Zimno, krwawo i zaskakująco dobrze, czyli Serce lodu

Serce Lodu

Wśród ostatnich nowości od Fabryki Słów, to Serce Lodu w moim odczuciu wyróżnia się na tle innych książek. Enigmatyczne fantasy z krwi i kości, polecane przez samego Jarosława Grzędowicza, kusi na nowo zdefiniowaną klasyką i ślicznym wydaniem.


Świeża powieść Arkadego Saulskiego, Serce Lodu, to męskie fantasy. Ale bynajmniej nie w negatywny sposób – nie jest prostą historią pełną bluzgów, łatwych kobiet i latających flaków. Nein, nein, nein! Serce Lodu to dojrzała lektura, ukazująca fikcyjny, brutalny świat rządzący się własnymi zasadami. Już w prologu jest mrocznie. Trudno zresztą spodziewać się kolorytu, gdy mowa o tak zmrożonym świecie.

Zima piękna, zima zła

Trudno byłoby przypiąć tu łatkę dark, low albo high fantasy, bo książka nosi znamiona każdego z podgatunków fantastyki. Jest magia i miecz, ale dawkowane w rozsądnych proporcjach. Owszem, od bohaterów wiele zależy – ale czuć tu kruchość pojawiających się postaci, a nie ich nieśmiertelność (z pewnymi drobnymi wyjątkami).

Od strony technicznej, książka jest co najmniej zadowalająca. Barwne opisy ukazują kunsztownie stworzone uniwersum, a dialogi brzmią naturalnie. Serce Lodu z łatwością wciąga w swój świat. Mogłaby być tylko trochę dłuższa, bo kończy się nazbyt szybko. Choć to miła odmiana od wielotomowych, potężnych sag fantasy.

Grzech nie polecić

Fabuła zachowuje dość dużą prostotę. Wszystko tu właściwie jest oszczędne – niektórych elementów świata sami musimy się domyślić. Choć przyznam, że momentami ekspozycja w dialogach jest trochę bolesna (będąc przy okazji jednym z niewielu minusów lektury). Występuje tu sporo motywów kojarzących mi się z legendarnymi seriami gier komputerowych. Samo Serce Lodu jest jak serce zimy w Icewind Dale, brutalne i niewybaczalne. Tymczasem motywy dawnych cywilizacji, wielkiej potęgi magicznej i technologicznej, przywołują na myśl wspomnienia z serią The Elder Scrolls. Gry jednak na bok – Serce Lodu broni się samo w sobie, jako dobra książka.

Jest tu trochę nadmiernie wykorzystywanych motywów, bywa przewidywalnie, czasem chaotycznie, no i krótko – ale język, wspaniały świat przedstawiony i żywe postaci czynią Serce Lodu książką wartą grzechu. Nie dziwię się rekomendacji Grzędowicza. Dobra robota. Fani oszczędnego fantasy – sięgajcie bez zastanowienia.


Astralker – parapsychiczne rozczarowanie

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o