Pot, krew i zwycięstwo – najciekawsze filmy o sporcie

Sport i film to idealne połączenie. Ludzki wysiłek to czysto fizyczna rzecz, idealna do obrazowego pokazania na ekranie, bez zbędnego gadania, a za to ze sporą dawką emocji i potu.

Z czym kojarzą się filmy o sporcie? Mordercze treningi w drodze do celu, majestatyczna sekwencja (koniecznie w slow motion!) piłki balansującej na krawędzi kosza czy w końcu triumf, konfetti, ludzie na widowni wstający z miejsc. Dramatyzm aż kipi z ekranu. Klasyczny schemat: upadek – droga na szczyt – sukces, sprawdza się w tych historiach świetnie. Ale oprócz hollywoodzkiej blockbusterowej formuły, filmy o sporcie to tez często metaforyczne opowieści o harcie ducha, woli walki i granicach, do których jest w stanie posunąć się ludzkie ciało i umysł. Dlatego też najciekawsze filmy o sporcie mają to do siebie, że sam sport staje się w nich tylko pretekstem do pokazania historii ludzi, którzy wbrew wszystkiemu pozostawali wytrwali w swoich dążeniach i osiągali sukces. A takich sportowców nie brakuje. Może dlatego też większość filmów w tym zestawieniu jest w rzeczywistości biografiami. Mniej lub bardziej udramatyzowanymi na potrzeby kina, ale zawsze pasjonującymi i trzymającymi w napięciu.

 

Moneyball (2011)

W Moneyball Brad Pitt wciela się w rolę Billy’ego Beane’a, menedżera generalnego wiecznie niedofinansowanej  drużyny Oakland Athletics. Beane nie ma łatwo – gdy tylko jego drużyna zaczyna jakoś funkcjonować, zaraz pojawia się duży klub, który po kolei wykupuje jego najlepszych graczy. Gdy wszystko wydaje się sypać, na jego drodze staje Peter Brand, grany przez Jonaha Hilla. Ten 24-letni ekonomista po Yale wkrótce zostaje jego doradcą. Proponuje zupełnie inną wizję tego, czym jest zespół, przełamując dotychczasowe myślenie. Taką, w której nie opiera się on na kilku uzdolnionych graczach, ale jest zbiorem ludzi o różnych talentach, które połączone ze sobą są receptą na zwycięstwo. Nie miejcie złudzeń – to nie jest film o baseballu. Sport to tylko tło dla fascynującego portretu psychologicznego człowieka, który odważył się porzucić stare zasady i poprzez serię kontrowersyjnych i niebezpiecznych decyzji osiągnął sukces. A duet Brad Pitt-Jonah Hill i świetne dialogi nadają historii dodatkowego humoru i błyskotliwości.

 

Wściekły Byk (1980)

Jak to często się mówi – życie pisze najlepsze scenariusze. A Raging Bull Martina Scorsese potwierdza tę mądrość. Przedstawia historię Jake’a LaMotty’ego, mistrza wagi średniej w boksie w latach 1949-1951. W jego rolę wciela się Robert De Niro, tworząc niezwykle charyzmatyczną i jednocześnie przerażającą postać. La Motta, zarówno na ringu jak i w życiu, uwielbiał przemoc. Awanturował się z przeciwnikami, a swoją żonę brutalnie bił. Scorsese nie daje się ponieść urokowi zwycięzcy i skupia się na ciemnej stronie swojego bohatera, odzierając go z jakichkolwiek sentymentów.  A wystylizowane sceny walki są chyba jednymi z najbardziej klimatycznych i niezapomnianych w historii kina.

Najlepszy (2017)

Kolejna w zestawieniu biografia, tym razem Jerzego Górskiego, polskiego triathlonisty i zdobywcy tytułu “podwójnego Ironmana”. Najlepszy opowiedziany został w formule czysto hollywoodzkiej – usianej niepowodzeniami i niepewnością drogi od zera do bohatera. Cóż jednak powiedzieć, takie właśnie było (lekko podrasowane scenariuszowym dramatyzmem) życie Górskiego, w którego postać wciela się Jakub Gierszał. Od początku jesteśmy świadkami dramatycznych wydarzeń w jego życiu. Uzależnienie od narkotyków, przymusowe rozstanie z dziewczyną i nowo narodzonym dzieckiem, a w końcu brutalny odwyk. Wydarzenia, które dla niejednego człowieka oznaczałyby koniec, dla bohatera stają się motorem napędowym do działania – chce odzyskać rodzinę i zrobi wszystko, aby to osiągnąć. Choć reżyser podąża utartymi szlakami,  Najlepszy to kawał dobrego kina popularnego. Bez wątpienia klimat Polski lat 80. , dynamiczne sportowe sekwencje i wiarygodni bohaterowie tworzą świetne połączenie.

Jestem najlepsza. Ja, Tonya (2017)

Tonya Harding, prosta kobieta z ubogiej rodziny, która jako pierwsza w historii Amerykanka podczas zawodów (w 1991 roku) wykonała tzw. potrójnego axla. Niezwykle zresztą widowiskową i niesamowitą figurę, która i w filmie robi wrażenie. Bez wątpienia Tonya, w swoich kiczowatych kreacjach, przesadzonym makijażu i z rozbrajającą bezpośredniością, nie pasowała do światka łyżwiarstwa figurowego. Dziedziny sportu, która kładzie równie duży nacisk na umiejętności, co na prezencję zawodniczek i ich subtelność. A jednak to ona pokonała wszystkie współzawodniczki, bardziej uprzywilejowane i faworyzowane przez sędziów osiągając swoje upragnione 5 minut sławy. Jej triumf nie trwał długo. Wkrótce została powiązana z brutalnym atakiem na Nancy Harding, jej główną rywalkę i ukarana dożywotnim zakazem startów w zawodach. Jestem najlepsza to film, który w swojej żywiołowości i humorze bardzo przypomina swoją główną bohaterkę. Mamy tu więc masę zabawnych dialogów, dynamizm, świetną Margot Robbie i brutalność, niczym z Wściekłego Byka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o