Teraz albo nigdy, czyli za wszelką cenę do celu!

Powrót Jennifer Lopez i Vanessy Hudgens do kariery aktorskiej! Teraz albo nigdy z ich udziałem już w kinach!

Teraz albo nigdy reżyserii Petera Segala to komedia romantyczna, ale nie należy pochopnie oceniać tego filmu jako typowego przedstawiciela tego gatunku. Mimo że okazji do uronienia łzy wzruszenia nie zabraknie. Jeśli zdarza Ci się, że wahasz się czy podjąć nowy krok w swoim życiu, ten film jest właśnie dla Ciebie. Bohaterką produkcji jest pracownica supermarketu Maya (Jennifer Lopez). Znaczącą i pojawiającą się w wielu scenach postacią jest też Zoe (Vanessa Hudgens) odgrywająca rolę koleżanki z pracy Mayi. Obie aktorki odznaczyły się w historii filmowej najbardziej przed 2012 rokiem i wtedy też obie odegrały większe role (Jennifer w filmie Jak urodzić i nie zwariować, a Vanessa w Podróż na Tajemniczą Wyspę). Można śmiało powiedzieć, że Teraz albo nigdy jest dla nich powrotem do wielkiej kariery aktorskiej. Ponadto Lopez wraca do aktywności wokalnej. To ona wykonała piosenkę Limitless, która stanowi motyw muzyczny z filmu. Przez cały film Maya dostaje wsparcie i motywację od swoich przyjaciół, zwłaszcza w chwilach zwątpienia. W tej roli zobaczymy między innymi Leah Remini, która jest dla naszej bohaterki niczym diabełek na ramieniu, mobilizujący do podejmowania ryzykownych decyzji. Nawet takich opartych na kłamstwie, co można uznać za główny punkt fabuły filmu.

Dobra muzyka w filmie to podstawa!

Zaskakuje nie tylko powrót słynnych aktorek do kariery, ale też ścieżka dźwiękowa. Już sam trailer zaskakuje, gdy słyszymy w nim utwór The Cranberries – Dreams. Później jest tylko lepiej. Wykonawcy tacy jak Izzy Bizu, MKTO, First Aid Kit czy Salt-N-Pepa to dobry wybór. Miło usłyszeć utwory nawet z 2009 roku, które pewnie każdy z nas w życiu usłyszał.

Dlaczego warto obejrzeć ten film?

Jego tematyka idealnie pasuje do Nowego Roku. Maya skutecznie walczy o spełnienie swoich marzeń dając przy tym skromne rady widzom jak to uczynić. Mimo niewystarczającego wykształcenia i zasad jakie panują w miejscach pracy i nie tylko, pokazuje widzom jak odrobinę pomóc swojemu szczęściu. Po tym filmie zrozumiesz, że twoim ograniczeniem w dążeniu do osiągnięcia celów jest tylko i wyłącznie strach przed nowymi doświadczeniami, który tkwi w twojej głowie. Nie jest to jednak film oparty na coachingu. Jennifer Lopez w wywiadach podczas premiery mówiła, że chciała swoją rolą w nim pokazać, iż nie trzeba być perfekcyjnie wykształconym, wybitnym naukowcem, żeby osiągnąć coś w życiu. Można tego dokonać będąc 40-letnią kobietą jak Maya, której szefowie nie dawali szansy, bo jedyne, co posiadała, to brak studiów i matury oraz doświadczenie praktyczne, a nie papierowe.

Film miał premierę 28 grudnia 2018 roku, więc wolny okres poświąteczny to dobry moment, żeby się na niego wybrać! Jedno jest pewne: ten film skłoni każdego do przemyśleń, a może nawet do zmiany życia na lepsze.

Najciekawsze kinowe premiery I kwartału 2019 roku