Popowa perfekcja? | Dua Lipa – Future Nostalgia [recenzja]

Dua Lipa - Future Nostalgia

Debiutancki album Duy Lipy to jedno z najlepszych wydawnictw w muzyce popowej w ostatnich latach. Po trzech latach gwiazda powraca z nowym materiałem. Czy Future Nostalgia to udany krok do przodu w karierze młodej wokalistki?

Kilka słów o debiucie

Nim zabiorę się za analizę drugiego albumu w karierze Duy Lipy, chciałbym zakomunikować, że debiut artystki to jeden z moich ulubionych krążków ostatnich lat. W pewien sposób zrewolucjonizował brytyjską scenę muzyczną. Świat zachwycał się singlami New Rules, Be The One, czy Hotter Than Hell, a ja zapętlałem te mniej przebojowe utwory, które znajdowały się na wydanym w 2017 roku albumie. Pokazuje to jak doskonały balans panował na tym wydawnictwie, gdzie przebojowe super-hity mieszały się z dużo bardziej ambitnymi, klimatycznymi kompozycjami. Teraz, po trzech latach, Dua Lipa prezentuje album Future Nostalgia. Czas sprawdzić, czy było na co czekać.

Dua Lipa – Future Nostalgia

Z powodu przedwczesnego wycieku albumu do sieci, premiera wydawnictwa została przyśpieszona. Tak wydawać by się mogło, delikatna zmiana, dosyć mocno zachwiała precyzyjnie zaplanowaną kampanię promocyjną. Na albumie Future Nostalgia znalazło się jedenaście utworów w tym wcześniej opublikowanymi – Don’t Start Now, Physical, Future Nostalgia czy wydany niedawno – Break My Heart. Mówiąc o brzmieniu płyty, Dua Lipa skomentowała, że będzie to “nostalgiczna” płyta popowa, która wypełniona będzie tanecznymi klimatami. Nie da się ukryć, że Future Nostalgia brzmi zupełnie inaczej niż Dua Lipa. Eksplozja popularności, międzynarodowe trasy koncertowe, świetne przyjęcie debiutanckiego krążka. Ostatnie lata były wyjątkowo udane dla tej bardzo młodej wokalistki. Zebrane kontakty i pozyskane doświadczenie z tych kilku lat na scenie, na pewno ułatwiły pracę nad jego kontynuacją.

Ważne tematy

Każdy artysta promując swoje dzieło, podkreśla jego wagę i znaczenie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Lipa od dawna znana jest jako artystka szczera, broniąca tego, w co wierzy, w tym praw kobiet. Kobiece doświadczenia są jednym motywów przewodnich recenzowanej płyty. Wokalistka śpiewa o poczuciu upodmiotowienia oraz o nierówności, z jakimi spotykają się kobiety. “Bez względu na to, co zrobisz, dostanę to bez ciebie. / Wiem, że nie przywykłeś do kobiecej alfy” – tak śpiewa w tytułowej piosence. Ewidentnie widać, że jest to ważny dla artystki temat. Dua Lipa, jak wielu z nas – przechodziła w ostatnim czasie trochę kryzysów miłosnych, które spowodowały zakończenie długoletniego związku. O tym, że nie było zgodne rozstanie, może świadczyć fragment wielkiego przeboju Don’t Start Now, w którym pewna siebie Dua śpiewa: Nie pokazuj się, nie wychodź/ Nie zaczynaj się o mnie teraz troszczyć. / Odejdź, wiesz jak/ Nie zaczynaj się o mnie teraz troszczyć.

Dua daje radę?

No właśnie, daje? Oczywiście! Mimo młodego wieku, Dua Lipa to wyjątkowo świadoma artystka, która wie co chce osiągnąć. Założyła, że krążek będzie bardzo taneczny, wypełniony inspiracjami wczesnej Madonny, Gwen Stefani czy Moloko – i tak się właśnie stało. Podczas pracy nad albumem do studia zaprosiła nawet legendarnego Nile’a Rodgersa. Co prawda materiał nagrany z muzykiem nie znalazł się ostatecznie na krążku, ale w zasadzie we wszystkich piosenkach czuć duchowe błogosławieństwo lidera zespołu Chic. Debiut wokalistki pokochałem głownie za te spokojne, akustyczne utwory – takich na Przyszłej Nostalgii nie uświadczymy. To jest bardzo imprezowy materiał, ale przez wzgląd na swoje ambitne teksty i wiele ciekawych i odważnych zabiegów produkcyjnych – powinniśmy zaliczyć krążek do wyjątkowo udanych!

Metamorfoza artystki

Ewolucję po za brzmieniem i produkcją, obserwujemy w osobie samej artystki. Z grzecznej, nieco nieśmiałej artystki, przeistoczyła się w drapieżną, pewną siebie seksbombę. Swoją nieco egzotyczną urodą oraz wysportowaną sylwetką, przykuwa uwagę – co możemy zaobserwować chociażby w specjalnym wideo do piosenki Physical, w którym wciela się w rolę instruktorki fitness. Future Nostalgia nie unika tematów seksualności, co szczególnie mocno widać w piosenkach Good in Bed oraz Boys Will Be Boys.

Plusy i minusy

Zacznijmy od pozytywów, czyli najlepszych piosenkach na krążku Duy Lipy. Pominę single, które wszyscy znamy już niemal na pamięć. Owszem są znakomite, ale uważam że na większą uwagę zasługuję kilka perełek, które znajdziemy we wcześniej nieopublikowanych utworach. Największe wrażenie zrobił na mnie utwór Cool, który w największym stopniu przypomina dokonania z debiutu, a cechuje go bardzo chilloutowy groove, pięknie uzupełniony wokalem artystki. Fantastycznie brzmią również piosenki Levitating z mocno psychodelicznym podkładem i Hallucinate, który przypomina najlepsze dokonania Kylie Minogue. Obie są doskonale wyprodukowane i posiadają znakomite, wpadające w ucho linie melodyczne. Natomiast piosenka Future Nostalgia, która została opublikowana na długo przed premierą krążka, choć ta nigdy nie była singlem – jest jednym z bardziej udanych utworów w dyskografii Duy Lipy. Artystka bawi się w niej formą, a brzmienie bardzo przypomina utwór Filthy z repertuaru Justina Timberlake’a.

Do tej pory pisałem o albumie w samych superlatywach, jednak zastanówmy się, czy Future Nostalgia posiada jakieś słabsze strony. Szczerze powiedziawszy – nie jestem w stanie ich znaleźć. Owszem są piosenki, które podobają mi się mniej, jednak w dalszym ciągu są to solidne popowe utwory, które wielu współczesnych artystów chciałoby nagrać. Jeśli miałbym wskazać jedną kompozycję, którą uznałbym za znacząco odbiegającą jakościowo od pozostałych, to mój wybór padłby na Good In Bed.

Future Nostalgia – podsumowanie

Trzy lata oczekiwania na kontynuację Duy Lipy minęło bardzo szybko. W tym czasie artystka dojrzała i bardzo się rozwinęła. Szczególnie na płaszczyźnie tekstowej. Duże zaufanie i spory budżet ze strony Warner Music sprawiły, że Dua Lipa mogła bez większej presji, na spokojnie wejść do studia i stworzyć album, z którego będzie dumna. Obiecała taneczne wydawnictwo i słowa dotrzymała. Artystka nie jest najlepszą wokalistką – daleko jej do Beyonce czy Adele, ale takich pokładów charyzmy i magnetyzmu próżno szukać wśród innych artystów. Dua Lipa to światowa mega-gwiazda, a jej Future Nostalgia to jeden z najlepszych popowych krążków tego roku i, obok Lover od Taylor Swift, to moja ulubiona kobieca płyta z tego nurtu wydana w ostatnim czasie.