Cała prawda o “Dziesięć tysięcy drzwi”

Cała prawda o
fot. Agnieszka Szachowska

Nominowana do Nagrody Nebula w kategorii Najlepsza Powieść. Bestseller w kategorii fantasy Amazon.com 2019. Finalistka Nagrody Hugo 2020. Zachwalana i polecana przez czytelników. A jaka jest prawda o Dziesięć tysięcy drzwi?

Historia rozpoczyna się w 1901 roku. Ojciec tytułowej bohaterki, January (oryginalny tytuł to The Ten Thousand Doors of January) jeździ po świecie i wynajduje różne niezwykłe przedmioty na zlecenie pana Locke’a, który jest biznesmenem oraz miłośnikiem antyków. Pozostająca pod jego opieką January ma być grzeczna, uczyć się gry na fortepianie i ostatecznie stać się małą damą. Jednak dziewczynka jest krnąbrna i w gorącej wodzie kąpana. Któregoś dnia, podczas jednej z eskapad, odnajduje drzwi prowadzące do innego świata. I pewną książkę, która całkowicie odmieni jej rzeczywistość…

Adelaine Larson urodziła się w 1866 roku. Wychowują ją ciotki i babka, rodzice nie żyją. Jej życie jest przyziemne i nijakie. Wszystko się zmienia, kiedy na pobliskiej łące napotyka czarnoskórego nieznajomego i pewne tajemnicze drzwi, przez które ten przeszedł…

Jakie tajemnice skrywa książka Dziesięć tysięcy drzwi? Kim jest Jane, która nagle zjawia się w rezydencji Locke’a? Czym są tytułowe drzwi? Czego January nie wie o swoich rodzicach? Komu może zaufać, a od kogo powinna trzymać się z daleka? Czym naprawdę zajmuje się pan Locke i Towarzystwo Archeologiczne?

Dziesięć tysięcy drzwi to opowieść o słowach, które mogą zmieniać rzeczywistość. O mocy opowieści i o magii, jaką one posiadają. Miłości i trudnych wyborach. Poszukiwaniu swojego miejsca i o powrocie do domu. Jak również o walce o to, kim chce się być.

Dla kogo jest ta książka?

Dziesięć tysięcy drzwi” to również historia zaangażowana społecznie. Poza wątkiem magicznym autorka pokazuje problem rasizmu. Przejawia się również motyw seksizmu i feminizmu. Kobiece postacie są tutaj dzielne i zdeterminowane w walce o swoje. Nie boją się podejmować ryzyka i stawać w obronie tych, których kochają. Myślę, że ten mariaż wątków przyjaznych młodszemu czytelnikowi (magia, motyw zaczarowanych drzwi) z problemami bardziej dorosłymi (motyw rasizmu i tego, jak dawniej – teraz zresztą też – traktuje się osoby o innym kolorze skóry) sprawia, że jest to książka beztargetowa. Ona może się spodobać każdemu czytelnikowi, bez względu na wiek.

Zdolności pisarskie debiutantki

Kolejnym plusem tej książki jest warsztat Alix E. Harrow. Autorka ma talent do opisywania różnych zjawisk w niemalże poetycki sposób. Czytając tę powieść, ma się wrażenie, jakby się wpadło do króliczej nory i trafiło do Krainy Czarów. Albo do Księgi Dżungli. Czy też jakiegokolwiek innego magicznego świata. Barwne opisy, bohaterowie z krwi i kości, których albo się kocha, albo nie znosi – to powoduje, że czytanie jest prawdziwą przyjemnością. Mało jest autorów, którzy potrafią tak pięknie i plastycznie pisać. Dodatkowo, Harrow umiejętnie lawiruje miedzy światem January a światem ze znalezionej przez nią książki (niejako czytamy „książkę w książce”). Dla samego warsztatu warto sięgnąć po tę książkę!

Są autorzy, którzy piszą dobrze, ale bez wywołania efektu WOW! Są tacy, którzy mają słaby warsztat, ale ciekawe pomysły. I na odwrót. Alix E. Harrow proponuje nam ciekawą historię z kreatywnymi, niecodziennymi rozwiązaniami i pełną społecznych zagadnień. Oferuje nam niesamowity świat, opowiedziany poetyckim językiem. Jedynym minusem jest tutaj tempo akcji, które dla mnie jest nieco za powolne. Ale biorąc pod uwagę, jak fenomenalny jest to debiut – mogę przymknąć na to oko!