PS5, Xbox Scarlett i Google Stadia. Co wiemy o nadchodzących konsolach?

Next-geny pukają do drzwi. Już tylko rok dzieli nas od premiery PlayStation 5 oraz nowej konsoli Microsoftu, coraz głośniej jest też o zbliżającym się wielkimi krokami debiucie Google Stadia. Nowa generacja to lepsza oprawa, fantastyczne tytuły i nowatorskie rozwiązania technologiczne… a także całe mnóstwo niewiadomych i wątpliwości. Najwyższy czas rozwiać część z nich.

Next-geny już niebawem

Zarówno PlayStation 4 jak i Xbox One (Nintendo zawsze podążało swoim własnym, osobnym trybem) przez 6 długich lat dostarczyły nam mnóstwa świetnej zabawy i choć do osiągnięcia growej Nirvany trochę jednak zabrakło (te przeklęte lootboxy), to bez wątpienia był to okres udany dla graczy. Okres nowych, znakomitych IP (Horizon: Zero Dawn, Bloodborne), doskonałych remake’ów (Shadow of The Colossus, trylogia Spyro) i ogólnego większego nacisku na tytuły stricte single player, co mnie, zatwardziałego „singla” osobiście bardzo ucieszyło. Jednak czas płynie nieubłaganie, a wraz z nim nadchodzą next-geny.

Już tylko mniej więcej rok dzieli nas od premiery długo wyczekiwanej, piątej inkarnacji PlayStation, co Sony oficjalnie potwierdziło przed kilkoma tygodniami. Jak wiemy od czerwca Xbox Scarlett (jest to nazwa kodowa, która prawie na pewno ulegnie zmianie. Będę się nią posługiwał w odniesieniu do nowej konsoli Microsoftu) również zadebiutuje w podobnym okresie. Tym samym już przyszłej jesieni będziemy świadkiem kolejnego kroku w rozwoju naszej ukochanej branży.

Czego możemy spodziewać się po nadchodzącej „nowej gwardii” sprzętów dla graczy? Prawdziwej rewolucji na miarę premiery pierwszego sprzętu Sony czy może „jedynie” lepszej oprawy audiowizualnej? W jakie tytuły zagramy? Czy zwolennicy fizycznych nośników mają powody do obaw? Tyle wątpliwości, tyle pytań… Cóż, poszukajmy kilku odpowiedzi.

Z niniejszego tekstu dowiecie się wszystkiego, co obecnie wiadomo nam na temat nadchodzących konsol dziewiątej generacji. Zebrałem dla was wszelkie pewne informacje (plus sporą garść interesujących i najbardziej wiarygodnych plotek) o PlayStation 5, Xboxie Scarlett oraz Google Stadia, który może całkiem sporo namieszać na rynku gier wideo. Ciekawi was, jakie podzespoły będą mieć nowe konsole? A może kwestia wstecznej kompatybilności spędza wam sen z powiek? Zapraszam do lektury.

PlayStation 5

Nasze zestawienie zaczniemy od sprzętu Sony. Plotki o PlayStation 5 pojawiały się w sieci od dłuższego czasu, ale obecny rok przyniósł nam wreszcie długo wyczekiwane konkrety.

Wygląd

Na chwilę obecną nikt, być może nawet z pracownikami Sony włącznie nie wie jeszcze, jaki wygląd ostatecznie przybierze nowe PlayStation. Na szczęście przynajmniej w przypadku tego next-gena dysponujemy pewnymi konkretami. Od sierpnia w sieci krążą grafiki przedstawiające rzekomy prototyp nowej konsoli Sony. Jak się okazało nie był to żaden fake, a rzeczywisty wygląd dev-kitu, który został rozesłany do wybranych studiów deweloperskich, by te mogły zapoznać się z architekturą nowego sprzętu. A oto jak on się prezentuje:

Next-geny

Na rysunku widzimy wejście na dysk Blu-Ray, pięć gniazd USB oraz charakterystyczne wcięcie w kształcie litery V, na którego wewnętrznych ściankach mieszczą się wentylatory. Duża powierzchnia tych ostatnich nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę moc, jaką dysponować będzie ta maszyna (o czym za chwilę). Oczywiście ostateczny wygląd konsoli zapewne będzie prezentował się inaczej, jednak już teraz możemy przekonać się, jaki kierunek obrało Sony w tej materii.

