Nowy świat, stare problemy. Ostatni sezon The 100

Warto patrzeć w serialowe niebo. Twórcy potwierdzają koniec lotów w kosmos, nadciągający siódmy sezon The 100 będzie ostatnią odsłoną serii.

Raz nieziemsko zaskakiwał, innym razem przyziemnie rozczarowywał. Stworzony na podstawie książki Misja 100 Kass Morgan. Produkcji nie można odmówić temperamentu, niespotykanych rozwiązań, ciągłych manipulacji wizerunkiem, osobowością bohaterów. Początkowe okoliczności sugerują ocenę postaci, która zmienia się dosyć dynamicznie. Nie ufajmy pierwszemu wrażeniu. 

Jesteśmy ziemianami (sezon 1)

Pierwszy sezon wprowadza nas na pokład Arki. Kanclerz decyduje po około 100 latach wysłać na Ziemię setkę osób, które na różne sposoby nie przestrzegały zasad panujących na Arce. Powrót jest spowodowany kurczącymi się zasobami w kosmosie. Na Ziemi zbuntowani młodzi nie wykonują poleceń, bardziej utrudniają niż ułatwiają. Wraz z pierwszymi minutami otrzymujemy dosyć charakterystyczne główne postacie. Jak można było się spodziewać, na Ziemi życie przetrwało, a osią całego sezonu są próby zawarcia sojuszy między przybyłymi na Ziemię, a mieszkającymi na niej ziemianami. Konflikty, konflikty i jeszcze raz konflikty. Koniec sezonu otwiera nowy wątek, który zdefiniuje następny.

Oko za oko (sezon 2)

Przenosimy się na salony, do kolejnej społeczności. Krajobraz nieco się zmienia, przytulne wnętrza kontrastują z  leśnymi, błotnistymi terenami. Będziemy świadkami ścierania się różnych sposobów przetrwania. Kto przysporzy najwięcej problemów? W tym sezonie okaże się kto jest groźniejszym przeciwnikiem, czy ludzie o rozwiniętej kulturze, technice czy ziemianie wymachujący bronią białą. Nie obędzie się bez nieodwracalnych w skutkach decyzji, którymi posłużą się bohaterowie jako orężem w kolejnych konfliktach. Nie można ufać postaciom, ani się do nich przyzwyczajać, nawet do głównych, twórcy uwielbiają je uśmiercać. Nieoczekiwanych zwrotów akcji trochę się pojawi.

Miasto Światła (sezon 3)

Dotychczasowe przyjaźnie zostają poddane próbie. To jeden z najbardziej zaangażowanych politycznie sezonów.  Krwawe bitwy, propaganda, władza autokratyczna. Kolejny przeciwnik, niewidoczny na pierwszy rzut oka, wymusza na bohaterach bezwzględność również wobec bliskich. W świecie, w którym funkcjonują coraz ciężej o bezinteresowność, uczciwość i zaufanie. Okazuje się, że przetrwanie wiąże się z niewyobrażalnymi stratami.

 

Zagłada (sezon 4)

Różnic między dobrymi a złymi coraz mniej, strony konfliktu mnożą uzasadnienia nielojalnych działań. Gra polityczna trwa. Problemy nawarstwiają się co najlepiej ilustruje zmienność, emocjonalność postaci. Wszechobecny efekt domina. Na główny plan przedostają się postacie, które na początku nie miały prawa głosu tak decydującego jak teraz. Pokonanie niewidzialnego wroga chyli się ku finałowi, natomiast uruchamia kolejne konsekwencje tym razem meteorologiczne. Główni bohaterowie rozdzielają się, co ilustruje kolejne mini społeczności, sposoby przetrwania.

Dolina dla zwycięzcy (sezon 5)

Świat się skończył. Obserwujemy trzy lokalizacje, w których są uwięzieni rozdzieleni bohaterowie. Ziemia. Kosmos. A najliczniejsza grupa wylądowała w najciekawszym i najtrudniejszym w zarządzaniu miejscu, pod ziemią w bunkrze. Konsekwencje działań skrzywią psychikę i moralność obecnych tam ocalałych. W którym momencie przetrwanie łamie zasady etyczne czy przetrwanie za wszelką cenę jest warte upadku moralnego.  Otrzymamy kolejnych przeciwników, nie będą jednoznacznie źli. Przedmiotem sporu jest ostatni zielony skrawek planety, na którym możliwe jest życie. Współpraca ludzi z różnych światów może być możliwa.

Sanktuarium (sezon 6)

Nowa planeta, stare problemy. Do tej pory chyba najciekawsza i najbardziej wyróżniająca się lokalizacja oraz społeczność. Pojawią się charyzmatyczne czarne charaktery. Ogromną rolę odgrywać będą cykle słońca, które potoczą się naprawdę niestandardowo, nieprzewidywalnie. Ponownie pod znakiem zapytania staną sposoby przetrwania. Czy możliwy będzie kompromis z władającymi miejscem do którego trafimy. Czy w końcu bohaterowie dojdą do porozumienia z pokojowo nastawionymi mieszkańcami planety.