Czeski sen lekiem na zgubny konsumpcjonizm?

fot. materiały prasowe

Czeski sen to nie tylko nazwa filmu dokumentalnego powstałego w lutym 2004 roku, ale głównie wielkiego, fałszywego przedsięwzięcia. Polegało Ono na otwarciu olbrzymiego hipermarketu w Praskiej dzielnicy Letňany. Kampania podziałała jak magnes. Na otwarcie przybyło około 2000 ludzi. Czy na miejscu zastali to, czego oczekiwali?

Studenci praskiej Akademii Filmowej – Filip Remunda i Vit Klusák, na potrzeby filmu dyplomowego postanawiają zorganizować pełną kampanię reklamową nieistniejącego jeszcze obiektu. Dwaj mężczyźni są pomysłodawcami otwarcia hipermarketu „Czeski sen”, który ma być swego rodzaju projektem społecznym, ukazującym wpływ reklamy na decyzje społeczeństwa. Całe przedsięwzięcie powstało z budżetu czeskiego ministerstwa kultury.

Wielka kampania reklamowa

Filip Remunda i Vít Klusák swoje dzieło zaczynają od zmiany wizerunku. Zmieniają styl ubioru, postawę, a nawet mimikę twarzy – wszystko po to, aby przekonać potencjalnych klientów. Ze zwykłych studentów stają się poważnymi biznesmenami. Następnie wynajęli agencję reklamową, która stworzyła profesjonalny, precyzyjny plan działania. Na ulicach Pragi pojawiły się wielkie billboardy, reklamy telewizyjne i radiowe. Ponad 200 tysięcy ulotek kuszących niskimi cenami, zostało rozdane mieszkańcom. Stworzono logo, które pokazywało symboliczną, ulotną bańkę. Nagrano nawet wpadającą w ucho piosenkę z towarzyszeniem chóru dziecięcego. Ulice zostały obwieszone plakatami, na których widniały hasła “nie wydawaj”, “nie spiesz się”, “nie idź tam”, “nie kupuj”. Dopiero kilka dni przed otwarciem zdradzono, gdzie dokładnie usytuowano obiekt.

Dzień otwarcia Czeskiego Snu

Hipermarket zlokalizowano kilkaset metrów od głównej drogi. Aby do niego dotrzeć, trzeba było pokonać polną droęą. Już z daleka można było zauważyć wysoką na 8 metrów i długą na ponad 100 metrów ścianę budynku.

W dniu otwarcia pierwszy klient przybył aż 3 godziny przed czasem. Pojawiali się kolejni ludzie, zachęceni niskimi cenami produktów z katalogu. Gdy wybiła godzina zero, tłum Czechów zaczął biec. Jak się okazało, na miejscu czekało na nich jedynie rusztowanie z rozpiętą na nim kolorową plandeką z namalowanym logo Český sen. 

Reakcje na prowokację stworzoną przez studentów były bardzo różnorodne. Warto przyjrzeć się na miny ludzi, odchodzących od fasady budynku. Niestety tylko nieliczna grupa niedoszłych klientów zrozumiała przesłanie. Film Klusáka i Remundy lekko bawi, jednak głównie chodzi o zwrócenie uwagi na powszechnie obecny konsumpcjonizm i podatność ludzi na manipulację. W filmie zauważamy idealne zobrazowanie pomysłu reaktancji – ludzie są głęboko przywiązani do swojej wolności. Kiedy czują, że ktoś chce pozbawić ich możliwości podejmowania decyzji (hasła na plakatach “nie idź tam”, “nie kupuj”), reagują silnym oporem, a następnie robią dokładnie to, czego twórca oczekuje, by zrobili – idą i kupują.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here