Thibaut Courtois – książę Paryża, który w 2022 roku zatrzymał Liverpool w finale LM

0
27

Paryż, 28 maja 2022 roku. Liverpool przyjeżdżał po rewanż – cztery lata wcześniej Real rozbił ich 3:1 w Kijowie. Klopp miał kadrę na rekordowy quadruple, Salah chciał skreślić dług z przeszłości, a Stade de France miało być teatrem sprawiedliwości. Jednak zamiast sprawiedliwości Paryż zafundował światu chaos przed stadionem i geniusz jednego bramkarza. Real wygrał 1:0 dzięki bramce Viniciusa Juniora w 59. minucie, natomiast Thibaut Courtois ustanowił rekord finałów Ligi Mistrzów z dziewięcioma interwencjami. Tym samym Królewscy sięgnęli po rekordowy 14. tytuł w historii.

Chaos przed Stade de France

Przed meczem kibice przy wejściach na Stade de France natknęli się na kompletny paraliż organizacyjny – tłumy nie mogły wejść na stadion w wyznaczonym czasie, a policja użyła gazu łzawiącego wobec kibiców Liverpoolu. Bowiem finał opóźnił się o ponad 35 minut. Tym samym UEFA znalazła się w ogniu krytyki, a debata o winie – czy leżała po stronie organizatorów, policji czy kibiców – trwała miesiącami. Co więcej, atmosfera na stadionie była przez to napięta i pozbawiona tej euforii, którą finały Ligi Mistrzów zwykle emanują. Natomiast na boisku obaj trenerzy musieli skupić się wyłącznie na meczu, ignorując zewnętrzny chaos.

Vinicius i jeden gol

Benzema w pierwszej połowie trafił do siatki, jednak VAR dopatrzył się spalonego i bramka nie została uznana. Jednak Real nie potrzebował więcej niż jednej szansy. W 59. minucie Vinicius Junior wślizgnął się przy dalszym słupku i skierował niskie dośrodkowanie Federica Valverde poza zasięg Alissona. Tym samym Brazylijczyk, który jeszcze rok wcześniej był krytykowany za brak wykończenia, strzelił bramkę na wagę tytułu. Natomiast Liverpool odpowiedział tym, czym dysponował najlepszego – falami ataków Salaha i Mané. Co więcej, Liverpool oddał łącznie 24 strzały, z czego dziewięć celnych – jednak żaden nie znalazł drogi do siatki.

Courtois – man of the match

Thibaut Courtois rozegrał w Paryżu mecz swojego życia. Belg między innymi odbił strzał Mané na słupek i wykonał jeszcze lepszą paradę przy uderzeniu Salaha w 81. minucie. Dlatego statystycy musieli sprawdzać swoje bazy danych – dziewięć parad Courtoisa to najlepszy wynik bramkarza w finale Ligi Mistrzów od sezonu 2003/04. Jednak to, co Courtois powiedział po meczu, odbiło się echem w całej Anglii. Bramkarz powiedział wprost: W Anglii nie daję się szanować. Myślę, że dziś pokazałem na co mnie stać. Bowiem miesiące wcześniej renomowany magazyn FourFourTwo nie umieścił go nawet w top 10 bramkarzy świata. Tym samym Paryż był dla Courtoisa czymś więcej niż tylko finałem – był osobistym rozrachunkiem.

La Decimocuarta

Droga Realu do finału 2022 była oddzielną opowieścią wartą osobnego artykułu. Przed finałem Real pokonał PSG, Chelsea i Manchester City – każdorazowo wychodząc z opresji w ostatnich minutach. Tym samym Bernabéu przeżyło trzy noce, które przeszły do historii. Natomiast finał z Liverpoolem był – paradoksalnie – najmniej dramatycznym meczem Realu w całym turnieju. Co więcej, Benzema, Modrić i Carvajal dołączyli do Ronaldo jako jedyni zawodnicy z pięcioma zwycięstwami w finałach Ligi Mistrzów. Dlatego Carlo Ancelotti po końcowym gwizdku powiedział po prostu: Nie mogę w to uwierzyć. Mieliśmy fantastyczny sezon. Bowiem słowa były zbędne – liczby mówiły wszystko.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze