Strażnik kruków. Moje życie wśród Kruków w Tower

W samym sercu Londynu znajduje się jeden z najbardziej rozbudzających wyobraźnie zamków. Tower of London, twierdza, którą król Wilhelm Zdobywca kazał postawić w 1066 roku. Jej mury są świadkami wielu krwawych i fascynujących historii. To też dom dla małego stadka kruków. Legenda głosi, że kiedy ptaki opuszczą Białą Wieżę, miasto czeka katastrofa…

Praca Christophera Skaife’a jest naprawdę niezwykła. To jego zadań należy opieka nad krukami z londyńskiej Tower. W swojej książce Strażnik kruków. Moje życie wśród kruków w Tower dzieli się z nami opowieściami z intrygującego świata kruków.

Jedna z celtyckich legend głosi, że gdzieś w pobliżu jest pochowana głowa Błogosławionego Brâna – króla Anglii w mitologii walijskiej. Imię Brân oznacza kruka, a miejsce pochówku znajduje się nieopodal naszej ptaszarni, co moim zdaniem jest bardzo odpowiednie.

Strażnik kruków

Christopher Skaife, zanim zamieszkał w Tower, przez niemal dwadzieścia pięć lat służył w wojsku. Zresztą tak samo, jak każdy inny strażnik z Białej Wieży. Wbrew pytaniom niektórych turystów, nie są przebierańcami, a wyszkolonymi żołnierzami, którzy dosłużyli się wysokich rang i zdobyli cenne odznaczenia. Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, jak to się robi… Ze strażnikami nie ma żartów!

Czy wiecie, że mieszkańcy Tower mają do dyspozycji własnego lekarza? Na terenie kompleksu mieści się też jeden z najbardziej ekskluzywnych pubów w Zjednoczonym Królestwie: prawo wstępu mają tylko mieszkańcy i personel twierdzy oraz specjalnie zaproszeni goście. Autor odkrywa przed czytelnikami znacznie więcej podobnych, ale też mroczniejszych tajemnic Tower i tego, jak wygląda jego praca. Czytając Strażnika, poznacie nie tylko życie kruków, ale też źródła tradycji i nieco mrożących krew w żyłach legend.

View this post on Instagram

Up close and personal

A post shared by Chris Skaife (@ravenmaster1) on

Christopher Skaife to ten typ faceta, z którym każdy z was chciałby spędzić nieco wolnego czasu. Prosty, serdeczny, nieco skromny, ale bezpośredni. Do tego prawdziwy gawędziarz. To zresztą część jego pracy. Oprowadzając turystów, opowiada Wielką Opowieść — gawędę o twierdzy, której kolejne pokolenia strażników uczą się na pamięć. Głosząc, musi robić to tak, żeby mieć zainteresowanie słuchaczy przez cały czas wycieczki. Tę cenną umiejętność udało mu się wykorzystać przy pracy nad książką.

Fascynujący mieszkańcy starego zamku

Strażnik kruków jest pasjonującym świadectwem niezwykłości tych ptaków. Kruki korzystają z narzędzi. Polują, wykorzystując pracę w grupie. Potrafią komunikować się między sobą, ale też z pracującymi z nimi ludźmi. Chociaż Skaife przyznaje, że sam nie jest uczonym, to nie ma wątpliwości, że dzięki latom pracy w Tower posiada mnóstwo interesującej, również dla ornitologów, wiedzy.

Jednej rzeczy mi zabrakło w Strażniku kruków. Oczywiście rozumiem troskę o prywatność najbliższych, ale w książce zabrakło mi tego, jak rodzina strażnika znosi mieszkanie w Tower of London. Z jednej strony to bardzo atrakcyjne: mieszkać w samym centrum Londynu, w zabytkowej przestrzeni, którą od wieczora do rana ma się do swojej dyspozycji. Z drugiej bardzo uciążliwe. Na noc twierdza jest zamykana. Jak często udaje im się pojechać na urlop? Czy mogą przyjmować gości, którzy zostaną na weekend? Niemniej, ten brak jestem w stanie wybaczyć, skoro autor bardzo dogłębnie skupia się na innych aspektach swojej pracy.

Gdybym miał komuś polecić dobry przewodnik po Tower of London, bez wahania zaproponowałbym mu Strażnika kruków. Rozbudzające wyobraźnię opowieści, fascynujące historie i legendy. Nieco zabawnych anegdot. To wszystko opowiedziane przez człowieka, który sam jest częścią historii zamku. Może z książki nie poznacie zbyt wielu szczegółowych, ale na pewno uda się wam poczuć fenomen tego miejsca, jego znaczenie. Jedyne, czego chcieć więcej, to odwiedzić Tower of London.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o