Specyfikacja techniczna

Konkrety na temat specyfikacji nowej konsoli Sony otrzymaliśmy w kwietniu 2019 roku, kiedy to Mike Cerny (architekt kierujący pracami nad PS5) w rozmowie z portalem Wired zdradził, co znajdziemy pod maską PlayStation 5.

A jest to całkiem imponująca wyliczanka. Podzespoły PlayStation 5 zostaną przygotowane przez firmę AMD, która zatroszczy się o odpowiedni zasób mocy. Konsola będzie napędzana przez ośmiordzeniowy i szesnastowątkowy procesor Ryzen trzeciej generacji oraz nowoczesny układ graficzny Radeon Navi. PlayStation 5 zapewni wsparcie dla rozdzielczości 4 i 8K, obsługę technologii raytracing (system śledzenia promieni światła w czasie rzeczywistym, co przedłoży się na realistyczne odwzorowanie oświetlenia) oraz moduł do przetwarzania dźwięku 3D (dzięki któremu dźwięki będą rozprzestrzeniać się w realistyczny sposób nawet na zwykłych głośnikach w telewizorze).

Konsola zostanie wyposażona też w fizyczny napęd (możemy więc odetchnąć z ulgą) oraz w szybki dysk SSD, który znacznie skróci czas ładowania tytułów oraz doczytywanie obiektów na mapie. Szybkość dysku potwierdza test, który Sony przeprowadziło na przykładzie gry Marvel’s Spider Man. Na zwykłym Playstation 4 czas ładowania lokacji w trakcie szybkiej podróży wyniósł około 16 sekund. Na deweloperskiej wersji PS5 czas ten został skrócony do 0,8 sekundy. Potencjalnie daje nam to nawet 16-krotne przyspieszenie wczytywania względem obecnej generacji.

Interesującą nowością jest też możliwość konfigurowania instalacji gier. Jeśli zechcemy będziemy mogli zainstalować jedynie moduł singleplayer z pominięcie opcji rozgrywek sieciowych. Wydaje się to całkiem przydatną opcją przy zarządzaniu dostępną przestrzenią dyskową. Nie wiadomo jednak, czy każdy tytuł umożliwi taki wybór.

Pełną, dokładną specyfikację sprzętu poznamy najprawdopodobniej w lutym przyszłego roku, kiedy to odbędzie się impreza PlayStation Meeting.

Kontroler i akcesoria

Nowa konsola oznacza również nową wersję pada. Nie wiemy jeszcze, czy kontroler będzie nosił nazwę DualShock 5 choć jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Ciekawie prezentują się jego możliwości. Sprzęt zostanie wyposażony w specjalne adaptacyjne triggery (L2/R2), za pośrednictwem których poprzez delikatny nacisk będziemy mogli przykładowo kontrolować siłę naciągu łuku. To rozwiązanie powinno wpłynąć na immersję choćby w grach rpg oraz stworzy pole do popisu dla twórców next-genowych tytułów.

Klasyczne wibracje odejdą do lamusa zastąpione przez znacznie bardziej zaawansowane rozwiązanie. Nowy system haptyczny będzie ponoć w stanie imitować dotyk faktury danego materiału. Inteligentny system wibracji dostosuje się na bieżąco do danej sytuacji, w jakiej znajdzie się kontrolowana przez gracza postać. Inaczej więc odczujemy np. ślizganie się na zamarzniętej tafli jeziora, a inaczej brodzenie po kolana w ruchomych piaskach.

Konsola będzie również kompatybilna z PlayStation VR, jednak najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości doczekamy się też nowej wersji gogli do wirtualnej rzeczywistości. Jak donosi serwis Playstation Lifestyle, w marcu tego roku Sony opatentowało projekt nowego hełmu do wirtualnej rzeczywistości o nazwie PS VR 2, który został zaakceptowany w październiku przez amerykański urząd patentowy.

Wedle dotychczasowych doniesień PS VR 2 zostanie wyposażone w nowy kontroler Move oraz szereg nowatorskich technologii, takich jak system śledzenia ruchu przez zamontowane w hełmie kamery. Najciekawszą informacją jest jednak fakt, że hełm będzie całkowicie bezprzewodowy z akumulatorem zdolnym do pracy przez około 4 godziny.

PlayStation VR spotkało się z ciepłym przyjęciem. Jak poradzi sobie jego nowa wersja?

Wsteczna kompatybilność

Mark Cerny potwierdził jedno z najbardziej frapujących fanów plotek – PlayStation 5 zaoferuje wsteczną kompatybilność. Oznacza to, że na nowym sprzęcie Sony będziemy mogli cieszyć się bogatą biblioteką gier z obecnej generacji. (nie wiadomo jednak, czy będzie się to tyczyło również wersji cyfrowych). Co ważne, deweloperzy nie będą musieli przygotowywać specjalnych wersji swoich tytułów aby te zadziałały na nowym sprzęcie – wszystkimi niezbędnymi procesami zajmie się sama konsola. Innymi słowy, każdy tytuł wydany na PlayStation 4 powinien „z marszu” zadziałać na PS5 bez konieczności oczekiwania na specjalną łatkę. Ponadto starsze gry skorzystają z możliwości PlayStation 5, dzięki czemu powinny działać płynniej oraz wczytywać się szybciej.

Inną ważną nowością, którą potwierdził Jim Ryan, dyrektor generalny Sony Interactive Entertainment jest możliwość cross-genowych rozgrywek multiplayer. Oznacza to, że osoby posiadające PlayStation 4 zagrają po sieci w takie na przykład Uncharted 4 z użytkownikami nowszej konsoli.

Na chwilę obecną nie wiemy, czy wsteczna kompatybilność obejmie również tytuły z ery trzeciego PlayStation i wcześniejszych generacji, nie jest to jednak całkiem wykluczone zważywszy na to, że podobną możliwość zaoferuje konkurencyjny Xbox Scarlett.

Wersje konsol

Obecna generacja wprowadziła nowinkę, która najwyraźniej stanie się standardem w przyszłości – nowe, ulepszone wersje starych konsol w postaci Playstation 4 Pro i Xbox One X. Wiele wskazuje na to, że tym razem będziemy mieć do czynienia z kilkoma wersjami sprzętu już na starcie. Różne źródła jednak podają inne scenariusze takiego obrotu spraw. Poniżej znajdziecie dwa najbardziej prawdopodobne przecieki.

Pierwsze doniesienie odnosi się do pisma, które Sony złożyło pod koniec sierpnia do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych. Sugeruje ono, że oprócz standardowej wersji PS5 na rynku pojawi się również jego tańszy odpowiednik, który skorzysta z usługi w chmurze PlayStation Now. Konsola będzie posiadała słabsze podzespoły, ponieważ gry będą uruchamiane na zewnętrznych serwerach. W obliczu nadciągającego Google Stadia wydaje się to całkiem sensownym scenariuszem, choć nie wiadomo czy ta wersja sprzętu (o ile rzeczywiście powstaje) zadebiutuje równocześnie ze „zwykłą” PS5.

Wedle innej plotki, której autorem jest japoński dziennikarz Zenji Nishikawa Sony planuje wypuścić na rynek równocześnie standardową wersję konsoli oraz droższy model PlayStation 5 Pro, które zaoferuje jeszcze większą moc. Na chwilę obecną nie wiemy nic o podzespołach, które miałyby się znajdować pod obudową tej rzekomej „dopakowanej” wersji PlayStation 5. Przeciek ten wydaje się jednak całkiem prawdopodobny – wcześniej Zenji Nishikawa trafnie przewidział ujawnienie konsoli Nintendo Switch Lite, co daje mu dużą wiarygodność.

PlayStation 4 Pro
PlayStation 4 Pro zapoczątkowało nowy trend. Czy next-geny również będą dostępne w kilku wersjach?

Gry

Podzespoły podzespołami, ale czas opowiedzieć o tym, co nas, graczy interesuje najbardziej – grach. W co zagramy na nowej konsoli Sony? Najpierw skupmy się na pewniakach, których, przynajmniej na razie, nie ma zbyt wiele.

Wrocławska firma Techland potwierdziła, że Dying Light 2 ukaże się zarówno na tej, jak i na następnej generacji. Twórcy nie powiedzieli wprawdzie wprost o wersji na PlayStation 5, ale można śmiało założyć, że właśnie ją (między innymi) mieli na myśli. Nie wiemy kiedy dokładnie next-genowe Dying Light 2 zadebiutuje na rynku – możemy jednak spokojnie założyć, że nie wcześniej niż w 2021 i to raczej w jego późniejszej części.

Kolejnym potwierdzonym tytułem jest tajemnicza produkcja studia Blue Point Games, które słynie z tworzenia remasterów i remake’ów starszych tytułów. To właśnie dzięki nim zagraliśmy w zeszłym roku w odświeżone od podstaw Shadow of The Colossus. Aktualnie nie wiemy o nowym tytule nic oprócz tego, że powstaje. Jednak dotychczasowy dorobek dewelopera plus nieoficjalne doniesienia sugerują, że możemy mieć do czynienia z kompletnym remakiem wydanego w 2009 roku Demon’s Souls.

