Ile kosztuje spadek drużyn z Ekstraklasy? – skutki relegacji

0
0

Ekstraklasa daje klubom szansę na ogromne zarobki: prawa telewizyjne, rosnąca frekwencja, a co za tym idzie – przychody z dnia meczowego. Ale co się dzieje, kiedy klub traci miejsce w szeregach Ekstraklasy i musi się dostosować do realiów pierwszej ligi, a czasem nawet jeszcze niższych szczebli?

Ligowa Otchłań

Niektórych niedawnych uczestników Ekstraklasy prędko w najwyższej klasie nie zobaczymy. Podbeskidzie Bielsko-Biała, Sandecja Nowy Sącz i Zagłębie Sosnowiec – te drużyny tkwią obecnie na szczeblu drugiej ligi. Zawisza Bydgoszcz czy GKS Bełchatów grały w Ekstraklasie jeszcze w minionym dziesięcioleciu, a dziś plasują się jeszcze niżej. Przed kilkoma laty z podobnym problemem zmagał się Ruch Chorzów, który w latach 2017–2019 zaliczył trzy spadki z rzędu.

Finansowe skutki spadku z Ekstraklasy – skala strat

Sprawy meczowe i marketingowe to ogromny kawałek całego tortu przychodowego. Żeby zrozumieć, jak wiele pieniędzy ucieka z tych źródeł po spadku, warto przyjrzeć się kwotom na przykładzie klubów relegowanych w sezonie 2023–2024. Mówimy o co najmniej 50-procentowych, a niekiedy jeszcze wyższych spadkach przychodów. Warta Poznań straciła niemal 10 milionów złotych. Takich strat trudno uwzględnić z góry w planach budżetowych. W segmencie praw medialnych i przychodów komercyjnych redukcje potrafią sięgać nawet 80%. Dla klubu, który dopiero wszedł do Ekstraklasy to bardzo znaczący poziom przychodów. W takich momentach klub szuka wsparcia na każdej dostępnej płaszczyźnie i sięga po każde źródło gotówki.

Frekwencja na stadionach po spadku z Ekstraklasy

Frekwencja i obroty generowane przez kibiców to kolejny kluczowy element układanki. Jeśli klub spada z najlepszej ligi, część fanów po prostu przestaje przyjeżdżać na mecze niższego szczebla. Wiele zależy tu od specyfiki danego klubu: od jakości bazy kibicowskiej i zaangażowania fanów w życie drużyny. W momentach gorszych wyników i złej atmosfery klub trudniej przyciąga ludzi na stadion. Wyjątkami od reguły są Lechia i Wisła Płock – kluby z dużą i lojalną bazą kibiców – a także Ruch Chorzów i Wisła Kraków, które procentowo nie odnotowały aż tak dużych zmian w frekwencji. Największe spadki zainteresowania dotknęły zespoły, takie jak Górnik Łęczna czy Warta Poznań, choć ta ostatnia rozgrywała mecze na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim.

Jak reagować na spadek z Ekstraklasy? Strategie klubów

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – każdy klub przeżywa degradację inaczej. Najlepiej byłoby wrócić do Ekstraklasy jak najszybciej, ale każda próba odbudowy wiąże się ze sporym ryzykiem, choćby przy kompletowaniu kadry na 1 ligę. Koszty wynagrodzeń rzeczywiście maleją po spadku, jednak maleją znacznie wolniej niż przychody. Jeśli klub nie wraca szybko do Ekstraklasy, luka między wpływami a wydatkami rośnie i może się drastycznie pogarszać. Ekstraklasa nie jest hermetyczną ligą, z której co roku wypadają jedynie beniaminkowie. W minionym sezonie utrzymała się cała trójka nowo przybyłych. Z ryzykiem spadku i jego konsekwencjami musi się liczyć każdy – bo to widmo lubi nadejść w najmniej spodziewanym momencie. Właśnie dlatego każdy klub powinien budować struktury finansowe i sportowe odporne na nagłą utratę przychodów z Ekstraklasy.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze