Czego pragną kobiety prawie dwie dekady pózniej [recenzja]

W 2000 roku pojawiła się komedia opisująca mężczyznę, któremu zesłana zostaje moc czytania w umysłach kobiet. Luty tego roku przyniósł nam nowszą wersję tego klasyka. What men want to feministyczna odpowiedź po latach. Niech nie zwiedzie Was podobieństwo tytułów, ponieważ pomimo inspiracji fabularnej, wiele detali uległo kardynalnej zmianie.

Czego (u licha) pragną kobiety

Pytanie zawarte w tytule filmu spędza sen z powiekp zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Nie ukrywajmy, zazwyczaj same nie wiemy czego do końca chcemy. Ale dotyczy to obu płci. Człowiek z natury rzeczy nie lubi podejmować decyzji. Otacza nas tyle dóbr, że samoistnie gubimy się w naszych pragnieniach. Wszechobecne nastawienia, które wpływają na nasze cele. Moda sugerująca, jak powinniśmy żyć i czego pragnąć. Na przykładzie tych dwóch filmów widać dobitnie, że wraz ze zmieniającym się światem, ludzie muszą coraz częściej przekraczać swoje granice, podporządkowywać się regułom i docierać się między sobą. Życie stawia wyzwania, a społeczeństwo musi się z nimi uporać.

Facet to świnia

Nick Marshall to arogancki dupek, którego przez życie pcha wrodzony instynkt zmuszający do zaliczenia jak największej ilości kobiet. Traktuje je przedmiotowo. W pracy liczy się dla niego jedynie zysk i jak najszybszy awans. Jest szowinistą widzącym w płci przeciwnej jedynie przyjemność (na jedną noc). Gdy nagle zostaje postawiony przed wyzwaniem, aby zaprezentować produkt skierowany dla Pań lepiej niż znająca się na rzeczy nowa współpracowniczka dostaje istnego szału. Nie rozumie kobiet, choć uważa się za wszechwiedzącego. Los pokazuje jednak, że karma potrafi być wredna. Za sprawą swego rodzaju zjawiska paranormalnego zyskuje możliwość czytania w myślach kobiet, przez co w pracy zaczyna odnosić sukcesu przyćmiewając swoją konkurencję. Jednak jak się okazuje odrobine zrozumienia damskiej perspektywy nauczy go, że w życiu nie chodzi jedynie o parcie do przodu i udowadnianie jak wielcy jesteśmy. Odkryje nowe priorytety, które już dawno powinny stać się dla niego ważne. Brzmi pompatycznie, jednak tak się sprawy mają.

Fot. AplusC

W postać Nicka Marshalla wciela się Mel Gibson, którego dotychczas raczej nie uosabiano z rolą w komedii romantycznej. Jednak idealnie wcielił się w postać mężczyzny z Ego napompowanym do granic możliwości samouwielbieniem, który na oczach widza przechodzi przemianę. Niczym żaba w księcia.

Kadr z filmu

Studia

Czego pragną kobiety pokazuje historię mężczyzny, który odkrywa swoją wrażliwość i delikatność. Uczy się odsłaniać i narażać na bycie zranionym. Pozwala swoim uczuciom kwitnąć. Jest to nauka jak stać się w pełni dorosłym człowiekiem, który nie zagłusza swojego wewnętrznego dziecka. Pozwala mu domagać się miłości i akceptacji. Nick Marshall poznaje prawdziwe znaczenie współpracy, która wiąże się z szacunkiem dla innych.

Oba filmy zaliczyć można do studiów tematu szeroko pojętej rewolucji gender. Jest to kwestia mocno kontrowersyjna. O ile w roku 2000 film nie wzbudził wielu kontrowersji, dziś nazwany zostałby szowinistycznym. Świat kobiet jest o wiele bardziej zagmatwany od tego pokazanego w Czego pragną kobiety. Rozwój firm oferujących usługi budowania marki przeżywał w latach powstawania filmu rozkwit. Firma pokazana w produkcji składają się w odniesieniu do najwyższych stanowisk głównie z mężczyzn. Jakby oni swoją twardą ręką lepiej zarządzali ludzmi. Kobiety piastowały stanowiska sekretarek. Jednak nagle do pracy zaangażowana zostaje specjalistka znana ze swojej oschłości i sukcesów. Nickowi krew pulsuje w żyłach na myśl, że wygryzie go przedstawicielka słabszej płci.

Kadr z filmu

Atak na męską naturę

Film jest szowinistyczny, jednak bardziej wobec mężczyzn. Wyszydza ich płytkie spojrzenie na świat. Zaprogramowanie na wykonywanie zadań i niedopuszczanie do siebie głębszych uczuć. Kult macho, który został nam jeszcze po przodkach. O ironio, właśnie wtedy, gdy bohater zyskuje nieco odmienną perspektywę wszystkie jego rozterki zaczynają się rozwiązywać. Dopuszcza on do siebie swoje alter Ego, pełne empatii i czułości. Nie ma wszakże nic bardziej męskiego niż okazanie, że jest się czułym i delikatnym. Tylko ktoś pewny siebie potrafi narazić się na zranienie.

