Coś tu nie gra, czyli Zojka i jej wariacje

Coś tu nie gra

Joanna Szarańska w trzecim tomie serii Kronik pechowych wypadków serwuje czytelnikowi kolejne niezapomniane przygody zwariowanej Zojki. Tę kobietę problemy dosłownie kochają, a ich niefortunność każdemu może poprawić humor. Tym samym w Coś tu nie gra zaprezentowany komizm sytuacyjny autorka dopracowała do perfekcji.

Szalona Zojka w akcji

Zojka, by zebrać materiały do artykułu, bierze pod lupę przygotowania do amatorskiego teatru w Lipówce. Tym samym “szczęście” jak zawsze uśmiecha się do głównej bohaterki, ponieważ już na castingu aktora wcielająca się w postać pierwszoplanową, ulega wypadkowi. Intuicja młodej dziennikarki podpowiada jej, że coś tu nie gra. Postanawia zatem baczniej przyjrzeć się wszystkim związanym z przedstawieniem. Pojawia się ku temu idealna okazja; Zojka zastępuje ranną koleżankę i stawia kroki na deskach teatru. Skutek? Bieg wydarzeń zaskakuje nawet samą Zojkę…

Zwariowany świat Zojki

Coś tu nie gra porywa od pierwszych stron. Ciekawa akcja, snute intrygi i humor wylewający się praktycznie z każdego rozdziału sprawiają, że ciężko oderwać się od powieści. Książka posiada wszystko, co potrzeba, by rewelacyjnie bawić się w letnim czasie, a sama główna bohaterka przyciąga jak magnes. Joanna Szarańska w delikatnej formie pokazuje jak życie potrafi być przewrotne, skutkiem czego chichot losu obnaża wszystkie swoje oblicza. Ale to właśnie zaskakujący bieg wydarzeń obrazuje jak zwinnie trzeba sobie poradzić w nieoczekiwanych sytuacjach i Zojka w podejmowaniu szybkich decyzji jest niezastąpiona. Jak na tym wychodzi? Różnie bywa. Jedno jest pewne – bez niej przygody prezentowałyby się zdecydowanie w odcieniach szarości.

Coś tu nie gra 

Tytuł powieści jest adekwatny do fabuły, ponieważ Joanna Szarańska ponownie urzeka nas swoimi ciekawymi pomysłami. Autorka stworzyła postać głównej bohaterki, której nie da się nie lubić. Można stwierdzić, że z utęsknieniem czeka się na kolejne przygody nieocenionej Zojki. Ponadto Joannę Szarańską charakteryzuje lekkość, z jaką wprowadza czytelnika w świat wszystkich bohaterów. Nie ciekawią nas tylko losy Zojki, chcemy także wiedzieć, jak z amorami poradzi sobie aspirant Chochołek albo kiedy ponownie na horyzoncie pojawi się intrygujący redaktor Kordecki. Tym samym przy Kronikach pechowych wypadków nuda nie ma prawa bytu, a przekazany humor przepełnia nas co najmniej do końca dnia!


Zachęcamy do zapoznania się z recenzją drugiego tomu przygód Zojki!

Joanna Szarańska “Do zakochania jeden rok” [recenzja]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o