inFamous 2 – praktycznie to samo, ale ładniej

0
4
inFamous 2

Poza tragiczną rodzimą nazwą gry (Niesławny: Infamous 2), dostajemy praktycznie to samo co w pierwszej części. Błędy nie zostały poprawione, a system karmiczny odchodzi w zapomnienie, kiedy dochodzimy do połowy gry. Odcinanie kuponów to jednak straszna rzecz.

Opowiastka

W tej części protagonista to wciąż Cole MacGrath i dalej posiada on elektryczne moce. Tym razem musi jednak uciec z miasta po zakończeniu pierwszej części. Kessler przepowiedział nadejście Bestii, która zniszczy miasta i cały świat. Postanowił on zniszczyć życie Cole’a i jego miasto, by ten nie miał nic do stracenia, a dzięki temu uratował świat.

Przepowiednia z jedynki spełnia się, ale trochę wcześniej, niż zakładano. Dzięki temu mamy sposobność w samouczku walczyć z wielką Bestią. Ognista postać wysoka na kilkadziesiąt metrów pustoszy miasto i rozwala wszystko dookoła siebie.

Gdy przegrywamy walkę z potworem, uciekamy z miasta statkiem, na którym znajduje się Zeke oraz agentka Lucy Kuo. Protagonista ze sprzymierzeńcami przypływa do New Marais, by odebrać paczkę, jaką jest RFI (inhibitor pól promieniowania) – urządzenie potrzebne do zabicia Bestii. Dr Wolfe najpierw stworzył Sferę Promieni, która tworzyła Przewodników (ludzi z mocami), a później, widząc, co spowodowało jego dzieło, zaczął pracować nad antidotum, jakim jest RFI.

Na początku nikt nie wie, do czego tak naprawdę służy urządzenie, poza tym, że zneutralizuje Bestię. Jego twórca jako jedyny zna prawdziwe zastosowanie, ale milczy, bo wie, że nikt nie będzie chciał go użyć. RFI ma za zadanie wyssać moc z każdego Przewodnika i w finale zabić każdego, z kogo tę moc wyciągnęło.

Ramię w ramię

Jak ostatnio, Cole’owi towarzyszy Zeke, czyli jego przyjaciel z pierwszej części gry. Warto dodać, że w tej odsłonie towarzysz przechodzi przemianę z tchórzliwego cwaniaczka w odważnego sprzymierzeńca, wręcz brata MacGratha.

Lucy Kuo pojawia się w drugiej części i od razu zostaje jedną z trzech głównych postaci gry. Można powiedzieć, że przejmuje rolę Moyi Jones, ponieważ też pracuje dla NSA, ale w przeciwieństwie do niej pojawia się fizycznie obok Cole’a. Nowa agentka jest odpowiedzialna za kontakt z twórcą RFI oraz odgrywa kluczową rolę dla fabuły. Po dopłynięciu do New Marais po pewnym czasie zostaje porwana przez jednego z dwóch głównych antagonistów, który przeprowadza na niej niebezpieczne eksperymenty. Daje jej to moce lodu i to właśnie z jej DNA można połączyć się w środku gry.

Kolejną kobietą, która pojawia się w życiu Cole’a, by dodać fabule więcej interesujących wątków, jest Nix. Podczas gdy historia agentki i protagonisty musiała zacząć się oficjalnie, mieszkanka bagien sama zdecydowała się na kontakt z MacGrathem. Śledziła go, ponieważ widziała w nim kogoś podobnego do siebie – z mocami tak potężnymi, że nie musi słuchać nikogo, tylko może robić, co chce. Dziewczyna, w przeciwieństwie do Kuo, włada mocami ognia i napalmu, co jest idealnym oddaniem jej zabójczego, płomiennego charakteru. To, jak zdobyła moce, jest historią raczej tragiczną. Podczas gdy Bertrand testował Sferę Promieni w New Marais, ona i jej rodzina stali się przypadkowymi szczurami laboratoryjnymi. Cała rodzina bohaterki zginęła, a ona przeżyła i zyskała moce. Od tamtego czasu chce się na nim zemścić, a pomóc ma jej w tym Cole.

Przeciwko komu?

Wcześniej wspomniany Joseph Bertrand III jest według mieszkańców New Marais politykiem i obrońcą miasta. W rzeczywistości to największy hipokryta serii. Nie dość, że ma swoją prywatną, świetnie uzbrojoną milicję, która prześladuje obywateli podejrzanych o bycie Przewodnikami, to sam jest jednym z nich. Posługuje się mową religijną i wszystkich nadnaturalnych nazywa demonami, dodatkowo chcąc oczyścić świat z tej „zarazy”. On sam jest superczłowiekiem, ale ukrywa to przed wszystkimi. Potrafi tworzyć bezmyślne potwory, by jego milicja miała z kim walczyć, a sam zamienia się w Behemota – czyli kilkunastometrową bestię o pajęczych nogach, plującą kwasem.

John White to bardzo dobrze napisany antagonista i idealna postać tragiczna. Pojawił się on w pierwszej części jako informator Cole’a z NSA. Na koniec jedynki, przy próbie zniszczenia Sfery Promieni, jego ciało uległo dezintegracji i wszyscy myśleli, że nie żyje. White wraca w drugiej części jako Bestia z początku gry i widmo końca świata towarzyszące graczowi przez cały czas aż do finału. Tragizm postaci oddany jest w tym, co czuje i jak mówi o Przewodnikach oraz cywilach. Po „śmierci” z jedynki zyskał moce umożliwiające mu widzenie plagi, która zabija ludzkość. Potrafi dostrzec również, kto ma w sobie gen Przewodnika. Jego aktywacja przez Johna wymaga śmierci tysięcy osób, ale tylko w taki sposób może uratować nosiciela genu. Brzemię, jakie nosi, jest dla niego zbyt ciężkie, i dlatego w finałowej rozgrywce zawsze ginie, bez względu na wybraną karmę.

Mechaniki

Poza standardowymi umiejętnościami z pierwszego inFamousa, Cole zyskał parę innych. Między innymi jest to Wzmacniacz, który w walce wręcz pomaga oszczędzać energię do strzałów. Moce jonowe też są dodatkiem, którego nie było w poprzedniku. Po upuszczeniu fioletowej kuli przez przeciwników można ją podnieść, a to daje nam możliwość wykonania potężnego ataku w zależności od tego, z czyim DNA się połączymy.

Przeniesienie mocy to ciekawy zabieg, którego dopuścili się twórcy. Mniej więcej w połowie gry można połączyć kod genetyczny Cole’a z drugą osobą – na przykład z Kuo albo z Nix. Pierwsza opcja daje nam możliwość używania lodu, a druga napalmu, tak jak pierwotne Przewodniczki. Warto dodać, że system przemieszczania się po mieście został urozmaicony między innymi przez haki elektromagnetyczne, które pozwalają błyskawicznie przyciągać się do budynków.

Odcinanie kuponów

Tworzenie gier byle zarobić na popularnej marce jest niestety częstym zabiegiem. W tym przypadku można było dopracować niektóre elementy. Automatyczne „lepienie się” do budynków przez głównego bohatera to błąd, który pojawił się już w jedynce. Jest to dość uciążliwa usterka, która powoduje, że Cole łapie się każdej możliwej krawędzi jak magnes, co dręczy gracza, zwłaszcza podczas prób szybkiego zejścia na ziemię.

Nie tylko negatywami jednak człowiek żyje i warto podkreślić, że mamy tutaj bardzo dobrze napisaną fabułę i świetnego antagonistę, który nie jest zły dla samego bycia złym. Grafika również wyraźnie poszła w górę, a zróżnicowanie mapy jest dużym plusem tej produkcji.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze