Przekleństwa, jako główny składnik dialogów w serialach

By Jason Bain / Copyright: Sun Media - The BoysUploaded by Martin H., CC BY 2.0

Łacina, dawniej lingua franca, język znany i szanowany na całym świecie. Dziś jej mianem określa się przekleństwa. Jest ich pełno na ulicy. Przywykliśmy do nich, a soczyste „kur.a” stało się w oczach obcokrajowców naszym znakiem rozpoznawczym. Co jednak kieruje scenarzystami, którzy wypełniają produkcję po brzegi wulgaryzmami.

Tendencja

Zazwyczaj filmy, które charakteryzują się dużą ilością przekleństw, dotykają tematyki osiedlowego życia lub gangsterki. Brak wulgarności, co oczywiste, w komediach romantycznych. Wulgaryzmy zdarzają się w całej reszcie gatunków filmowych. W dramacie często będą podkreślać tragiczną sytuację bohatera. W komedii używane są w celu podniesienia komiczności przez idiotyzm postaci i sytuacji. Chyba to by było jedynym sensownym wyjaśnieniem. Może służyć do nadania produkcji bardziej pospolitego charakteru, aby każdy odnalazł w nim coś dla siebie. Niemniej przekleństwa zazwyczaj odgrywają wówczas minimalną rolę, prawie niezauważalną. Są jednak filmy i seriale, które składają się głownie z wulgaryzmów. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że często nie zauważamy, że również zagraniczne produkcje potrafią być nimi przepełnione. Zapewne obcość jeżyka sprawia, że przekleństwa stają się dla nas łagodniejsze.

Zza granicy

South Park 

Serial, którego odcinki powstają w tempie natychmiastowym. Pierwszy był kręcony w technice poklatkowej, wówczas więc chwilę trzeba było posiedzieć nad odcinkiem. Udoskonalenie i ułatwienie produkcji sprawiło, że odcinki były wypuszczane seryjnie. Jedne dotykają gorących spraw społecznych i politycznych. Inne pokazują głupią i śmieszną sytuację. Czasem, kontrowersyjność serialu stawała się dla producentów problematyczna. Kontrowersje, jakie budzą niektóre postaci czy symbole, zmusiły producentów do postawienia na cwane i sprytne posunięcia w dziedzinie cenzury.

Grupka przyjaciół

Głównym bohaterem South Parku jest czwórka kolegów. Akcje toczy się wokół ich codzienności. Spotyka ich wiele abstrakcyjnych przygód. Nie brakuje również codziennej udręki w szkole. Tam jednak również nie brakuje wulgarnego humoru chłopców, którzy uwielbiają soczyste wulgaryzmy, idiotyczne żarty i cwaniactwo.

Kontrowersja

Jak już wspomniałam serial nie obył się bez wzbudzania wrogości. Oczywiście zarzucano mu zbytnią wulgarność oraz bezsensowność. Dotyczyło to głownie, coby nie ukrywać, idiotycznych żartów. Z drugiej strony, właśnie takie klimaty odpowiadają grupie w jakiej znajdują się bohaterowie. Wchodzą w okres dojrzewania, a popisać przed sobą sie muszą.

Najwięcej kontrowersji jednak wzbudziło upolitycznienie fabuły serialu. Jest on satyrą dotyczącą Ameryki i jej stylu bycia. Krytykuje antysemityzm czy jakąkolwiek inną tendencję ksenofobiczną. Robi to jednak w sposób prześmiewczy, literalnie szydząc z takich postaw. Cyniczny humor producentów nie ominął katolików i papieża Jana Pawła II. Tym niestety serial stracił wiele w oczach większości ludzi.

Po co ta wulgarność

Grupa bohaterów to ośmiolatkowie. Oczywiście język jakim się posługują nie jest odpowiedni dla ich grupy wiekowej. Serial jednak jest skierowany do osób dorosłych. Przekleństwa włożone w usta chłopców mają budzić jeszcze większy zgrzyt. Ironiczność sytuacji plus niestosowność do dzieci budują atmosferę serii. Dotyka ona bowiem tematów trudnych, często zamiatanych pod dywan. robi to w sposób odważny, pokazując bezsensowność niektórych zachowań ludzkich i ich idioctwo.

Chłopaki z baraków

Serial przedstawia życie społeczności osiedla złożonego z baraków i przyczep. Julian, Ricky i Bubbles wprowadzają do życia Sunnyvale humor i potrafią solidnie namieszać w spokoju mieszkańców.  Popularność kanadyjskiej produkcji wykroczyła poza granice kraju powstania. Wielki sukces odnosiła również w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Holandii, Danii, Izraelu oraz Polsce. Serial emitowany jest nieprzerwanie od 2001 roku. Obecnie można go oglądać również na platformie Netflix.

Mockument, czyli drwiący dokument

Dążenie do jak najrzetelniejszego odwzorowania dokumentu. Pokazywanie fikcji, jakby działa się ona rzeczywiście. Sposób pracy kamery, śledzącej ruchy bohaterów, przeplatany wstawkami, w których udzielają oni wywiadów. Chłopaki z baraków to gatunek nazwany mockumentem. Jest to fikcja udająca dokument. Satyra, pomieszana z uczuciem sprawozdawczości. Ironiczna codzienność.

Po co znowu ta wulgarność?

Mimo że w większości tłumaczeń na język polski brakuje znacznej części przekleństw, to jest ich pełno. Jeśli tylko pokusimy się o wersję oryginalną, zauważymy dwie rzeczy – niesamowity, kanadyjski akcent oraz wulgaryzmy. Film z 2014 roku, pochodzący spod ręki tych samych producentów i obsady pobił rekord użytych przekleństw w ciągu godziny. Poprzednio prym wiódł Wilk z Wall Street. Swearnet pobił go, siągając ponad 900 wulgaryzmów na godzinę.

W Chłopakach z baraków przekleństwa budują postaci bohaterów. Każdy z nich ma własną wiązankę, którą wplata w niemal co drugie zdanie. Ważne jest, aby pamiętać o jakiej grupie społecznej jest ta seria. Ma być śmiesznie i jest. Ale jest to również uproszczona wizja osiedla złożonego z ludzi, którym nie do końca się powiodło. Alkoholizm, handel narkotykami, brak wykształcenia to tylko nieliczne z ich problemów. W serialu jednak widać potencjał. Świadczy o tym nie tylko jego rosnąca popularność, ale również tematy jakie podejmuje. W groteskowy sposób, ale jednak.

Swearnet: The Movie

W tym przypadku sam tytuł mówi sam za siebie. Dalsze losy Chłopaków z baraków. Wyjeżdżają do Toronto, aby walczyć o wolność w używaniu przekleństw. Chcą wprowadzenia jednego dnia,  który ustawowo byłby wolnym o wszelkiej cenzury, a ludzie mogli by kląć ile im ślina na język przyniesie. Uważają to za normalną kolej rzeczy, ponieważ jak sami podkreślają każdy przeklina. Mniej lub więcej. Trochę racji mają.

Niepowodzenie

Brak sukcesu w dojściu do porozumienia z władzami sprawia, że postanawiają utworzyć własną stronę internetową, na której panować będzie całkowita wolność wyrażania się.

Co ciekawe, witryna o nazwie swearnet.com istnieje naprawdę i jest oficjalną stroną bohaterów Chłopaków z baraków. Znaleźć można na niej niecenzurowane odcinki, trailery oraz wiele śmiesznych filmików i wywiadów z postaciami.

The Sausage Party

Kolejna animacja dla dorosłych, tym razem jednak pełnometrażowa. Film pokazuje zantropomorfizowane produkty spożywcze, których świat rozpada się na kawałki. powodem jest odkrycie prawdy o zostaniu wybranym przez konsumenta. Nie trafią się do raju. Prosto z plastikowego opakowania mają trafić na rzeź.

Ambitna animacja

The Sausage Party pokazuje, że wszystkie animacje Pixara są warte swojego zachodu. Zarówno te dla dzieci, jak Toy Story czy Auta pokazują fikcyjne (mam nadzieję) drugie życie rzeczy codziennego użytku. W przypadku dzieci jest to pomocne, aby szanowały swoją i innych własność.  Również w Głowie się nie mieści to świetna animacja, która pomaga przybliżyć dzieciom i nie tylko zasady działania ludzkiego umysłu. Wyjaśnia niektóre mechanizmy zachowań.

Sausage Party to jednak nie tylko animacja pokazująca Alter – życie jedzenia. Przez kreację ich świata twórcy w przezabawny sposób pokazali uprzedzenia jakie kierują światem. Podkreślili bezsensowność trwania przy sztywnych zasadach i ważność krytycznego myślenia.

Metafora powstała dzięki półkom i regałom sklepowym, które odpowiadają rzeczywistym krajom i narodowościom. Bajgle, odpowiednik Żydów, żyją w ciągłym konflikcie ze swoimi wrogami – lewaszami. Nie mogą dogadać się co do przynależności utraconych przez pierwszych ziem. Tacos i sosy im akompaniujące, w niektórych działach nie są mile widziane, a nawet bywają zdelegalizowane.

Inspiracja

W filmie znajdziemy wiele motywów zaczerpniętych z kultowych produkcji. Scena batalistyczna niczym z Szeregowca Ryana, czy kaszlu podobnego do tego z Boskiego Chilloutu.

Polska łacina

Oczywiście istnieje wiele naszych ojczystych produkcji przepełnionych wulgaryzmami. Na długiej liście są zarówno seriale, jak i filmy.

Blok Ekipa

O ile wiele produkcji broni się przesłaniem, to Blok Ekipa jest bardzo prostym i wulgarnym polskim serialem animowanym. Pokazuje szare blokowisko, picie i bójki. Przepełniona głupimi tekstami, które bardziej smucą niż bawią.

Co zaskakujące serial o trzech dresach ma dużą oglądalność. Śmieszność sytuacji i ironiczność zachowań grupy kibiców Legii, w które wchodzi również język złożony z przekleństw i skrótów, staje się pokrziepiajacy dla widza, potrafi rozśmieszyć swoją prostotą.

Włatcy móch

Polski serial animowany dla dorosłych, którego lata świetności przypadają na koniec I dekady XXI wieku. Podobny do South Parku pod względem bohaterów, którymi są czterej ośmiolatkowie. Jenak poza uczęszczaniem do szkoły i dość niską posturą nic nie wskazuje na ich młody wiek. Klną na każdym kroku, plują i zachowują sie wybitnie niestosownie. Obok wulgaryzmów pojawia się w serii szereg błędów ortograficznych, które powodują jeszcze większy dysonans.

Wróg wychowania

Pomimo że w rogu widniał znak dopuszczalnego wieku widzów, często przed ekranami telewizorów zasiadały dzieci w wieku szkolnym. Przenosiły one pózniej wyuczone z serialu zachowanie na życie codzienne. Pojawienie się YouTube’a tylko ułatwiło młodym dostęp do wulgarnych scen, którymi bohaterami byli chłopcy posiadający wszelkie cechy upadłych dorosłych.

Budują czy niszczą

Wulgaryzmy w wielu serialach oraz filmach dodają im szczyptę pikanterii, nutę zgorszenia. Przyciąga to widzów, którzy siadając przed ekranem telewizora pragną rozrywki. Przekleństwa mogą być narzędziem do budowania języka filmu, jednak jedynie wtedy, gdy są użyte z głową. Nieszczęściem jednak może okazać się łatwość z jaką młodzi ludzie zyskują dostęp do wulgarnych produkcji i przenoszą podpatrzone zachowania do swojego życia. Stają się agresywni, a ich język ubożeje zamiast się rozwijać.

Jakie produkcje Waszym zdaniem zasługują na miano najbardziej wulgarnych?