Kadr z filmu

Chyba nie o to chodziło

W lutym br. premierę miał remake Czego pragną kobiety. Ostatni człon w tytule zmieniono jednak na mężczyzn. Role się obróciły, ale fabuła została niemalże ta sama. Z tym wyjątkiem, że jest mocniejszy akcent na czary. W pracy bohaterka musi wdrapywać się po drabinie, aby awansować. Kiedy w tym samym czasie reszta jej kolegów zdobywa uwielbienie u szefa. Czuje się niedoceniona. Jednak nie przywiązuje za bardzo uwagi do relacji z ludzmi. Zależy jej tylko na udowodnieniu swojej wartości.

Film według mnie miał być na nutę feministyczną, jednak trochę mu nie wyszło. Po pierwsze wbrew tytułowi akcja kręci się głownie wokół tego co tak na prawdę chce sama kobieta. I o zgrozo znów stereotypy wzięły górę. Okazuje się bowiem, że pragniemy jedynie miłości, rodziny i grona przyjaciółek. Oczywiście nie neguję, że tak jak każdy człowiek, tak kobiety oczekują akceptacji i docenienia. Jednak nie dla każdej z nas musi to płynąć od partnera. Również płeć piękna może zapisać się na kartach historii właśnie poprzez przepracowywanie większości życia w celu pnięcia się coraz wyżej w korpo świecie. Nawet kosztem pozbawienia się czasu na założenie rodziny, czy odnalezienie tego jedynego.

Fot. James Miglio

Stereotypy

W obu filmach heurystyki dotyczące obu płci w przeważającej większości sytuacji biorą górę. Dotyczą one stereotypu, że kobiety są trudne do zrozumienia i nigdy nie potrafią być prostolinijne. Uproszczeniem jest również wizerunek płci pięknej jako ostatecznie delikatnej i potrzebującej silnego, męskiego ramienia. Jedyne co odnosi się do prawdziwego świata to obraz mężczyzny, jako również istoty łaknącej aprobaty i czułości. Prawdą niestety jest nadal obecny w korporacjach- szowinizm. Nie jest on oczywiście już tak widoczny jak dawniej. Kobiety mają coraz więcej praw. Jednak często to co niepisane jest najgorsze. Płeć piękna musi udowadniać swoją wartość i siłę, które niczym nie odbiegają od męskich. Utrudnieniem często okazują się tematy planowania ciąży, czy delikatnych tematów mobbingu. Oczywiście przełożony przełożonemu nierówny.

Kadr z filmu

Wyboje

Panowie mają coraz trudniej. Narażeni na pozwanie muszą uważać niemal na każde słowo, czy gest. Mogą one zostać opacznie zrozumiane. I o ile będę bronić kobiet co do zaradności na stanowiskach niegdyś uważanych za męskie, to widzę jak ostrożni muszą być panowie. Broń boże jeśli zainteresują się kobietą piastującą wyższe stanowisko niż oni. Zazwyczaj takie połączenia nie trwają długo i szczęśliwie. 

Połączenia i zerwania

Adam Shankman dokonał przewrotu jeśli chodzi o główną postać. Zmienił płeć głównego bohatera. Nick miał za sobą rozwód i próbował pokazać się z jak najlepszej strony córce. Jednak nie chciał jej słuchać. gdy uzyskał moc czytania w umysłach kobiet zaczął dostrzegać, jak beznadziejnie szło mu odczytywanie z zachowań. Czuł się uwielbiany, a było to jedynie przykrywką dla wyszydzania jego narcystycznego Ego. Taraji P.Henson znana z takich produkcji, jak Myśl jak facet, czy Ciekawy przypadek Benjamina Buttona świetnie odegrała postać kobiety zawładniętej praca. Jednak w What men want mamy samotną osobę sukcesu, która walczy o uczynienie jej partnerem w firmie. Chce być traktowana na równi z mężczyznami. Pragnie ich uznania. Gdy zaczyna czytać w męskich umysłach nie dowiaduje się za wiele o sobie. Przekonuje się jednie, jak bardzo nie rozumie ich świata. Pomaga jej to stać się jeszcze bardziej wyrachowaną, aby ostatecznie obrócić ich naturę przeciwko im. Oczywiście nie każdy jest pozerem myślącym jedynie o kobiecych kształtach i zarabianiu. Ali poznaje inne spojrzenia, pełne pasji i rozpaczy. Bierze się ona z potrzeby ciągłego udowadniania, że jako mocniejsi podołają wszystkiemu. Co dziwne w tym filmie, bohaterka pomimo umiejętności czytania w męskich myślach nie otrzymuje sposobu odczytania rzeczy chodzących po głowie syna swojego nowo poznanego partnera. Zaskakuje ją dodatkowo ojciec, który jako trener boksu zawsze był dla niej ucieleśnieniem siły, a okazuje się tęskniącym wdowcem.

Kadr z filmu

Nauka przez zabawę

Oczywiście są to komedie romantyczne. Mają na celu zabawić i rozczulić. Nie wszystkim taki gatunek przypadnie do gustu. Pełni uprzedzeń nie zauważymy większego sensu jaki mogą nieść ze sobą filmy. Jednak często są one zródłem wiedzy o panujących w społeczeństwie problemach, grach, jakie wszyscy codziennie prowadzimy.

Czy film adekwatnie przedstawił pragnienia mężczyzn? Nie wiem i nie będę wiedzieć. Na ten temat jedynie mężczyzna mógłby powiedzieć nie co więcej, a i tak nie mógłby wypowiadać się w imieniu wszystkich. Jednak sądzę, że chyba każdego z nas dopadły niejedne z problemów i rozterek bohaterów obu wersji.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o