Małe kobietki | tak wygląda girl power

Małe kobietki
fot. YouTube

Małe kobietki to nowa filmowa interpretacja klasyki amerykańskiej literatury. Greta Gerwig postanowiła wziąć się za historię, którą zarówno czytelnicy, jak i widzowie znają od lat. Jak sobie z tym  poradziła?

Akcja Małych kobietek rozgrywa się w Ameryce lat sześćdziesiątych XIX wieku

W Orchard House od wielu pokoleń zamieszkuje rodzina Marchów. Głowa rodziny jest na froncie, gdyż są to czasy wojny secesyjnej, więc opiekę nad domem i dziećmi sprawuje matka – Marmee. Na wychowaniu ma cztery córki. Każda z nich wyróżnia się czymś szczególnym. Jo aspiruje na zdolną pisarkę, Meg – przejawia talent aktorski, Amy interesuje się sztuką i marzy o tym, aby zostać słynną malarką, a Beth, najmłodsza, z pasją gra na fortepianie. Rodzinie nie powodzi się najlepiej, jednak dziewczynki, wychowane przez matkę, zawsze dzielą się z biedniejszymi od siebie. Pewnego dnia na drodze kobiet pojawia się Laurie, wnuk bogatego panicza, który mieszka niedaleko. Od tamtego momentu losy rodzin zaskakująco łączą się. Dziewczynki dorastają, a my śledzimy ich kolejne poczynania życiowe.

Film Małe kobietki pokazuje przeszkody z jakimi musiały zmagać się kobiety w tamtych czasach

Głównym głosem tej historii jest Jo. Dziewczyna jest nadzwyczaj ambitna, niezależna i pracowita. Nie chce być zależna od mężczyzny ani od małżeństwa, więc buntuje się przeciwko miłości. Chce osiągnąć sukces i dąży do niego usilnie. Nie podoba jej się również los innych kobiet, które godzą się na ograniczenie swojej roli społecznej jedynie do gospodyni domowej. Jo jest więc mocnym głosem w sprawie miejsca kobiety w życiu. Pomimo tych kwestii, przedstawiona jest bardzo ciepło. Akcja jest szybka, zabawna, momentami wzruszająca i pokrzepiająca. Bohaterowie są barwni i wyraziści. Każda postać ma indywidualne problemy i historię, którą opowiada.

Kilka słów o obsadzie

Krótko i na temat. Jeżeli chodzi o dobór aktorów, to wydaje się być on całkiem przemyślany. W rolę niepokornej Jo wciela się zdolna Saoirse Ronan, jej aktorstwo jest bardzo wiarygodne, pełne wyrazu. Następnie Emma Watson, po tej aktorce widać, że wyjątkowo skrupulatnie dobiera swoje role i stara się wybrać najlepsze. Natomiast największe brawa należą się Florence Pugh (wcześniej niesamowita w Midsommar). Bezsprzecznie zachwyca! Również świetną robotę zrobili: Eliza Scanlen, Laura Dern oraz Timothée Chalamet (najgorętsze nazwisko w Hollywood!).

Nic więc dziwnego, że film został obsypany nominacjami do Oscarów (aż 10) i wygrał w jednej z nich, w kategorii: najlepsze kostiumy, za które odpowiedzialna była Jacqueline Durran. Nie można się tu nie zgodzić, dobór kostiumów był trafiony i idealnie odzwierciedlający ówczesne czasy.

Reasumując, Małe kobietki to film dobry na długie wieczory (lub długie dnie, ostatnio bardzo popularne). Historia pomimo ramy czasowej jest bardzo uniwersalna. Poprzez scenariusz, reżyserka starała się przekazać nam dylematy i problemy, w których znajdziemy również swoje odbicie.

Co się stanie z małymi kobietkami? Obejrzyjcie i przekonajcie się sami!