Być może wkrótce powrócimy do Boletarii by umierać, umierać i umierać.

Teraz przyszła kolej na garść plotek i domysłów, Kolejność przypadkowa.

Dużo mówi się w sieci o next-genowej wersji The Last of Us 2. W tym akurat przypadku studio Naughty Dog niczego nie potwierdziło, ale biorąc pod uwagę sukces, jaki odniosła konwersja pierwszej części na PlayStation 4, taki ruch wydaje się prawdopodobny.

Obecność dzieła Naughty Dog na nowej konsoli Sony sugeruje też pewien interesujący wyciek pochodzący z grudnia 2018 roku. Jego źródłem jest anonimowa osoba będąca rzekomo deweloperem pracującym nad jednym z next-genowych tytułów. Wedle jej informacji na PlayStation 5 pojawią się remastery The Last of Us 2, Ghost of Tsushima oraz PUBG. Ten sam przeciek zdradza też istnienie Gran Turismo 7 (z obsługą PS VR 2), nowego Assassin’s Creeda (przypuszczalnie o podtytule Ragnarok, Battlefield: Bad Company 3, nienazwanej gry z uniwersum Harry’ego Pottera oraz GTA VI. Oczywiście do powyższych wiadomości należy podejść z dużą dozą ostrożności. Warto jednak wspomnieć, że inne informacje pochodzące od tego informatora (np. odnośnie specyfikacji sprzętowej PlayStation 5) zostały w późniejszym czasie oficjalnie potwierdzone przez Sony.

Nadchodzący wielkimi krokami Cyberpunk 2077 nie został wprawdzie oficjalnie zapowiedziany na nową generację, ale wszystko wskazuje, że się takiej wersji doczekamy. W trakcie zeszłorocznego wywiadu przeprowadzonego przez serwis VG247 CD Projekt Red poinformował, że technologia napędzająca ich produkcję jest na tyle zaawansowana, że może ona sprostać nadchodzącej nowej generacji konsol. Samo studio zaś jest podobno podekscytowane perspektywami, jakie przyniosą next-geny. Podtekst tej wypowiedzi wydaje się aż nadto wymowny.

Jeśli chodzi o tytuły na wyłączność to możemy być pewni, że w bliższej lub dalszej perspektywie doczekamy się kontynuacji najbardziej topowych marek. Trudno sobie wyobrazić, by Sony porzuciło takie IP jak Horizon: Zero Dawn, God of War czy Marvel’s Spider-Man. Jakkolwiek o następnych przygodach Petera Parkera czy Kratosa nie wiemy na chwilę obecną nic, tak plotki o nowej odsłonie serii Horizon pojawiają się od dłuższego czasu. Podczas tegorocznego Star Wars Celebration Days aktorka Janina Gavankar, której głos mogliśmy usłyszeć w dodatku The Frozen Wilds zdradziła, że Horizon: Zero Dawn 2 powstaje i ma się dobrze. Jakkolwiek daleko temu do oficjalnego potwierdzenia, tak możemy uznać, że zdecydowanie coś jest na rzeczy.

Aloy ponownie wyruszy na łowy… Tylko kiedy?

Cena

Jest to obecnie jedna z największych niewiadomych. Według amerykańskiego analityka Michaela Patchera cena zarówno PlayStation 5 jak i Xbox Scarlett wyniesie około 399 dolarów. Biorąc pod uwagę to, z jak zaawansowanymi technologicznie sprzętami będziemy mieć do czynienia kwota ta wydaje się całkiem atrakcyjna. Zdaniem innych analityków za nowe konsole zapłacimy trochę więcej, bo 500 dolarów.

Wydaje mi się, że raczej nie powinniśmy spodziewać się zaporowej kwoty. Wszak obie konsole mają trafić do jak największego grona potencjalnych użytkowników, więc zbyt wysoka cena okazałaby się strzałem w kolano. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w pierwszych latach obecności konsoli na rynku producent zarabia głównie na grach, natomiast sprzedaż samego sprzętu zwraca zaledwie koszta jego produkcji. W ekstremalnych przypadkach firma może początkowo nawet dokładać do każdej sprzedanej konsoli, jak to było przez pierwsze 2 lata istnienia PlayStation 3. Jak sytuacja będzie wyglądała w przypadku następnej generacji, czas pokaże.