Tom Odell czaruje publiczność w Columbiehalle [relacja]

fot. Agnieszka Oleńska

Podobno życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie przyjemności. Jedną z nich są koncerty Toma Odella. W ostatni piątek w Berlińskim klubie Columbiehalle brytyjczyk zaprezentował materiał z nowej płyty. Jak było?

Tydzień po premierze najnowszego krążka Tom Odell zawitał do Berlina. Był to drugi przystanek na jego trasie Europejskiej, zaraz po Hamburgu. Kolejki przed halą pojawiły się na kilka godzin przed koncertem, a najwierniejsze fanki czekały od 15. W ramach supportu wystąpiła młodziutka Niemka – Cosma Joy oraz Brytyjczyk, Max Jury.

Tom Odell Columbiehalle relacja
fot. Agnieszka Oleńska

Jubilee Road 

Muzyk swój występ otworzył kawałkiem rozpoczynającym nowy album – tytułowym Jubilee Road. Rozpoczął piosenkę sam z pianinem, aby potem mogła dołączyć do niego reszta zespołu. Następnie nastąpiło energetyczne I Know, podczas którego tłum wyśpiewywał z nim fragmenty piosenki. Potem Odell zaśpiewał melancholijnne Sparrow. Supposed To Be zapowiedział ironicznie słowami: To kolejna smutna piosenka. Tak dla odmiany. Następnie Tom zaprezentował piosenkę z poprzedniej płyty – Wrong Crowd – wyłącznie w akompaniamencie swojego pianina. Gdy brawa ustały, muzyk zapowiedział nową piosenkę. Wyobraźcie sobie późny wieczór. Londyn. Ulica pełna kamiennic. Przed jedną z nich od dłuższego czasu stoi zniecierpliwiony taksówkarz, pali papierosa. Sąsiedzi zaczynają podglądać przez firanki. A ty jesteś w mieszkaniu. Na stole niedojedzony obiad, niedopite wino. W przedpokoju walizka. I miłość twojego życia, która się pakuje i wychodzi. I oboje wiecie, że nie możecie nic z tym zrobić. To koniec, po czym wykonał emocjonalną balladę You’re Gonna Break My Heart Tonight. Na kolejnej piosence nie wyszliśmy z klimatów złamanego serca.

Can’t Pretend – Odell w tłumie fanów

Podczas Can’t Pretend muzyk z mikrofonem na statywie zszedł do publiczności, niczym gwiazda rocka. W przerwie między piosenkami przestawił swój zespół, każdy z członków wykazał się swoimi solówkami, a Odell wskakując na pianino, zaczął znów rozgrzewać publiczność przed piosenką Hold Me. Na niej znów muzyk wszedł w publiczność, niemal wtulając się w fanki i fanów z pierwszego rzędu. Następnie wykonał cover piosenki Piano Man Billy’ego Joela. Potem muzyk zaśpiewał Entertaiment, nonszalancko schodząc w dół sceny, coraz niżej publiczności dzieląc się z tym, że mimo tego iż “śpiewa niczym anioł, jest dla ludzi tylko rozrywką”. Na Son Of The Only Child znów rozruszał całą publiczność aby zakończyć wykonaniem największego hitu – Another Love.

Tom Odell Columbiehalle relacja
fot. Agnieszka Oleńska

A na bis..

Nie trzeba było czekać długo, aby zespół z Odellem wrócili na bis. Piosenkę Concrete jako drugą wykonał bez swojego pianina. Następnie zapowiedział, że zagrają Go Tell Her Now z najnowszej płyty i będzie to pierwsze wykonanie tej piosenki na żywo. Nie zwolnił tempa na Till I Lost. Dwu godzinny występ Tom Odell zakończył wykonaniem piosenki Magenetised. Rozpoczynając ją wolno, w miarę utworu przyśpieszał tempo aby na koniec zejść ze sceny wśród niekończących się braw.

Najwyższy standard

Koncerty Toma Odella mają w sobie coś zaskakującego. Myślę, że po części dotyczy to niepozornej aparycji muzyka, który na żywo zamienia się w scenicznego demona. Na koncertach Brytyjczyk nawet z najbardziej melancholijnej piosenki jest w stanie wyciągnąć ogień. Podchodzi do wykonywania swojej muzyki bardzo emocjonalnie i jest przy tym ‘nieidealny’. Bije od niego autentyczność. Świetnie brzmi z zespołem, z którym notabene jeździ od 2014 roku. Jest nonszalancki i elegancki, a jednocześnie zabawny. Tom Odell był w stanie uciszyć cały klub. Tworzy charakterystyczny klimat podczas występów. Pianino, muzyk ubrany w elegancką marynarkę popijający whisky i odpalającego papierosa pomiędzy piosenkami. Co najważniejsze, mamy wyjątkowy głos i talent na żywo. Idealnie pasuje to do muzyki i tworzy na żywo całość od której nie chcemy odrywać wzroku. Jest w tym pewien rodzaj surowości, czystego kunsztu, który nie potrzebuje ozdobników. Wystarczy On i jego pianino aby zaczarować kilkutysięczne publiki.

Tom Odell Columbiehalle relacja
fot. Agnieszka Oleńska

Koncerty w Polsce

Mimo tego, że był to mój piąty koncert brytyjczyka, tej przyjemności nie mam zamiaru sobie odmawiać. Jeśli ktoś chce zobaczyć Toma Odella na żywo – muzyk przyjeżdża do Polski na dwa koncerty. Wystąpi 25 stycznia na Krakowskiej Tauron Arenie i 26 stycznia na Warszawskim Torwarze. Bilety wciąż w sprzedaży.

 

Ma dość śpiewania o złamanym sercu. Tom Odell – Jubilee Road [recenzja]