Strzelanka, w której nie musimy strzelać – Control

0
1

Remedy Entertainment do już legandarne studio na rynku gier wideo. Twórcy Max Payne’a znani są jako ekipa pisząca niesamowite fabuły oraz zabawy koncepcją. Ich jedno z nowszych dzieł, Control, to ciekawy eksperyment, w którym naczelną mechaniką jest korzystanie z mocy telekinetycznych. Jaką grą jest Control i na jakie elementy się składa? 

Dziwaczna fabuła

Control opowiada o Jessy Faden, która wiedziona tajemniczym rezonansem trafia do siedziby Federalnego Biura Kontroli. Jak się okazuje, bohaterka nie miała prawa się tam znaleźć, gdyż budynek za sprawą anomalnych interferencji jest niewidoczny dla osób z zewnątrz, a w dodatku w całym Biurze panuje stan wyjątkowy – efektem jest całkowicie odcięcie od reszty świata.

Po wejściu, bohaterka przemierza korytarze, aż trafia do biura dyrektora. Ten leży w kałuży krwi zaraz obok biurka, a Jesse dostrzega tajemniczą, zmiennokształtną broń. Gdy ją podnosi, nagle każda napotkana osoba nazywa ją nową dyrektorką przybytku, a po krótkim czasie odzywa się do niej tajemniczy Zarząd, który nakazuje jej pokonanie Syku – istoty odpowiedzialnej za stan kryzysowy, zmieniająca dawnych pracowników w krwiożercze potwory.

Control
Control – własny zrzut ekranu

Fabuła w Control jest wyjątkowo dziwna i niejasna. Z początku dzieją się rzeczy niewytłumaczalne, każda napotkana osoba zachowuje się podejrzanie, a gracz właściwie nie wie, jaki jest cel większości działań. Nie trwa to jednak długo, gdyż w toku rozgrywki odkrywane są przed nami kolejne karty – czy to w przerywnikach, czy licznych znajdowanych notatkach. 

Całość opowieści daje nastrój popularnej, internetowej mitologii SCP z domieszką architektonicznego brutalizmu. Biuro Kontroli zajmuje się przejmowaniem i katalogowaniem paranormalnych istot oraz przedmiotów, które po wszczęciu alarmu uciekły ze swoich cel. Moce obiektów wpłynęły mocno na wygląd otoczenia, spaczając go oraz wykręcając. Dlatego biurowce które przemierzamy, pozornie nie budzące ekscytujących skojarzeń, są bardzo ciekawą i interesującą lokacją. To bardzo imponujące, jak cała gra dzieje się wewnątrz jednego budynku, ale jest on tak wielki oraz różnorodny, że nie ma się wrażenia nudy ani monotonności. Trochę jak w pierwszej części Half-Life.

Grafika

Remedy potrafi robić śliczne gry, a przykładem może być Quantum Brake lub fenomenalny Alan Wake 2, wydany kilka lat po Control. Tym razem jednak zdecydowali się wydać grę samodzielnie, bez wielkiego wydawcy, a przez to i budżet był mniejszy. Z tego powodu grafika jest dosyć nierówna. 

Z daleka gra wygląda świetnie. Atmosfera, color grading oraz światło odgrywają bardzo dużą rolę w odbiorze produkcji. Dodatkowo, jeśli gracz zdecyduje się na skorzystanie ray tracingu, tytuł jest jeszcze piękniejszy. Destrukcja otoczenia, fizyka małych obiektów oraz wszelkie efekty też stoją na wysokim poziomie. Ponadto, niektóre sceny z poruszającymi i mieniającymi się ścianami budynku robią naprawdę spore wrażenie.

Control
Control – własny zrzut ekranu

Natomiast mimika postaci oraz tekstury nie są już aż tak dobre. Postacie, które Jesse spotyka na swojej drodze nie wrażają żadnych emocji swoim ciałem, rozmowy polegają na dwóch stojących przed sobą kukłach, a przerywniki filmowe są nieliczne. 

Widać, że twórcy posiadali bardzo ograniczony budżet, jednak udało im się stworzyć ładnie wyglądającą grę. Po prostu wiedzieli, w które elementy wpakować więcej pieniędzy.

