Torchlight 3 – najnowsza część uznanej serii hack’n’slashe’ów została przyjęta wyjątkowo chłodno przez graczy. Jakie są tego powody?

Na Torchlight 3 graczom przyszło czekać bardzo długo. Należy przypomnieć, że Jedynka wyszła w 2009 roku, Dwójka z kolei już 3 lata później. Na trzecią odsłonę graczom przyszło poczekać długo. Szczególnie, że po drodze studio matka – Runic Games rozpadło się na kawałki i losy kontynuacji zawisły na włosku. Na szczęście (lub nieszczęście, jeśli wziąć pod uwagę obecne okoliczności) byli twórcy stworzyli nową firmę – Echtra Games, która pod skrzydłami Perfect World Entertainment zaczęła swoją pracę nad Torchlight Frontiers. Gra początkowo miała być bezpłatna i oferować elementy MMO. Jej wczesna wersja została udostępniona graczom, którzy uważali że choć z pewnymi bolączkami to tytuł ma potencjał.

Tutaj jednak sprawy przestają iść po myśli dewelopera i wydawcy. W pewnym momencie podjęto decyzję, by nazwę z Torchlight Frontiers zmienić na Torchlight 3 a z modelu free-to-play przejść na model pay-to-play ze znacznie ograniczonymi funkcjami online. Informacja ta nie odbiła się jednak głośnym echem w sieci. Ba! Sam przyjąłem ją z optymizmem, gdyż nie lubię systemu monetyzacji “darmowych” gier. Okazuje się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach.

Przede wszystkim Torchlight 3 został opublikowany w formie wczesnego dostępu, więc nadal nie jest to produkt końcowy a coś, co będzie się rozwijało na oczach fanów. Nie wprowadzono także modelu offline, choć zostało to zapowiedziane (trzeba ciągle zachowywać połączenie z serwerem). Funkcje online są z kolei ograniczone do spotykania innych graczy we wspólnych hubach: nie spotkamy ich występujących losowo w lokacjach. To jednak nie jest największy problem. Najbardziej minusującym graczom przeszkadza fakt, że gra miała być darmowa, a teraz trzeba za nią płacić. Do tego od czasu kiedy dopuszczano graczy do testowania Torchlight Frontiers niewiele się zmieniło. Torchlight 3 posiada sporo tych samych niedoróbek co jego wcześniejsza wersja. A jednak trzeba za niego zapłacić 107,99 zł.

Choć sporo z tych zarzutów jest zrozumiałych, to gniew graczy nie przekłada się na rzeczywistą jakość końcową produktu. Obecnie Torchlight 3 posiada 2807 opinii, z czego jedynie 39% to opinie pozytywne. Na ogół oznaczałoby to produkt tak dalece niedokończony i wadliwy, że obcowanie z nim zakrawa o torturę. Okazuje się jednak, że nowy Torchlight posiada wiele atutów i w warstwie rozgrywki jest zwyczajnie podobny do swojego poprzednika. Znajdziemy tu 4 klasy postaci, każda z dwoma drzewkami rozwoju i szeregiem nowych możliwości ulepszania i wzmacniania swojej postaci. Widać, ze trzeba w grze jeszcze sporo zmienić (sporo graczy narzeka też na monotonię rozwoju niektórych klas), ale potencjał jest i tylko od Echtra Games oraz wydawcy zależy, ile serca i kapitału zostanie włożonych w Torchlight 3. Oby jak najwięcej, bo ta seria zasługuje na godną kontynuację. Premiera pełnej wersji gry została zapowiedziana na 2021 rok.

A co Wy myślicie o całym zamieszaniu z Torchlight 3? Spisaliście grę na straty, czy może zamierzacie dać jej szansę? Dajcie nam znać w komentarzach!

Wild Rift coraz bliżej!

Wild Rift coraz bliżej!