Kierunek: Noc. Pokonaj uprzedzenia albo giń

Kierunek: Noc zmusza widza do postawienia sobie pytania. Czy w obliczu zagrożenia będę w stanie zakopać topór wojenny i działać z drugim, pomimo uprzedzeń i zawiści?

Sześcioodcinkowy serial Kierunek: Noc jest inspirowany powieścią Jacka Dukaja Starość aksolotla. Tajemnicza anomalia słoneczna powoduje, że wszystko w świetle gwiazdy ulega zniszczeniu. Zagładzie próbuje uciec grupa pasażerów i członków załogi nocnego lotu z Brukseli. Postanawiają obrać kurs na zachód i znaleźć schronienie w nocnych ciemnościach. Na pokład wsiedli przedstawiciele najróżniejszych stanów i zawodów. Jeżeli chcą przetrwać, muszą współpracować.

Kierunek: Noc
Fot. Netflix

Wszystkie ręce na pokład!

Motywem przewodnim pierwszego sezonu (dynamika finału każe sądzić, że powstanie kontynuacja), jest właśnie konieczność współpracy pomiędzy ludźmi z najróżniejszych środowsk. Konieczność wzbudzająca najwyższy niepokój, bo zmuszająca do zapomnienia o mniej lub bardziej racjonalnych uprzedzeniach wobec współpasażerów.

Czy ci się to podoba, czy nie, siedzący koło ciebie rasista i bigota posiada umiejętności, które na pewnym etapie starcia z siłami natury będą kluczowe w waszej wspólnej walce o życie. Od wszystkich na raz i każdego z osobna zależy, czy nie będziecie tracić czasu na zbędne konflikty.

Kierunek: Noc odzywają się — w bardzo naturalny dla sytuacji zagrożenia — i również niepokojący sposób, demony specyficznego rozumienia demokracji. Oto jeden z bohaterów — nota bene włoski żołnierz — postanawia zaprowadzić ją za pomocą karabinu. Wygłaszając populistyczne hasła, usiłuje wymusić na pasażerach własną wizję przetrwania.

Kierunek: Noc
Fot. Netflix

Emocjonująca podróż w klasie ekonomicznej

Serial jest utrzymany na bardzo dobrym wizualnie poziomie, poza pewnym szczegółem, o którym za chwilę. Scenografia i efekty są dosyć oszczędne — całość ogranicza się w zasadzie do pokładu i ładowni samolotu oraz lotnisk. Świetnie sprawdziła się również międzynarodowa — z Belgii, Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Rosji oraz Turcji — obsada aktorska.

Mam dwa zarzuty wobec serialu. Pierwszy jest natury technicznej. Otóż jedna z bohaterek wyznaje, że przebyła operację usunięcia nerki, którą sprzedała. Kiedy o tym mówi, pokazuje bliznę… znajdującą się tuż pod pępkiem.

Kierunek: Noc
Fot. Netflix

Drugi problem to kreowanie przez scenarzystę Jasona George’a (Narcos, The Protector) zbyt skomplikowanych postaci. Rozumiem, że to wszystko po to, żeby wywołać pomiędzy nimi jak najwięcej tarć i zasiać ferment. Niestety w pewnym momencie przestaje to być wiarygodne.

Kierunek: Noc w reżyserii Inti Calfat i Dirka Verheye to trzymające w napięciu i zmuszające do etycznych i emocjonalnych ćwiczeń serial. Z pewnością na czasie, bo kiedy jak nie teraz wszyscy musimy zgodnie współpracować?

Kierunek: Noc
Fot. Netflix