Symulator rzucania gruzem

Jak się w to gra? Control to pozornie dosyć prosta strzelanka trzecioosobowa. Jesse porusza się szybko, potrafi wspinać się na przeszkody, celuje i strzela. Wspomniana wyżej zmiennokształtna broń daje kilka rodzajów ostrzałów: klasyczny pistolet, karabin, strzelba, rakietnica i nie tylko. Warto dodać, że można mieć tylko dwa rodzaje broni naraz, ale poza walką w dowolnym momencie możemy je zmieniać.

Prawdziwą gratką jednak są umiejętności paranormalne głównej bohaterki. Bardzo szybko odblokowujemy pierwszą, czyli telekinezę – i widać, że to właśnie obok tej mechaniki obraca się cała rozgrywka. Jesse może unosić przeróżne przedmioty walające się tu i ówdzie – szafki, stoły, rury, lodówki i wiele więcej. Jeśli nic nie ma pod ręką, to bohaterka wyrwie kawał betonu z ziemi. Następnie przedmiot ten możemy cisnąć z dużą prędkością we wroga i w zależności, jak ciężka jest ta prowizoryczna broń, tyle obrażeń zada.

Control
Control – własny zrzut ekranu

Gracz nie musi świadomie wybierać przedmiotów do wystrzelenia, bo po naciśnięciu przycisku nie mierząc w cokolwiek konkretnego, bohaterka sama dobierze pierwszy lepszy przedmiot. Opłaca się jednak to robić, bo masywniejsze i większe „pociski” zrobią większą szkodę wrogowi. 

Bardzo przyjemna w użytkowaniu mechanika, tym bardziej, że potyczki są szybkie i destrukcyjne. Po kilku minutach walki całe otoczenie wala się w gruzie i po prostu przyjemnie patrzeć, jak wielkie szkody poczyniliśmy.

Poza telekinezą z czasem dostępne są też inne moce; dla przykładu tworzenie osłony lub szybki unik. Reszty nie należy zdradzać, gdyż ciekawsze jest odkrycie tego samemu. 

Umiejętności możemy z czasem ulepszać za punkty rozwoju, a broń za „medialiony”. W przypadku tego drugiego, nieco psuje wrażenia z gry, bo wymaga się od nas szukania i zbierania modyfikatorów, których siła uzależniona jest od koloru jak w jakimś Diablo. Im bardziej świecący kolor, tym potężniejsza jest modyfikacja. Z początku nie przeszkadza to bardzo, ale z czasem, gdy tych modyfikacji mamy dziesiątki, siedzimy w ekwipunku i dopieramy te, które wydają nam się najlepsze. Bardzo żmudne i nieciekawe zajęcie.

Zwiedzanie Najstarszej Siedziby 

A jak wygląda reszta gry, poza strzelaniem? Fabuła wysyła Jesse w kolejne rejony budynku. Jest kilka segmentów i każdy z nich jest unikalny na swój sposób. Sekcja z biurami, elektrownia, laboratoria i tak dalej. Nie można narzekać na nudę.

Control
Control – własny zrzut ekranu

Poza zadaniami głównymi, możemy wykonywać questy poboczne, które są bardzo przyjemne i dają wzgląd na świat przedstawiony za pomocą dialogów lub opcjonalnie napotykanych anomalii. Pomaganie woźnemu Ahtiemu w sprzątaniu siedziby to zdecydowanie najciekawsze zadania w grze, głównie ze względu na samą osobę konserwatora.

Ogólne wrażenia

Control to bardzo dobra gra z drobnymi błędami. Historia oraz stylistyka to jej najlepsze elementy – w budowaniu takowych Remedy jest znane. Po zakończeniu serii Max Payne mieli oni pecha w tworzenia satysfakcjonującej rozgrywki, ale tym razem spisali się na medal. 

Na horyzoncie widać już kolejną część serii, Control Resonant. Można mieć tylko nadzieję, że gra okaże się równie dobra, a nawet lepsza od pierwowzoru, ale wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze