Reprezentacja Polski po raz piąty w historii zagrała na mistrzostwach Europy, jednak Euro 2024 w Niemczech zakończyła przedwcześnie. Po fazie grupowej. Podopieczni Michała Probierza trafili do grupy D razem z Francją, Austrią i Holandią, w której zajęli ostatnie miejsce. Turniej, który miał być krokiem naprzód, okazał się kolejnym krokiem w tył.
Baraże zamiast pewnego awansu
W grupie E eliminacji Polska nie zapewniła sobie bezpośredniego awansu – grupę wygrała Albania przed Czechami, a Biało-Czerwoni uplasowali się na trzecim miejscu z 11 punktami, tracąc do obu rywali po cztery oczka. Kłopotliwa rywalizacja z Mołdawią czy porażka w Pradze sprawiły, że awans trzeba było wywalczyć w barażach. Polska awansowała na Euro 2024 pod koniec marca, najpierw pokonując w Warszawie Estonię 5:1, a następnie w Cardiff wygrywając z Walią w rzutach karnych 5:4 – po 90 minutach i dogrywce było 0:0. Tym samym Biało-Czerwoni zapewnili sobie upragniony udział w turnieju, choć droga do Niemiec była znacznie trudniejsza, niż zakładano.
Nadzieja z Holandią
Turniej rozpoczął się od dramatycznych wieści przed pierwszym meczem. Robert Lewandowski naderwał mięsień dwugłowy uda podczas ostatniego sparingu z Turcją, przez co z całą pewnością nie mógł zagrać w meczu inauguracyjnym z Holandią. Kapitańską opaskę przejął wówczas Piotr Zieliński. Jednak nie tylko problem z Lewandowskim ciążył kadrze. Pomocnik Bartosz Slisz stwierdził: Kontuzje to część futbolu. To dla nas osłabienie, ale mamy na tyle szeroką kadrę, żeby sobie poradzić w tych pierwszych meczach i myślę też, że nie ma ludzi niezastąpionych. Mimo tych trudności Polska stoczyła z Holandią wyrównany bój i przegrała jedynie 1:2, co napawało względnym optymizmem przed kolejnym spotkaniem.
Austria w rytm Mozarta
Drugi mecz grupy D okazał się przełomowy, lecz w najgorszym możliwym sensie. W starciu z Austrią Polska przegrała 1:3 i zachowała już tylko matematyczne szanse na awans. Po dwóch spotkaniach podopieczni Probierza zajmowali ostatnie miejsce w grupie, bez punktów i z ujemnym bilansem bramkowym. Jedynego gola dla Biało-Czerwonych w 30. minucie zdobył Krzysztof Piątek, jednak Austriacy odpowiedzieli trafieniami Gernota Traunera, Christopha Baumgartnera oraz Marko Arnautovicia z rzutu karnego. Po meczu z kolei sam Lewandowski nie ukrywał rozczarowania, deklarując jednak: Z Francją będziemy chcieli zagrać o pełną pulę. To była zapowiedź, która – choć brzmiała ambitnie – nie mogła zmienić faktu, że awans był już nieosiągalny.
Z Francją o honor
Ostatni mecz grupowy stał się przede wszystkim polem do rehabilitacji. Polska zremisowała z Francją 1:1, a oba gole padły po rzutach karnych w drugiej połowie. Dla Francji trafił Kylian Mbappé, natomiast Lewandowski wyrównał w 79. minucie, trafiając przy drugiej próbie po powtórzonym karnym. Prawdziwym bohaterem spotkania okazał się jednak bramkarz. Łukasz Skorupski świetnie bronił do ostatnich minut meczu i za swój występ został wybrany Piłkarzem Meczu. Remis z wicemistrzami świata był moralnym sukcesem, lecz nie zmienił faktu, że Polska zakończyła Euro 2024 z bilansem 0 wygranych, 1 remisu i 2 porażek oraz różnicą bramek -3 (3 strzelone, 6 straconych), co dało jej 23. miejsce spośród 24 uczestników turnieju.


