Muzyka NADAwana prosto z Torunia [fotorelacja]

Muzyka NADAwana prosto z Torunia

W ostatni weekend w Toruniu rozbrzmiały przyjemne dźwięki dobiegające z Tumultu. Wszystko za sprawą festiwalu NADA, który (w tym roku w nieco zmienionej formule) zawitał do Torunia po raz trzeci.

Tegoroczna edycja festiwalu NADA trwała od 16 do 18 sierpnia. Organizatorzy przygotowali 2 sceny, główną w Tumulcie oraz klubową w klubie NRD, panele w kawiarni Pers oraz warsztaty w Kulturhauzie.

Muzyka NADAwana

Festiwal rozpoczął się w klubie NRD występem toruńskiego zespołu Gribojedow, który premierowo wykonał materiał z albumu Nowotworzenie. 

 

Kolejne dwa dni festiwalu spędziłam w Tumulcie. Na scenę klubową nie zajrzałam. Trochę żałuję, ale wieczory z główną sceną były tak intensywne, że mam wrażenie iż nie tylko ja odpuściłam sobie drugą scenę. Dotarli tam zapewne tylko najwytrwalsi festiwalowicze-imprezowicze.

Drugi dzień NADY

Drugi dzień NADY to panel dyskusyjny w kawiarni Pers o przyszłości dziennikarstwa muzycznego i występy Mustelide, Min t, Króla oraz Smolika z Kevem Foxem. Każdy z występów coś w sobie miał, aczkolwiek moje serce skradły dwa ostatnie. Królewska ekspresja wypełniła całą salę – jak zawsze bomba totalna. Były utwory z najnowszego krążka, czyli Przewijanie na podglądzie, ale muzycy przemycili również kawałki z poprzednich płyt. Wyróżnię tu Powoli, bo wybrzmiało naprawdę dobrze. Później Smolik // Kev Fox, na których w końcu udało mi się dotrzeć. Jak się cieszę! Dobry rock’n’roll to jest to! Panowie nieźle rozruszali publikę, nie pamiętam kiedy ostatnio tyle klaskałam w trakcie utworów. A utwór z perkusyjnym solo Olka Orłowskiego był szaleństwem i sprawił, że temperatura w pomieszczeniu podskoczyła. Był ogień!

 

Dzień 3

Kolejny dzień był prawdziwym przekrojem przez muzykę. Od melodyjnego nieco dream-popowego brzmienia zespołu shishi, przez mantrowe dźwięki Nanook of The North i elektroniczne Coals, po elektroniczno-hiphopowe kiwanie z Fisz Emade Tworzywo. Pozytywnym zaskoczeniem był koncert otwierający – shishi. Dziewczyny z Litwy grały naprawdę przyjemne rzeczy w przerwach między utworami rozbawiając publiczność. Zachwyciły mnie zwłaszcza ich harmonie! Cudo! Dobrze, że toruński koncert miał zaszczyt być ich pierwszym zagranicznym. Fisz Emade Tworzywo zamykający cały festiwal również zrobili świetną robotę. Była jedna wpadka techniczna, ale mam wrażenie, że jeszcze bardziej pobudziła ona słuchaczy do zabawy. Cała sala bujała się w rytm, i do utworów z początków zespołu, a więc stylu blabla, ale i do tych nowszych, bardziej melodyjnych.

 

NADA – robicie to  dobrze! Świetna muzyka i fajny pomysł z dwiema mniejszymi scenami w Tumulcie – pozwoliło to uniknąć opóźnień. To się ceni! Dzięki i mam nadzieję do zobaczenia za rok!