwszą odsłoną z całej serii. Druga część nosząca tytuł We Were Here Too dostępna jest w cenie do 40 zł. Na 2019 rok zaplanowano już kolejną odsłonę: We Were Here Together. Kolejne części wprowadzają już jednak nieco więcej ciekawych zabiegów i elementy fabularne, dlatego zostawmy je sobie na inną okazję. Pierwszą odsłonę jak najbardziej polecam, tym bardziej że jak wiadomo „za darmo to grzech nie sprawdzić”, a może zechcesz wrócić także do kolejnych części.

O wojnie inaczej niż wszyscy – My Memory of Us [recenzja]

O wojnie inaczej niż wszyscy – My Memory of Us [recenzja]