Mixtape – gra czy nie gra? IGN twierdzi 10/10, a gracze są podzieleni

0
3

Nostalgia lat 90. to absolutna definicja Mixtape. Dzieciaki z generacji X stają przed dorosłością oraz życiowymi wyzwaniami, żegnając się z beztroskim dzieciństwem. USA to wprawdzie nie Europa, ale twórcom z powodzeniem udało się wywołać uczucie tęsknoty za chwilami, których nie przeżył prawie nikt poza dzieciakami wychowanymi w Stanach.

Realia a gra

W Kalifornii, w fikcyjnym miasteczku Blue Moon Lagoon, trójka przyjaciół kończy właśnie liceum. Postanawiają wybrać się na imprezę pożegnalną, a ich przejażdżka samochodem staje się prawdziwym wehikułem czasu. Gdy wkładają kasetę do odtwarzacza, przypominają im się wszystkie chwile, które wspólnie przeżyli. Dzięki temu zabiegowi gracze mają możliwość przeżycia tych wspomnień razem z nimi.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie sam gameplay. W większości przypadków to, w jaki sposób używasz przycisków, nie ma żadnego wpływu na rozgrywkę. Często spotykany w grach motyw to powtarzanie etapu od punktu kontrolnego do skutku – dopóki nie opanujesz mechaniki, nie przejdziesz dalej i nie ma zmiłuj. Niestety w Mixtape, gdy nie uda nam się zaliczyć jakiegoś momentu, gra po prostu przejmuje kontrolę i wszystko przechodzi się samo.

Jeśli ktoś miałby ochotę po prostu oglądać film lub brać udział w filmie interaktywnym, to biblioteka Netflixa służy pomocą. W tamtejszych produkcjach mamy zazwyczaj o wiele więcej sprawczości niż w Mixtape.

Każdy ma swoją opinię

Recenzenci ze Stanów Zjednoczonych uważają, że ta gra to arcydzieło na 10/10, za to w Polsce sporo osób ocenia ten twór bliżej 4/10. Wynika to prawdopodobnie z faktu, iż jedną z głośnych amerykańskich opinii wystawił dziennikarz, który swego czasu nie potrafił przejść samouczka do Cupheada. Dla takich osób to faktycznie idealna produkcja, ponieważ nie trzeba tutaj praktycznie nic klikać.

Mixtape startuje z kategorii gry indie, więc wszystko byłoby akceptowalne, gdyby nie gigantyczny budżet marketingowy. Pomimo statusu „małej” produkcji, o tytule było niezwykle głośno za sprawą masowego rozsyłania wczesnych kopii do recenzentów. Portale rozpisujące się o tym, że gra zaraz wyjdzie, nie robią tego z dobroci serca, tylko dlatego, że ktoś im za to zapłacił. A przy takim finansowaniu urok niezależnego „indyka” automatycznie wypada z obiegu.

Gracze są podzieleni

Ocywiście, gra to nie zupa pomidorowa, żeby każdy ją lubił (a swoją drogą, nawet pomidorowej nie każdy zje). Nic dziwnego, że w sieci pojawia się tak mnóstwo podzielonych opinii. Aby wyrobić sobie własne zdanie, wystarczy po prostu w nią zagrać – nic trudnego.

Sytuację zaognia jednak fakt, że osoby, które nie hejtują Mixtape na ślepo, ale po prostu merytorycznie punktują to, co im się nie podoba, natychmiast dostają w internecie łatkę „prawaka”. Czy to właściwa odpowiedź ze strony fanów? Oczywiście, że nie. Gdyby ktoś wychwalał ten tytuł pod niebiosa i zawzięcie twierdził, że nie powstało nigdy nic lepszego, ma do tego pełne prawo. Cytując klasyk: gry mają łączyć, a nie dzielić. Dlatego zamiast rzucać obelgami, usiądź ze swoim kolegą i pogadajcie na spokojnie o tym, co wam się podobało, a co was rozczarowało.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze