Odważny, prawdziwy i sprawiedliwy, czyli Sauvage [recenzja]

Sauvage

Francja słynie z dobrych komedii. Humor jednak nie gra dużej roli w najnowszym filmie Sauvage. Twórcą jest Camille Vidal-Naquet, a premiera będzie miała miejsce 31 maja 2019 roku. Już za parę dni na ekranach kin zagości brutalny obraz Trzeciego Świata Zachodu.

Reżyseria

Camille Vidal-Naquet był gościem przedpremierowego pokazu filmu, który odbył się w ubiegłą niedzielę, 19 maja. Kino pod Baranami zorganizowało pokaz, po którym reżyser opowiedział na pytania publiczności.

fot. Alberto Pizzoli/ AFP

Pierwsze kroki

Reżyser ma na swoim koncie kilka filmów krótkometrażowych. Jest to więc jego debiut w pełnym metrażu. Nie zaczyna jednak niepewnie. Dzięki przeprowadzonemu researchowi w środowisku związanym z trudną tematyka filmu Naquet pokazał świat oczami naocznego świadka.

Inspiracja

Twórca Sauvage rozpoczął pracę nad filmem od stworzenia scenariusza. Następnie, aby zgłębić wiedzę na temat życia osób ulicy, wdrożył się w szeregi mieszkańców jednego z paryskich parków. Tam przez trzy lata poznawał życiorysy osób pochodzących głównie z państw biednych. Zmuszeni przez życie, posiadający w swojej ojczyźnie rodziny, podjęli się życia na ulicy i sprzedawania własnego ciała. To pozwoliło mu zapoznać się z tematem i doprecyzować niektóre kwestie zawarte w filmie. Jak sam mówi, niektóre sceny musiał wyciąć ze względu na brak środków i czasu na wykonanie ujęć.

Budowa filmu

Postać Léo

Głównego bohatera poznajemy już w trakcie jego ulicznego życia. Nie znamy jego przeszłości, ani drogi jaką przebył. Dzięki temu zabiegowi reżyser zmusza widza do zastanowienia się nad tym, co mogło skłonić dwudziestoparolatka do podjęcia się takiej pracy. Pozostawia nam również otwarte i zaskakujące zakończenie. Intrygująca postać, jaką udało stworzyć się  Naquetowi i aktorowi budzi wiele kontrowersji. Z jednej strony jest krótkowzroczny, wydawać by się mogło, że pozbawiony hamulców. Do miłości jednak przywiązuje bardzo dużą wagę. Gotów jest na poświęcenie dla ukochanego.

fot.AFP

Dziki i wolny

Léo (Felix Maritaud) żyje chwilą. Nie istnieje dla niego czas. Obserwujemy jego normalne życie, wraz z pracą, spaniem, staraniem się o przetrwanie w miejskiej dżungli. Jest dziki i wolny, nie obowiązują go zasady normalnych ludzi. Może wcielić się w każdą rolę. Dla klienta, a raczej dla kasy gotów jest na wszystko. Zaciska zęby i brnie do przodu. Możliwe, że w głowie mając wizję cracku, czekającego na niego po wszystkim. Sam aktor odegrał swoją rolę niesamowicie. Niesamowite ciężkie sceny, w których nic nie mówi, a cała jego gra polega na mowie ciała wyszły mu doskonale. Również moment, w którym przyszło mu odegrać milczenie jest abstrakcyjnie wymowny. Reżyser wspomina, że była to jedna z najcięższych scen do ujęcia.

Cały czas Léo trwa. Śpi na świeżym powietrzu, nie interesuje się przyszłościa. Wie, że w jego położeniu musi czerpać jak najwiecej z każdej chwili, bo może ona okazać się ostatnią. Do nieograniczonej wolności przyzwyczaił się tak bardzo, żę pod koniec, mając sposobność ułożenia sobie życia wybiera ucieczkę w krainę swojej własnej anarchii.

kadr z filmu Savage

Jest postacią budzącą raczej negatywne emocje. Zdaje się pozbawiony kręgosłupa moralnego. Widzi doskonale swoje problemy, ale jakby nie chce, a nie nie może ich rozwiązać. Otrzymuje pomoc, którą odrzuca. Liczy się dla niego tylko hedonistyczne przyjemność i bezgraniczna wolność. Świat ma się podporządkować pod niego. Nigdy na odwrót.

W większości filmów o prostytucji widzimy upadek jako proces. Starujemy od dobrego życia, pózniej złe decyzje spychają bohatera na zła drogę, aby ostatecznie wyzwolił się on na końcu z kajdan zawodu. W tym przypadku jednak bohater jest upadły i taki już pozostaje. Jest tabula rasą, która tylko coraz bardziej się brudzi i pęka.

Ciało to materiał

kadr z filmu Savage

Cielesność jest podstawowym materiałem, na którym pracuje reżyser. Sam fakt, że zaciągnął aktorów do odbycia warsztatów pracy nad ciałem, tańca, itp., świadczy o tym jak wiele finał jego pracy zawdzięcza wydobywaniu z ciał tego, co najlepsze.

Wszystkie sceny seksu, których jest przeważająca większość, zostały ujęte w sposób dokumentalistyczney. Przypominają wycinki z filmu na temat seksualności. Nie ma cenzury, ani tabu. Wszystko w przybliżeniu.

Ruchy postaci prostytuujących się są pełne wdzięku i powabu. Klienci zazwyczaj są nieporadni, speszeni. Chyba że mamy sytuacje stałych przyjaciół, wtedy są oni seksowni, często również agresywni.

Cielesność została ukazana naturalistycznie. Razem z seksapilem idzie głód, pragnienie, choroby i krew. Pokazuje to, że prostytucja nie jest czysta. w momencie, kiedy żyje się na ulicy nie można zagwarantować klientowi czystości i zapachu kwiatów. Możę więc pociąga ich właśnie ta odrobina dzikości.

kadr z filmu Savage

To nie jest film o LGBT

Jak sam reżyser wspomniał, nie jest to kolejny film o romantycznej miłości w świecie LGBT. Jest to dzieło, które ma za zadanie pokazać ludziom brutalną prawdę. Życie potrafi skończyć się różnie, a żadna praca podobno nie hańbi. Camille pokazuje prostytucję z perspektywy zawodu. Rutynę z jaką się wiąże, niebezpieczeństwiem i zmianami. Bo przecież w tej branży, jak w każdej innej, istnieje hierarchia. Można awansować, ale czy da się odejść?

Uwaga

Dla kogo jest ten film? Myślę, że dla wszystkich dorosłych widzów, którzy są otwarci i tolerancyjni. Nie można w tym przypadku kierować się uprzedzeniami, bo jak to miało miejsce w wielu przypadkach, wyjdziemy po pierwszych dziesięciu minutach filmu. Skoro prostytucja kobiet jest dla nas tak oczywista, a filmy interesujące, to dlaczego ten przypadek miałby wzbudzać tyle kontrowersji?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o