Planet Zoo – najlepszy symulator zoo i jego największy problem

0
2

Planet Zoo to jedna z tych gier, które bardzo szybko potrafią pochłonąć dziesiątki godzin. Budowanie własnego zoo, projektowanie ogromnych wybiegów i obserwowanie realistycznie zachowujących się zwierząt sprawia, że produkcja studia Frontier Developments dla wielu graczy stała się współczesnym następcą kultowego Zoo Tycoon.

Budowanie zoo od podstaw

W Planet Zoo naszym zadaniem jest stworzenie własnego ogrodu zoologicznego i dbanie zarówno o zwierzęta, jak i odwiedzających. Gra pozwala praktycznie od podstaw projektować całe zoo – od ścieżek i restauracji aż po ogromne wybiegi pełne roślinności, jezior czy specjalnych atrakcji dla zwierząt.

Ogromną rolę odgrywa tutaj zarządzanie. Musimy kontrolować finanse, zatrudniać pracowników, rozwijać infrastrukturę i pilnować, aby zwierzęta miały odpowiednie warunki do życia. Każdy gatunek posiada własne wymagania dotyczące środowiska, temperatury czy pożywienia.

I właśnie ilość szczegółów robi tutaj największe wrażenie. Zwierzęta posiadają własne zachowania, relacje oraz animacje. Jedne gatunki uwielbiają wspinaczkę, inne potrzebują ogromnych terenów do biegania albo miejsc do ukrycia się przed tłumem ludzi.

Największą siłą gry są zwierzęta

To właśnie zwierzęta stały się największą wizytówką Planet Zoo. Twórcy bardzo mocno postawili na realizm i szczegóły. Lwy odpoczywają w cieniu, słonie bawią się wodą, małpy wspinają po konstrukcjach, a wilki funkcjonują w stadach.

Momentami gra bardziej przypomina interaktywny dokument przyrodniczy niż zwykły symulator ekonomiczny.

Dużym plusem pozostaje także ogromna swoboda budowania. Społeczność bardzo szybko zaczęła tworzyć własne realistyczne zoo inspirowane prawdziwymi parkami z całego świata. W internecie do dziś można znaleźć gigantyczne projekty tworzone przez fanów gry.

DLC, które stały się największym problemem gry

Największe kontrowersje wokół Planet Zoo od lat dotyczą jednak DLC. Gra otrzymała ogromną liczbę płatnych pakietów dodających nowe zwierzęta, dekoracje i motywy z różnych regionów świata. Osobne dodatki poświęcono między innymi Afryce, Australii, Arktyce czy zwierzętom wodnym.

I choć same DLC często są dobrze wykonane, wielu graczy zaczęło zwracać uwagę na ich ilość. Z czasem pojawiło się poczucie, że część najbardziej wyczekiwanych zwierząt została zwyczajnie rozdzielona pomiędzy kolejne płatne dodatki.

Chcesz więcej gatunków z Afryki? DLC. Marzą ci się pingwiny albo zwierzęta morskie? Kolejne DLC. I właśnie przez to pełna wersja Planet Zoo po kilku latach rozwoju zaczęła kosztować naprawdę ogromne pieniądze.

Najbardziej boli jednak to, że sama gra jest naprawdę świetna. Dlatego część społeczności uważa, że model wydawania zawartości momentami zaczął bardziej przypominać stopniowe „dokupywanie zoo” niż klasyczne rozwijanie gry po premierze.

Mimo tego wielu graczy dalej regularnie wraca do Planet Zoo i traktuje DLC bardziej jako opcjonalne rozszerzenia niż obowiązkowy zakup.

Spokojny klimat i masa kreatywności

Jedną z największych zalet Planet Zoo pozostaje klimat. Spokojna muzyka, ogrom zieleni i możliwość obserwowania własnych wybiegów sprawiają, że gra działa bardzo relaksująco.

I chyba właśnie dlatego produkcja Frontier Developments do dziś pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych gier symulacyjnych ostatnich lat. Planet Zoo pozwala nie tylko zarządzać zoo, ale też zwyczajnie tworzyć miejsce, które z czasem zaczyna żyć własnym życiem.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze