„Ja bardzo kocham życie” – wywiad z AniKą Dąbrowską

Zdjęcie wykorzystane dzięki zgodzie Universal Music Polska. Autor fotografii: Dawid Ziemba

Ania Dąbrowska, znana jako AniKa Dąbrowska, to młoda piosenkarka. Wygrała drugą edycję programu The Voice Kids, będąc w drużynie Cleo. Niedawno wydała swoją pierwszą płytę Afirmacja, a więc nadarzyła się okazja na małą pogawędkę.

Jagoda Dobrzyńska: Cześć!

AniKa Dąbrowska: Hej! Cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać!

Ja również! Może zaczniemy od płyty… bo właśnie zadebiutowałaś Afirmacją. Jak się czujesz?

Czuję się fantastycznie i jestem bardzo szczęśliwa! Czekałam na ten moment, można powiedzieć, całe swoje życie. Pracą, wytrwałością oraz dzięki wspaniałym ludziom, którzy mnie kształtowali oraz tym, którzy mi pomogli w osiągnięciu celu… moje marzenie się spełniło. Wreszcie!

A skąd pomysł na tak oryginalny tytuł albumu?

Dobre pytanie. Ja bardzo kocham życie. Pielęgnuję JE i zawsze staram się do wszystkiego podchodzić z optymizmem, radością i wiarą w to, że nawet z trudnych sytuacji można wyciągnąć dobro. Afirmacja pomaga mi właśnie w zdobywaniu kolejnych celów. Tytuł albumu łączy ze sobą wszystkie zawarte w nim piosenki. Każdy utwór ma w sobie małą afirmację.

To piękne… i niezwykłe! Choć na krążku nie ma duetów… to czy chciałabyś – w przyszłości – coś z kimś nagrać?

Tak.

Możesz powiedzieć z kim?

Mam takie ciche marzenie. Przyznam się, że bardzo chciałabym zaśpiewać – kiedyś – z Christiną Aguilerą… Bardzo ją lubię. To dzięki niej, słuchając jej piosenek, uczyłam się emocjonalności i tego, w jaki sposób przekazać słuchaczom treści zawarte w piosenkach. Bardzo ją podziwiam. Może kiedyś się uda?

Musi! Tego Ci życzę.

Dziękuję!

Co do własnych kawałków… całkiem sporo masz wydanych singli. Chciałabyś wydać ich więcej?

Tak, oczywiście. Album „Afirmacja” zamyka pewien okres mojego życia. Jest takim podsumowaniem mojej dotychczasowej pracy nad sobą. Teraz zaczyna się kolejny etap. W czasie pandemii miałam trochę czasu, by pomyśleć nad sobą. Nad tym jaką chciałabym być artystką, jak chciałabym przekazywać muzykę swoim fanom. Napisałam trochę swoich tekstów i już nie mogę się doczekać, aby wejść do studia i nagrać kolejne, piękne dźwięki. Uwielbiam to.

Czekamy! Pogadamy teraz troszkę o The Voice Kids?

Pewnie!

Wygrałaś drugą edycję. Jak wspominasz tę przygodę?

Była ona najwspanialsza. Przygoda życia! Jedyna, niepowtarzalna… Oprócz kontraktów, które przez wygraną zdobyłam i które szeroko otworzyły mi drzwi do realizacji samej siebie, zdobyłam w tym programie coś bardziej cennego. Przyjaciół. I to nie tylko z drugiej edycji, ale też i z pierwszej i trzeciej. Wszyscy tworzymy jedną wielką „voice’ową rodzinkę”… i to jest piękne. Wspólnie się wspieramy, rozmawiamy, spotykamy przy każdej nadarzającej się okazji.

Świetnie! Bardzo się cieszę, że masz taką paczkę przyjaciół. A opowiesz mi coś o Cleo? Czy ona też jest w tej paczce? Była Twoją trenerką.

Cleo jest kochana! Wiedziałam o tym od samego początku. Bardzo mnie wspiera. Piszemy ze sobą, na przykład na komunikatorach internetowych. Ale również dzwonimy do siebie. Często mi podpowiada, daje dobre rady.

Czyli jest twoją przyjaciółką?

Tak! I to jest cudowne.

Przepięknie mi opowiedziałaś o życiu, o afirmacji. Ale czy masz jeszcze jakieś inne marzenia?

Przede wszystkim chcę się dalej rozwijać, pracować nad sobą i stawiać sobie kolejne cele, do których będę dążyć. Tęsknię już za koncertami, za spotkaniem z fanami, za tą energią, którą dają ludzie zgromadzeni pod sceną…

To chyba – w tej chwili – najgorsza tęsknota…

Tak… Kocham to robić i scena jest takim moim miejscem, gdzie czuję się najlepiej.

A marzenia…?

A marzenia… Właśnie… Mam ich pełną głowę! Ale nic nie powiem.

Nic a nic?! (śmiech)

Nie! (śmiech) Niech zostaną we mnie i dla mnie. Nie gniewasz się?

Oczywiście, że nie!

To dobrze! Aczkolwiek mam nadzieję, że choć kilka z nich się spełni…

Na pewno, ja w to wierzę. Tak samo wierzę w Ciebie. Powodzenia!

Dziękuję!

Do następnej rozmowy, Aniu!

Do następnej, już teraz czekam!